Reklama

Reklama

GKS 1962 Jastrzębie sensacją Pucharu Polski

Kilku piłkarzy pracuje w kopalni, jeden jest policjantem, a część się uczy. Mimo to trzecioligowy GKS 1962 Jastrzębie jest już w ćwierćfinale Pucharu Polski! O półfinał zagra z Wigrami Suwałki. Drużyna prowadzona przez Jarosława Skrobacza jest największą sensacją tegorocznych pucharowych rozgrywek.

Zobacz zestaw par 1/8 finału Pucharu Polski

Jastrzębianie po dramatycznym meczu pokonali wczoraj Górnika Łęczna. Spotkanie z ekstraklasowym zespołem miało niesamowity przebieg. Lider grupy III trzeciej ligi prowadził po strzale głową Kamila Szymury, żeby stracić gola z kontrowersyjnego karnego już w doliczonym czasie. W dogrywce goście musieli radzić sobie w dziewiątkę, bo w 80. minucie czerwoną kartkę zobaczył Aleksander Komor, a w 105. Przemysław Pitry. Ostatecznie wszystko rozstrzygnęło się w serii karnych, w których GKS zwyciężył 7-6. 

Reklama

Po zwycięskim meczu piłkarze z Jastrzębia mówili. - Poświętujemy, a w środę wracamy do rzeczywistości. Każdy z nas wraca do pracy - mówił strzelec bramki dla GKS Kamil Szymura. 

Część zawodników III-ligowca pracuje na jastrzębskich kopalniach, inni się uczą. Przed drugim wczorajszym spotkaniem w 1/8 Pucharu Polski mieli jedno życzenie.  

- Wolelibyśmy grać z Górnikiem Zabrze. Wyjazd do Suwałk wiąże się z wzięciem wolnego, a nie wszystkich będzie na to stać. Większość z nas przecież normalnie pracuje - podkreślał Szymura. 

Na nieszczęście dla piłkarzy, w 1/4 PP jastrzębianie zagrają z Wigrami. O ile jeszcze pierwsze spotkanie rozegrają u siebie, to potem czeka ich daleki wyjazd, a pucharowe spotkania odbywają się przecież w środku tygodnia.   

Trzeba jednak przyznać, że łączenie pracy z grą w piłkę dobrze piłkarzom z Jastrzębia wychodzi. Po dziewięciu kolejkach prowadzą w swojej grupie III ligi, mając na koncie 21 punków. Sześć spotkań wygrali, a trzy zremisowali. Do tego na rozkładzie w Pucharze Polski mają już Olimpię Grudziądz (1-0), Radomiaka (2-1) i teraz Górnika Łęczna. Łącznie, pod wodzą trenera Jarosława Skrobacza, który na początku maja objął zespół, nie przegrali 22 kolejnych gier, siedemnaście spotkań z tej świetnej serii wygrywając!   

- O co gramy w tym sezonie? W pucharze chcemy zajść jak najwyżej, a w lidze skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu. Z Górnikiem nie byliśmy faworytem, ale nie daliśmy się. To też dla nas szansa na wypromowanie się - podkreśla 21-letni pomocnik jastrzębian Damian Tront.  

Przed wczorajszym spotkanie zawodnicy zapowiadali, że po wygranej z rywalem z Ekstraklasy obetną się na... łyso. - Jak wyskoczymy na kolejny ligowy mecz, to przeciwnicy nas nie poznają - uśmiechał się Szymura.

Trener Skrobacz miał tylko nadzieję, że piłkarze będą bardziej wyrozumiali w stosunku do jego osoby...  

Michał Zichlarz, Jastrzębie-Zdrój

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje