Reklama

Reklama

Górnik Łęczna odpadł z Pucharu Polski. Sasin: Daliśmy ciała

Wielka niespodzianka w 1/8 Pucharu Polski! Trzecioligowy GKS 1962 Jastrzębie okazał się lepszy od ekstraklasowego Górnika Łęczna. Mecz po 120 minutach zakończył się remisem 1-1. W karnych lepsi okazali się jastrzębianie, którzy wygrali 7-6. - Sami jesteśmy sobie winni, że tak się to potoczyło - komentował po meczu Paweł Sasin, obrońca łęcznian.

Zobacz zestaw par 1/8 finału Pucharu Polski

Reklama

W zespole Górnika zagrało wielu zmienników. - Nie tak to miało wyglądać. Sami jesteśmy sobie winni, że tak się to wszystko potoczyło. Jesteśmy drużyną z Ekstraklasy, ale dzisiaj daliśmy ciała - komentował po meczu Sasin.

Drużyna z Łęcznej kończyła mecz w dziewiątkę po tym, jak w 80. minucie czerwoną kartkę zobaczył Aleksander Komor, a w 105. Przemysław Pitry. - Sędzia tak zdecydował i nie ma co tego rozważać. Doprowadziliśmy do karnych, ale tam wiadomo - to jest loteria. Rywali nie chcę oceniać. Wygrali, gratuluję im i życzę powodzenia dalej - mówi Sasin.

- Dla nas to wspaniała przygoda, gramy dalej. W szatni olbrzymia radość, ci chłopcy sobie na to zasłużyli. Cieszymy się z tego i czekamy na następnego przeciwnika. Górnik czy Wigry? Chyba Górnik - mówi trener GKS Jarosław Skrobacz, który od czasu, kiedy przejął zespół, nie przegrał... 22 kolejnych meczów!

Awans do ćwierćfinału PP piłkarze GKS zamierzają uczcić... ogoleniem się na łyso. - Coś wymyślimy zaraz w szatni. W pucharze chcemy grać, jak najdłużej, a w lidze koncentrujemy się na każdym kolejnym meczu - komentuje Damian Tront, pomocnik GKS.

Michał Zicharz, Jastrzębie-Zdrój

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Łęczna | Paweł Sasin | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama