Reklama

Reklama

W Barcelonie są wściekli! Wyciekły poufne dane, klub szykuje kroki prawne

Hiszpańskie media sportowe od środowego poranka żyją przede wszystkim jednym tematem - ujawnieniem tajnych jak dotychczas informacji dotyczących negocjacji między Leo Messim a FC Barcelona w 2020 roku. Ponieważ takie detale pozyskano "przy okazji" śledztwa w sprawie afery nazywanej "Barcagate", kataloński klub postanowił ostro zareagować na całą sytuację - i najpewniej wszystko skończy się w sądzie.

Żeby zrozumieć całą sytuację, należy wrócić pamięcią do sezonu 2019/2020 - wówczas to Leo Messi podjął się rozmów z FC Barcelona dotyczących negocjacji nowego kontraktu, które początkowo raz po raz kończyły się fiaskiem. Jak dotychczas mało wiedzieliśmy o szczegółach tamtych pertraktacji, ale wszystko to zmieniło się dzięki publikacji dziennika "El Mundo".

Dziennikarze gazety ujawnili bowiem nie tylko przebieg kontaktów piłkarza z zarządem związanych z nową umową, ale też podali różne wymagania, których zażądało środowisko futbolisty - wśród nich miało być m.in. zagwarantowanie na wyłączność loży na Camp Nou dla rodziny Messiego  oraz dla rodziny Luisa Suareza czy prywatny lot do ojczyzny dla bliskich Argentyńczyka w okresie Bożego Narodzenia. Oczywiście zorganizowany przez "Dumę Katalonii".

Reklama

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że te informacje miały zostać wyciągnięte z dokumentacji zebranej przez policję przy okazji śledztwa ws. "Barcagate" - afery dotyczącej dawnego zarządu klubu pod wodzą Josepa Marii Bartomeu, który miał wynająć zewnętrzną agencję ds. social media, by ta - za pomocą dziesiątek fałszywych kont w mediach społecznościowych - z jednej strony broniła publicznie działań włodarzy, z drugiej atakowała niektórych piłkarzy i rywali Bartomeu do tytułu prezydenta "Blaugrany".

FC Barcelona reaguje na przecieki ws. Messiego. Dział prawny klubu ma pełne ręce roboty

Obecne kierownictwo FC Barcelona - będące już pod wodzą Joana Laporty - jest wyraźnie wściekłe z powodu tego wycieku. W środowe popołudnie klub opublikował specjalny komunikat niepozostawiający złudzeń co do tego, że wicemistrzowie Hiszpanii podejmą się zdecydowanej reakcji na całe zamieszanie.

"W nawiązaniu do informacji opublikowanych dziś w 'El Mundo del Siglo XXI'  w artykule 'BarcaLeaks. Tajne archiwa klubu cz. 1', FC Barcelona wyraża oburzenie z powodu przecieku informacji, które miałyby stanowić część procedury sądowej" - stwierdzono m.in. w tekście opublikowanym w oficjalnym serwisie "Dumy Katalonii".

"Klub wyraża również żal z powodu tego, że media chwalą się, iż miały 'dostęp do ogromnej ilości dokumentacji i e-maili związanych ze śledztwem dotyczącym 'Barcagate', podczas gdy te informacje i dokumenty nie zostały jeszcze udostępnione stronom procesu" - dodano.

"W każdym razie wspomniany artykuł upublicznia dokumenty, które nie mają nic wspólnego z dochodzeniem w sprawie, a ich ujawnianie zagraża reputacji i poufności działań Klubu. Z tego powodu, a także w celu ochrony praw FC Barcelona, służby prawne Klubu analizują już możliwość podjęcia odpowiednich kroków" - skwitowano.

To nie koniec przecieków. Niebawem dowiemy się nieco więcej o... Pique i Neymarze

Czy redakcja "El Mundo" obawia się ewentualnego pozwu ze strony Katalończyków? Cóż, jak na razie zapowiedziała, że to nie koniec publikacji, bo stopniowo będą ujawniane również informacje dotyczące m.in. Gerarda Pique czy Neymara, obecnie związanego z Paris Saint-Germain. Najbliższe tygodnie będą więc zapewne równie ciekawe...

Zobacz także: Wielka zmiana w szatni Barcelony. Tego można się było spodziewać

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL