Reklama

Reklama

Męczarnie mistrza Polski z III-ligowcem!

Legia Warszawa awansowała do 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski, ale w meczu z III-ligowym Świtem Skolwin gra mistrzów Polski nie mogła się podobać. Stołeczni wygrali tylko 1-0, momentami pozwalając niżej notowanemu rywalowi na stworzenie dużego zagrożenia pod swoja bramką.

Spotkaniem z Legią Warszawa społeczność skupiona wokół Świtu Skolwin żyła od tygodni. Nigdy w swojej historii klub z północnych rubieży Szczecina nie miał bowiem okazji mierzyć się z urzędującym mistrzem Polski. Nawet fakt, że obecnie "Wojskowi" są na dole ligowej tabeli, nie studził zapału "Świtowców".  - Chcielibyśmy zagrać z zespołem, który rywalizuje w Ekstraklasie i Lidze Europy. Mamy nadzieję, że Legia pojawi się na Skolwinie w najmocniejszym składzie. To już jednak decyzja trenera. My dostosujemy się do każdych warunków - mówił w rozmowie z Interią pomocnik Świtu, Adam Ładziak.

Reklama

Na stadionie w Skolwinie zjawili się zarówno kibice gospodarzy, jak i gości. Ci drudzy przybyli w na tyle dużej liczbie, że nie zmieścili się na obiekcie. Spotkanie obserwowali więc ze skarpy nad płytą boiska.

Puchar Polski. Świt Skolwin - Legia Warszawa

Jako pierwsi okazję strzelecką wypracowali sobie piłkarze z III ligi. Już w drugiej minucie Paweł Krawiec znalazł się w polu karnym tuż przed Cezarym Misztą. W ostatniej chwili jego strzał uprzedził jednak Lindsay Rose. Mistrzowie Polski odpowiedzieli w piątej minucie. Podanie prostopadłe otrzymał Mahir Emreli. Reprezentant Azerbejdżanu wpadł w szesnastkę Świtu, a odważnie w jego kierunku wyszedł bramkarz Przemysław Matłoka, ratując tym samym zespół przed utratą bramki.

Początek meczu był bardzo dynamiczny. Skolwinianie szukali przede wszystkim szybkich piłek na skrzydło - najczęściej w kierunku Pawła Krawca. W 18. minucie boczny pomocnik dośrodkował na wbiegającego w pole karne stopera - Jakuba Kuzkę. Ten uderzył jednak zbyt mocno i piłka pofrunęła ponad bramką. 

W 35. minucie Legia wyszła na prowadzenie, choć należy przyznać, że do tej pory mecz był dość wyrównany. Gola strzelił Lindsay Rose. Pochodzący z Mauritiusu zawodnik dobił obroniony przez bramkarza Świtu strzał Emrelego po rzucie rożnym. Po zdobyciu pierwszej bramki Legia zyskała nieco spokoju. Mistrzom Polski zaczęła układać się gra, ale do przerwy prowadzili skromnie 1-0.

Legia Warszawa w 1/8 finału Pucharu Polski

W przerwie obaj trenerzy zdecydowali się dokonać zmian. Debiutujący na ławce Legii Marek Gołębiewski ściągnął Kastratiego i Muciego, a w ich miejsce wprowadził Lopesa i Luiquinhasa. Andrzej Tychowski podziękował natomiast za grę Pawłowi Krawcowi i dał szansę Adamowi Nagórskiemu.

W 54. minucie Świt stanął przed  najlepszą szansą na wyrównanie. Rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał Adam Ładziak. Pomocnik zacentrował wysoko i mocno, a w polu karnym Legii mocno się zakotłowało. Oddać strzał próbowało kilku piłkarzy gości, a w pewnym momencie piłka znalazła się niemal na linii bramkowej. Ostatecznie jednak mistrzowie Polski zdołali się wybronić.

W drugiej połowie bardzo ofensywnie zaczął grać strzelec gola, Lindsay Rose. W 60. minucie miał okazję na dublet, ale jego strzał głową okazał się być zbyt niedokładny. Wraz z upływem kolejnych minut Świt słabł kondycyjnie. W grze III-ligowców coraz mniej było dynamiki i polotu. To pasowało drużynie z Warszawy, który najwyraźniej zadowolona była z jednobramkowego prowadzenia i chciała utrzymać je do końcowego gwizdka.

Plan się powiódł. Po mało atrakcyjnym dla kibiców meczu, Legia zagwarantowała sobie awans do kolejnej rundy. Jeśli jednak nie poprawi swojej gry, trudno jej będzie skutecznie gonić czołówkę ligowej tabeli czy obronić pozycję lidera w grupie Ligi Europy.

1/16 finału Fortuna Pucharu Polski

Świt Skolwin - Legia Warszawa 0:1  (0:1)

Świt Skolwin: 1. Przemysław Matłoka - 19. Dawid Kisły, , 4. Jakub Kuzko, 22. Patryk Baranowski 2. Patryk Bil (11. Przemysław Żukowski 85’) - 8. Jakub Białczyk, 7. Adam Ładziak (5. Adrian Mach 64’), 15. Kacper Wojdak (27. Oskar Potoczny 75’), 16. Paweł Krawiec (10. Adam Nagórski 46’) - 13. Szymon Kapelusz, 14. Piotr Wojtasik

Legia Warszawa: 31. Cezary Miszta - 55. Artur Jędrzejczyk, 4. Mateusz Wieteska, 29. Lindsay Rose (63. Jakub Kisiel 67’) - 6. Aron Johansson, 92. Bartłomiej Ciepiela (16. Jurgen Celhaka 84’), 99. Bartosz Slisz, 5. Yuri Ribeiro - 7. Lirim Kastrati (21. Rafael Lopes 46’), 11. Mahir Emreli, 20. Ernest Muci (82. Luquinhas 46’)

Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy