Reklama

Reklama

Wojciech Kaczmarek: najszczęśliwszy człowiek na ziemi

Obronił dwa karne i to głównie dzięki niemu Zawisza Bydgoszcz cieszy się ze zdobycia Pucharu Polski. Wojciech Kaczmarek był bohaterem finałowego spotkania na Stadionie Narodowym. - Udało mi się dwa razy odbić piłkę, ale karne to jest loteria - powiedział po meczu bramkarz Zawiszy.

- Mówiono nam, kto jak strzela, ale po 120 minutach szczerze mówiąc nie pamiętam, co zostało powiedziane. Udało mi się wyczekać Czotrę. Czułem po nim, że będzie coś kombinował. Ruszył do strzału bardzo dynamicznie, więc spodziewałem się, że raczej uderzy technicznie. Wyczułem go i odbiłem piłkę - dodał uśmiechnięty od ucha do ucha bramkarz.

Reklama

Dla Kaczmarka zdobycie Pucharu Polski to największy sukces w karierze. - Jestem szczęśliwy, bo trochę zamieszaliśmy w lidze. Jako beniaminek jesteśmy w czołowej ósemce, do tego zdobyliśmy puchar i w przyszłym sezonie zagramy w europejskich pucharach. To coś niesamowitego - powiedział.

Piłkarze Zawiszy przez długo świętowali sukces w szatni, ale najlepsze zostawili sobie na sobotę. - Zjemy tylko kolację i wracamy do domu, bo feta szykuje się w Bydgoszczy na rynku - zakończył Kaczmarek

Krzysztof Oliwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje