Reklama

Reklama

Puchar Polski. Trener Chojniczanki chce zagrać ofensywnie z Legią

- Chcemy strzelić w Warszawie dwa gole - przekonuje trener Chojniczanki Mariusz Pawlak przed rewanżem w ćwierćfinale Pucharu Polski z Legią. Pierwszy mecz legioniści wygrali 2-1. Rewanż w środę o godz. 20.45.

28 października w pierwszym spotkaniu ćwierćfinału tych rozgrywek występująca w pierwszej lidze Chojniczanka przegrała u siebie z wicemistrzami Polski 1-2 - bramkę dla gospodarzy zdobył w 48. minucie były piłkarze Legii Patryk Mikita, natomiast wśród przyjezdnych do siatki trafili Stojan Vranjes w 23. i Ondrej Duda w 78. minucie.

Reklama

- Byliśmy chwaleni po tym występie. Zgadzam się, że zagraliśmy dobry mecz, ale na pewno nie bardzo dobry, bo przecież przegraliśmy. Udało nam się stworzyć kilka dogodnych sytuacji, jednak w konfrontacji z Legią to za mało. Trzeba je zamienić na bramki, bo inaczej nie ma się z tym zespołem szans. Drużyny z ekstraklasy wiedzą, że jeśli chce się go pokonać, takie okazje należy bezwzględnie wykorzystywać - dodał Pawlak.

W środowym rewanżu 43-letni szkoleniowiec zapowiada ofensywną grę swojej drużyny oraz walkę o zwycięstwo. - Nie mamy czego bronić. Jedziemy do stolicy z założeniem, aby strzelić na Łazienkowskiej dwa gole, a nie prosić o najniższy wymiar kary. Nie wiem, czy to wystarczy do awansu do półfinału, bo dopiero przekonamy się, czym odpowiedzą gospodarze. Ta ekipa ma swoje atuty, głównie w ofensywie i potrafi, co pokazała chociażby druga połowa meczu Ligi Europy w Brugii, zagrać futbol na europejskim poziomie. Po pierwszym spotkaniu przekonaliśmy się jednak, że także Legia ma słabsze punkty - ocenił.

Większość zawodników Chojniczanki nie miała co prawda okazji rywalizować na stadionie Legii, ale trener pierwszoligowca jest przekonany, że gra na tym obiekcie nie spęta jego piłkarzom nóg.

- Takie obawy mógłbym mieć, gdybyśmy po raz pierwszy mierzyli się z Legią. Takie spotkanie mamy jednak już za sobą i w środę trema nie powinna chłopaków spalić. Przystępując do rozgrywek Pucharu Polski praktycznie wszyscy w Chojnicach chcieli grać z tym zespołem i ten cel udało nam się zrealizować. Mamy też świadomość, że stoimy przed ogromną szansą, a ta rywalizacja jest dla miasta, klubu oraz piłkarzy świetną promocją i możliwością pokazania się. Swoje robi też wizja gry w finale na Stadionie Narodowym - zapewnił.

W Warszawie goście nie wystąpią jednak w najsilniejszym składzie. Po pauzie za żółte kartki do drużyny wróci co prawda pomocnik Paweł Zawistowski, ale z tego samego powodu w środę musi pauzować grający w tej samej formacji Rafał Grzelak. Z powodu kontuzji na boisku nie pojawią się również inni doświadczeni piłkarze, obrońca Tomasz Lisowski, pomocnik Maciej Rogalski oraz napastnik Tomasz Mikołajczak.

- Rewanżowa konfrontacją jest zatem szansą dla innych zawodników. Niezależnie od końcowego wyniku ta potyczka będzie dla nas z pewnością dobrą lekcją. Przekonamy się, czego można się od Legii nauczyć i co można przenieść na nasz zespół. Nie zmienia to faktu, że chcemy w stolicy zagrać najlepszy mecz w tym sezonie - podsumował Pawlak.

Puchar Polski - zobacz wyniki, strzelców, składy i terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Chojniczanka | Mariusz Pawlak | Legia Warszawa | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje