Reklama

Reklama

Złotą Piłkę wygrywa się nie tylko na boisku

Zwycięzcą najbardziej popularnej nagrody indywidualnej w piłce nożnej zostaje się również dzięki sprawnie rozegranej kampanii medialnej - pisze Olgierd Kwiatkowski.

Plebiscyt zostanie rozstrzygnięty dziś podczas uroczystej gali w Grand Palais w Paryżu. Udany występ w finale Ligi Mistrzów bądź w finale mistrzostwa świata, spektakularne gole i równa forma przez cały rok, nie muszą przesądzić o otrzymaniu nagrody. Jak w sporcie liczy się każdy detal i nie wcale nie wyłącznie to, jak się gra, ale też co i do kogo się mówi. Innymi słowy, komu udziela się wywiadów.

Czy to przypadek, że każdy z faworytów tegorocznej edycji Złotej Piłki udzielił ekskluzywnego wywiadu "France Football" - Luka Modrić, Raphael Varane, Antoine Griezmann, Kylian Mbappe, także Cristiano Ronaldo? Nieprzypadkowe są też daty. Głosowanie 190 dziennikarzy z całego świata kończy się 10 listopada. Do tego czasu wszyscy główni kandydaci do zwycięstwa mieli już za sobą rozmowę z magazynem. Najlepszy termin to październik. Wtedy rozmawiali z "FF": Griezmann,  Ronaldo, Modrić. Chorwat jako jedyny z tej trójki nie znalazł się na okładce tygodnika. Przegrał z obchodzącym 80. urodziny legendarnym francuskim trenerem Guy Roux, ale może dzięki temu, że wystąpił w takim towarzystwie, zyskał jeszcze więcej sympatii?

Reklama

Ważne są nie tylko wywiady dla medialnego inkubatora nagrody, głosy zapewnia przecież cały świat. "Nie jest tak, że Modrić zapuka do drzwi członka jury w Botswanie, a Mbappe umówi się na kawę z dziennikarzem z Hondurasu" - pisze dziennik "Le Monde". Za piłkarzy działają - często wynajęte przez nich sprawne agencje public relations, menedżerowie, same kluby, zwłaszcza Real Madryt.

Medialnymi sprawami w imieniu Griezmanna zajmuje się jego rodzina do której należy firma marketingowa. Przygotowywała mu kampanię medialną przed wręczeniem Złotej Piłki w 2016 roku. Francuz miał wtedy spore szanse, grał w finale Ligi Mistrzów i mistrzostw Europy. Miesiąc przed zamknięciem głosowania ogłosił we "France Football", że "Francuz może wygrać Złotą Piłkę". Griezmann zajął jednak trzecie miejsce. Czuł się wtedy mocno przegrany. W tym roku napastnik Atletico Madryt był bardziej aktywny w zagranicznych mediach. O swoim marzeniu by wygrać plebiscyt dużo mówił np. w ESPN.

Mbappe za którym też stoi rodzina zadał mocny cios medialny rywalom, gdy prestiżowy magazyn "Time" umieścił go na okładce numeru poświęconego "liderom nowej dekady". Na temat nagrody, we "France Football" nastolatek z PSG wypowiadał się skromnie, komplementując innych piłkarzy, ale zaznaczył, że "on też może ją zdobyć".

Za Cristiano Ronaldo od lat działa przede wszystkim wszechmocny menedżer Jorge Mendes. Jeszcze kiedy Portugalczyk występował w Manchesterze United "France Football" - dzięki Mendesowi właśnie - miało ekskluzywne informacje. To jeden z elementów walki o zwycięstwo w plebiscycie organizowanego przez ten magazyn. Pięciokrotny zwycięzca Złotej Piłki w tym roku nie wypowiadał się o nagrodzie. Nie było go już na gali UEFA, kiedy wygrywał jego były kolega klubowy Luca Modrić. Mendes mocno skrytykował ten wybór. "To było po prostu śmieszne. Cristiano jeszcze raz doprowadził Real Madryt do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, strzelił 15 goli".

Ronaldo nie jest jednak już w Realu. A "Królewscy" zdaniem naczelnego "France Football" Pascala Ferre potrafią genialnie rozgrywać ten plebiscyt. Pozwalają innym wypowiadać się o sobie, a sami bronią najbardziej pewnej kandydatury. Tak w tym roku Real postąpił w przypadku Modricia, który nie nadużywał szpalt gazet i czołówek portali. Bronił go pozytywny wizerunek, dobra gra i zaledwie kilka skromnych wywiadów. "Piłka nożna to jest gra, która się rozgrywa głową" - powiedział Modrić dla "France Football". To również recepta na wygranie Złotej Piłki.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama