• 1 .FC Barcelona (24 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (23 pkt.)
  • 3 .Atletico Madryt (23 pkt.)
  • 4 .Deportivo Alavés (23 pkt.)
  • 5 .Espanyol Barcelona (21 pkt.)
  • 6 .Real Madryt (20 pkt.)
  • 7 .Real Valladolid (17 pkt.)
  • 8 .Levante UD (17 pkt.)

Zarząd Barcelony rezygnuje, nowe wybory pod koniec lipca

​Zarząd FC Barcelona na czele z prezesem Josepem Marią Bartomeu złożył rezygnację przed wyborami, które mają się odbyć pod koniec lipca.

"Składam rezygnację, aby umożliwić nowe wybory. Członkowie muszą wybrać model, który chcą, aby obowiązywał przez następne sześć lat" - stwierdził Bartomeu na konferencji prasowej. Jednocześnie zapowiedział, że wystartuje w wyborach na prezesa Barcelony.

Reklama

"Duma Katalonii" w odróżnieniu od większości hiszpańskich klubów, które są prywatnymi spółkami, należy do 153 000 członków, zwanych socios. Co sześć lat wybierają oni zarząd.

Mandat Bartomeu wygasa co prawda dopiero w 2016 roku, ale postanowił on przyspieszyć wybory, żeby stawić czoła krytyce.

Barcelona na początku tego roku znalazła się w kryzysie w wyniku napięcia jakie powstało pomiędzy trenerem Luisem Enrique a Lionelem Messim, największą gwiazdą zespołu.

Wydaje się, że sytuacja została jednak wyjaśniona, bo drużyna zdobyła potrójną koronę (Puchar Króla, mistrzostwo Hiszpanii, Liga Mistrzów), natomiast szkoleniowiec zgodził się przedłużyć swój kontrakt o jeden rok - do 2017.

Skandale dotknęły też samego prezesa. Bartomeu przejął stery w klubie po rezygnacji Sandra Rosella w styczniu 2014 roku, a więc nie został wybrany przez członków klubu.

W marcu tego roku hiszpański sąd oskarżył klub i jego władze o fabrykowanie labiryntu kontraktów, aby ukryć prawdziwą kwotę transferu za Brazylijczyka Neymara, pozyskanego w 2013. Jeśli Bartomeu i Rosell zostaną uznani winnymi, to mogą trafić nawet do więzienia, a klub może zostać ukarany grzywną w wysokości 22,2 miliona euro.

Rezygnacja Rosella wynikła właśnie z tego, że był podejrzany o sprzeniewierzenie funduszy, żeby ukryć prawdziwy koszt transakcji, a Bartomeu był wtedy wiceprezesem klubu.

Z kolei Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) nałożyła na Barcelonę roczny zakaz transferów (kończy się w styczniu 2016) za złamanie zasad obowiązujących przy podpisywaniu umów z młodymi piłkarzami.

"Będę bronił mojego modelu funkcjonowania klubu, ponieważ wierzę, że on się sprawdza, a Barcelona powinna nadal przewodzić światowej piłce" - stwierdził jednak Bartomeu.

Jego przeciwnikiem w wyborach będzie prawdopodobnie Joan Laporta, który był już prezesem "Dumy Katalonii" w latach 2003-10.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje