Reklama

Reklama

1/8 finału Pucharu Polski: Sandecja Nowy Sącz pokonała Widzew Łódź po karnych

Sandecja Nowy Sącz pokonała Widzew Łódź w rzutach karnych 5-4 w meczu 1/8 finału Pucharu Polski. Po dogrywce był remis 2-2. Piłkarze z Nowego Sącza po raz pierwszy w historii klubu awansowali do ćwierćfinału PP. Pierwszoligowcy zmierzą się w nim z KGHM Zagłębiem Lubin.

Zobacz wyniki i terminarz 1/8 finału Pucharu Polski

Oba zespoły oddały po dwa celne i dwa niecelne strzały w pierwszej połowie, ale zdecydowanie groźniejsze były ataki Sandecji.

Bardzo dobrze grał eks-widzewiak Łukasz Grzeszczyk. Jego podania otwierały kolegom drogę do bramki rywali, a w 29. minucie sam mógł dać prowadzenie Sandecji, lecz zdążył zablokować go Jonathan De Amo Pérez.

Obrońca Widzewa miał jeszcze jedną świetną interwencję pod swoją bramką w pierwszej połowie, a w 36. minucie gości uratował Maciej Krakowiak, broniąc strzał Tomasza Margola w sytuacji sam na sam.

Reklama

Po chwili Povilas Leimonas wybijając piłkę z pola karnego trafił Macieja Bębenka w klatkę piersiową i sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny. Pewnie wykorzystał go Adam Mójta.

Trener Rafał Pawlak natychmiast wysłał na rozgrzewkę Eduardsa Viszniakovsa, a oprócz swojego najlepszego strzelca, posłał do walki od początku drugiej połowy także Princewilla Okachiego.

Widzew rozpoczął agresywniej i pressing przyniósł efekt już w 52. minucie. Peter Petran zamiast wybić piłkę, biegał z nią w polu karnym, a na koniec podał ją Marcinowi Kaczmarkowi i kapitan Widzewa nie mógł nie skorzytać z takiego prezentu.

Zespół z Ekstraklasy miał zdecydowaną przewagę, jednak w 72. minucie kapitalne dośrodkowanie Bębenka na drugiego gola dla pierwszoligowców zamienił Grzeszczyk, a pięć minut później powinno być 3-1, bo Maciej Górski dostał świetne prostopadłe podanie i minął bramkarza, lecz trafił w boczną siatkę.

Widzew wyrównał w 79. minucie po akcji braci Viszniakovsów. Aleksiejs podawał, a Eduards trafił do bramki.

W 83. minucie bramkarz Sandecji sparował piłkę na słupek po strzale Veljko Batrovicia w sytuacji sam na sam, a po chwili kolejną okazję widzewiaków zmarnował Alen Melunović.

Nikomu nie udało się strzelić gola w dogrywce i o awansie do ćwierćfinału przesądziły rzuty karne. Oba zespoły wykorzystały po trzy pierwsze próby. W czwartej Bartović strzelił słabo, w dodatku w środek bramki i Kozioł obronił. Górski dał prowadzenie Sandecji, wyrównał Kaczmarek, ale Mójta zapewnił awans gospodarzom.

1/8 finału Pucharu Polski: 

Sandecja Nowy Sącz - Widzew Łódź 2-2 po dogrywce (1-0), karne: 5-4

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne