Reklama

Reklama

Puchar Narodów Afryki. Kraj ogarnęła futbolowa gorączka. Wysyłają samoloty

Dzisiaj dwa półfinałowe mecze 32 Pucharu Narodów Afryki. O godzinie 18 faworyzowany Senegal gra z Tunezją, a o godzinie 21 Algieria zmierzy się z Nigerią. W Algierii szał radości po awansie do czołowej czwórki i wielkie nadzieje. Do Kairu wyleciało dziesięć samolotów z setkami kibiców, którzy wieczorem maja wspierać "Lisy Pustymi" w rywalizacji z nigeryjskimi "Super Orłami".

Futbolowa gorączka ogarnęła Algierczyków po obu stronach Morza Śródziemnego. Po zwycięstwie w serii karnych z Wybrzeżem Kości Słoniowej w czwartek, do zamieszek doszło we Francji, gdzie policja aresztowała kilkudziesięciu świętujących kibiców reprezentacji Algierii. W Montpellier zginęła kobieta, potrącona przez cieszącego się fana. Aresztowano kilkadziesiąt osób.

Z drugiej strony Morza Śródziemnego zmobilizowano wojsko, które do dyspozycji kibiców oddaje swoje samoloty. Do Kairu poleciało z Algieru, Oranu czy Konstantyny 750 osób, wszystko po to, by wesprzeć narodową jedenastkę prowadzoną przez Djamela Belmandiego.

Reklama

Algierczycy dotychczas w PNA triumfowali tylko raz, w 1990 roku, kiedy turniej organizowali u siebie, a gwiazdą zespołu był legendarny Rabah Madjer. Teraz też mają wielkie ambicje. W zespole nie brakuje klasowych zawodników, jak Piłkarz Roku Afryki 2016 roku Riyad Mahrez, doświadczony bramkarza Rais M’Bolhi czy ofensywnie grającego Sofiane Feghouli. Z drugiej strony Nigeryjczycy też mają kim postraszyć. W ostatnim wygranym meczu z RPA błysną ledwie 20-letni skrzydłowy Samuel Chukwueze. Z drugiej strony jest świetny Ahmed Musa. Gra skrzydłami to zresztą najsilniejsza strona "Super Orłów", którzy w czołowej czwórce są już po raz 15, czym wyrównali osiągnięcie Egiptu.

Zanim jednak Algieria zagra z Nigerią, to Senegal zmierzy się z Tunezją. Ekipa prowadzona przez Aliou Cisse, który jako piłkarz pamięta najlepsze czasy senegalskiego futbolu, wicemistrzostwo kontynentu i ćwierćfinał MŚ w 2002 roku, jest - po tym jak w 1/8 sensacyjnie odpadł gospodarz turnieju Egipt - faworytem do wygrania 32 Africa Cup of Nations. W zdobycie historycznego, bo pierwszego mistrzostwa święcie wierzy lider zespołu Sadio Mane. Po wygraniu z Liverpoolem Ligi Mistrzów, byłby to dla niego drugi wielki trumf w tym roku. Wierzy w to El Hadji Diouf, była wielka gwiazda senegalskiego futbolu, dwa razy wybierany piłkarzem roku na Czarnym Lądzie, co Mane się jeszcze nie udało.

- Mamy dobrych piłkarzy i dobry zespół, który ma swoje doświadczenie i potrafi wygrywać ważne mecze. Trzeba po prostu robić swoje, grać tak, jak się potrafi, a będzie dobrze. Wiemy na co nas stać. Pokazaliśmy już swoją klasę w tym turnieju. Jesteśmy już w półfinale i teraz trzeba dawać z siebie wszystko - cytuje El Hadji Dioufa oficjalna strona Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje