Reklama

Reklama

  • 1 .Atletico Madryt (58 pkt.)
  • 2 .FC Barcelona (53 pkt.)
  • 3 .Real Madryt (53 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (48 pkt.)
  • 5 .Real Sociedad San Sebastián (42 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (39 pkt.)
  • 7 .Villarreal CF (37 pkt.)
  • 8 .Granada CF (33 pkt.)

Wyrwa w erze Messiego. Dla kogo "Złota Piłka"?

Kontuzja Leo Messiego sprawiła, że część firm bukmacherskich wycofała Argentyńczyka z zakładów na zdobywcę "Złotej Piłki 2013". A więc Franck Ribery lub Cristiano Ronaldo?

Messi wygrywał plebiscyt nieprzerwanie od 2009 roku, kiedy pobił rekord wszech czasów w liczbie uzyskanych głosów (473). Był najlepszy także 12 miesięcy później, choć nie wygrał Champions League, ani nie otarł się o medal mundialu w RPA. To był pierwszy raz, gdy połączono głosowanie FIFA na piłkarza roku z liczącym ponad pół wieku plebiscytem "France Football". Jak potem sprawdzono, decyzja o połączeniu była dla Argentyńczyka zbawienna, gdyby tak jak wcześniej o losach "Złotej Piłki" decydowały wyłącznie głosy dziennikarzy, zdobyłby ją Holender Wesley Sneijder. 

Reklama

Nad nagrodą dla Messiego w roku 2011 nikt nie dyskutował. Barcelona znów wygrała Ligę Mistrzów, Argentyńczyk był bohaterem finału zdobywając gola na 2-1. Gdyby zapytać kibica Manchesteru United, kto uniemożliwił jego drużynie triumfalny powrót na europejski szczyt, niechybnie podałby jedno nazwisko. Jakby na potwierdzenie niedługo potem United grał towarzyskie spotkanie z Barcą osłabioną brakiem Argentyńczyka i wygrał. W grudniu Messi został także bohaterem klubowych mistrzostw świata, zdobywając dwie bramki przeciw Santosowi z Neymarem.

Przed rokiem triumf Argentyńczyka wydawał się jednak mocno wątpliwy. Ligę Mistrzów wygrała Chelsea, pokonując w półfinale Barcelonę, której największy gwiazdor przestrzelił karnego w kluczowej chwili. Messi nie wygrał też mistrzostwa Hiszpanii, Katalończycy zostali zdetronizowani przez Real Madryt. Błyszczał wyłącznie indywidualnie, poprawiając 40-letni rekord strzelecki Gerda Muellera. 91 bramek zapewniło mu aż 41,6 proc głosów w plebiscycie i niemal dwukrotną przewagę nad Cristianem Ronaldem (23,68 proc). Portugalczyk był niepocieszony, jednak to, co przed rokiem przyniosło mu klęskę, dziś może stanowić szansę na zwycięstwo.

12 miesięcy temu przekonaliśmy się bowiem, że dla dużej części kapitanów drużyn narodowych i selekcjonerów biorących udział w głosowaniu, większe znaczenie mają osiągnięcia indywidualne, niż drużynowe. To spora nadzieja dla Cristiana Ronalda, który zdobył w tym roku już 62 gole, ale nie wywalczył żadnego trofeum. Co więcej, nie jest nawet pewny udziału w brazylijskim mundialu, Portugalia zagra o to w barażach ze Szwecją.

Tak się składa, że drugi z faworytów "Złotej Piłki 2013" jest pod tym jednym względem w identycznej sytuacji jak as Realu Madryt. Francuz Franck Ribery wywalczył z Bayernem Monachium potrójną koronę, ale o awans na mistrzostwa świata wciąż walczy (baraż z Ukrainą). Co przeważy szalę w głosowaniu? Niebotyczna liczba bramek i wyższa medialność Portugalczyka, czy niepodważalne osiągnięcia Francuza?

Do niedzieli w wyścigu po tytuł gracza roku brał udział oczywiście także Messi. Część prognoz wskazywała nawet, że to Argentyńczyk znów jest głównym faworytem. Dziś wiadomo, iż z powodu kontuzji wróci do gry dopiero w styczniu, a więc przed galą FIFA, na której poznamy laureatów, Argentyńczyk nie zdoła już wyjść na boisko. Część firm bukmacherskich zareagowała histerycznie, wycofując nazwisko Messiego z zakładów o "Złotą Piłkę". Wydaje się jednak, że rozsądniej postąpiła większość, w której akcje gracza Barcelony spadły, ale wciąż są znaczące. Wyniki plebiscytu sprzed roku pokazały, że miłość dla kunsztu Messiego przysłania trzeźwość myślenia u sporej części głosujących. Dla nich Argentyńczyk jest numerem 1 bez względu na okoliczności.

Nawet jeśli gwiazdor Barcelony nie wygra "Złotej Piłki 2013" trudno wieszczyć koniec jego ery. Co najwyżej krótką przerwę. Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, by 26-latek poprzestał na czterech triumfach w plebiscycie na gracza roku. Nie da się jednak przewidzieć czegokolwiek z całą pewnością. Gdy Cristiano Ronaldo odbierał trofeum w 2008 roku, miał niespełna 24 lata i perspektywę długoletniego panowania na futbolowym szczycie. Na kolejną "Złotą Piłkę" czeka jednak do dziś.

Patrząc na młodszych graczy, także Messiemu może wyrosnąć poważny konkurent. Choćby Neymar szukający swojej klubowej szansy u boku Argentyńczyka, ale też mający realne nadzieje na sukces na mundialu w swoim kraju. Albo Gareth Bale, któremu przejście do Madrytu dało zdecydowanie wyższy status medialny. Póki co Walijczyk jest jednak wciąż w głębokim cieniu Cristiana Ronalda.

Patrząc w dalszą przyszłość, o wyniku plebiscytu w 2014 roku powinien zdecydować brazylijski mundial, ale, jak przekonaliśmy się trzy lata temu, status Messiego nie cierpi nawet na porażkach Argentyny. O Ronaldo da się powiedzieć właściwie to samo, co może dziś budzić niepokój Ribery’ego. Jak przekonał się w ostatnich latach Andres Iniesta, rywalizacja z Messim i Ronaldem nie odbywa się wyłącznie na boisku. Ta dwójka ma w świecie piłki wyższy status, co nie zawsze rekompensują tytuły i eksplozje formy ich konkurentów.

Dyskutuj z autorem artykułu na jego blogu

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Primera Division | Cristiano Ronaldo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje