Reklama

Reklama

Wisła Kraków. Maciej Stolarczyk: Liczę, że to znów będzie widowiskowe spotkanie

W najciekawszym meczu pierwszej rundy piłkarskiego Pucharu Polski Wisła Kraków podejmie we wtorek Lechię Gdańsk. To jedyna na tym etapie rywalizacja zespołów z ekstraklasy. "Mam nadzieję, że będzie to znowu widowiskowe spotkanie" - powiedział trener gospodarzy Maciej Stolarczyk.


W połowie września Wisła pokonała u siebie Lechię 5:2 w meczu ligowym. Spotkanie stało na bardzo dobrym poziomie i dostarczyło 23 tysiącom kibiców na stadionie ogromnych emocji.

W minionej kolejce obydwa zespoły spisały się poniżej oczekiwań. "Biała Gwiazda" przegrała 1:2 z Pogonią w Szczecinie, a gdańszczanie zremisowali 3:3 w siebie z Zagłębiem Lubin, mimo prowadzenia 3:0.

Trener Stolarczyk przyznał, iż cieszy się z faktu, że tak szybko jego piłkarze będą mieli okazję do zatarcia złego wrażenia, jakie pozostawili po sobie piątkową porażką.

Reklama

"Jesteśmy bardzo zdeterminowani, aby zagrać w takim stylu, jak w pierwszych ośmiu kolejkach ekstraklasy. Na razie nie myślimy o tym, jak daleko chcemy zajść w Pucharze Polski. Mecz z Lechią traktujemy tak, że chcemy odnieść zwycięstwo. Porażka w Szczecinie była dla nas +zimnym prysznicem+ i pokazała, że czeka nas jeszcze dużo pracy. Wygrywamy i przegrywamy wszyscy. Od każdego z moich zawodników, także tych grających mniej, wymagam skupienia i motywacji. Z takim nastawieniem chcemy wyjść przeciwko Lechii. Mam nadzieję, że będzie to znowu widowiskowe spotkanie" - powiedział Stolarczyk, który zapowiedział, że na pewno dokona kilku zmian w składzie.

Można spodziewać się, że w wyjściowej jedenastce znajdzie się miejsce dla trzech Chorwatów: Zorana Arsenica, Tibora Halilovica i Marko Kolara. Dwaj pierwsi w okresie przygotowawczym leczyli kontuzje i teraz walczą o powrót do podstawowego składu, a trzeci na razie przegrywa rywalizację o miejsce w ataku ze Zdenkiem Ondraskiem. Kolar, gdy pojawiał się na boisku, pokazywał się z dobrej strony. Lechowi strzelił gola, a w sobotę w Szczecinie zaliczył asystę. Stolarczyk przyznał też, że do jego dyspozycji będzie już Paweł Brożek, który w piątek podpisał kontrakt z Wisłą.

W meczach Pucharu Polski od tego sezonu obwiązuje przepis, że na boisku musi przebywać jeden młodzieżowiec, czyli zawodnik, który nie ukończył 21 lat. W przypadku Wisły nie ma większych problemów z wytypowaniem kandydata. Będzie nim zapewne Kamil Wojtkowski. Ponadto brani pod uwagę są: Patryk Plewka, Marcin Grabowski i Maciej Śliwa. Trener Stolarczyk uważa jednak, że takie nakazy wcale nie służą rozwojowi talentów.

"Przede wszystkim należy położyć nacisk na rozwój baz sportowych i akademii piłkarskich. To jest droga do wyjścia z kryzysu. Szkolenie młodzieży to nie jest roczny proces, ale długofalowa strategia. My poszliśmy na razie w kierunku administracyjnego przepisu, który dopiero po spełnieniu wcześniejszych warunków byłby czymś naturalnym" - zauważył Stolarczyk.

Mecz 1/32 finału PP Wisły Kraków z Lechią Gdańsk rozpocznie się we wtorek o godz. 20.30.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje