Reklama

Reklama

Ogromna sensacja w Pucharze Narodów Afryki dziełem tropikalnego kopciuszka

To jedna z większych sensacji w dziejach Pucharu Narodów Afryki. Maleńkie Komory pokonały 3-2 afrykańskiego giganta, Ghanę i wyeliminowały go z turnieju. Tropikalny kopciuszek sam czeka na to, czy awansuje z trzeciego miejsca.

Tego się chyba nikt nie spodziewał! Owszem, Ghana radziła sobie w tegorocznym Pucharze Narodów Afryki słabo, przegrała 0-1 z Marokiem, straciła w końcówce meczu wygraną i zremisowała 1-1 z Gabonem, no ale jednak ostatni mecz rozgrywała z Komorami. To zespół notowany na 132. miejscu w rankingu światowym, który nawet na tych afrykańskich mistrzostwach przegrał swoje dwa pierwsze mecze grupowe - 0-1 z Gabonem i 0-2 z Marokiem. Mało kto pamiętał, że w obu piłkarze z wysp na Oceanie Indyjskim spisywali się bardzo przwyzoicie.

W starciu z Ghaną tropikalny kopciuszek zaskoczył zupełnie. Do ghańskiej bramki piłkę wbił El Fardou Ben Nabouhane - zawodnik, którego mogą pamiętać piłkarze Lecha Poznań. W 2016 roku był w kręgu zainteresowań Lecha jako transfer.

Reklama

Puchar Narodów Afryki. Komory prowadzą z Ghaną

Jakby tego było mało, za atak na komorskiego bramkarza czerwoną kartką ukarany został gwiazdo ghańskiej drużyny - Andre Ayew. Ghana znalazła się w bardzo trudnej sytuacji; przegrywała, grała w dziesiątkę, a ten wynik eliminował ją z turnieju, gdyż spychał na czwarte miejsce. Komory były trzecie i mogły liczyć na awans z tej pozycji. 

Może dlatego Komory parły naprzód i w 62. minucie Ahmed Mogni wykonał wspaniałą akcję w polu karnym rywali. Zdobył pięknego gola i mieliśmy do czynienia z wielką sensacją. Małe wyspy prowadziły 2-0 z jedną z najsilniejszych ekip Afryki.

Ghańczycy byli zdruzgotani, ale zdołali się jeszcze dźwignąć. Szybko odpowiedzieli golem po ekwilibrystycznym strzale Richmonda Boakye, po którym Komorczycy nie zdołali jej wybić. Po rzucie rożnym na niecały kwadrans przed końcem Ghana zdołała z kolei wepchnąć piłkę do bramki na 2-2.

Sytuacja pod kontrolą? Tak się wydawało, bo wysiłek małych Komorów został zmarnowany. Ten zespół się jednak nie poddał i na pięć minut przed końcem komorska drużyna przeprowadziła kapitalną, szybką akcję i Ahmed Mogni wyprowadził je na prowadzenie 3-2. To był cios dobijający, który wyeliminował Ghanę.

Ghana - Komory 2-3 (01)

Bramki: 0-1 El Fardou Ben (4.), 0-2 Mogni (62.), 1-1 Boakye (64.), 2-2 Djiku (77.), 2-3 Mogni (85.)

Puchar Narodów Afryki. Dramatyczny mecz Maroko - Gabon

Nie mniej emocji mieliśmy w drugim meczu, gdzie Gabon dwukrotnie wychodził na prowadzenie z Marokiem, z czego raz po golu samobójczym, a Marokańczycy dwukrotnie doprowadzali do remisu. Remis 2-2 dał awans Maroku z pierwszego i Gabonowi z drugiego miejsca. Trzecie zajęły Komory.

Maroko - Gabon 2-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Allevinah (21.), 1-1 Boufal (74.), 1-2 Aguerd (81., samobójcza), 2-2 Hakimi (84.)

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy