Reklama

Reklama

  • 1 .Real Betis Balompié (6 pkt.)
  • 2 .Granada CF (6 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (5 pkt.)
  • 4 .Celta Vigo (5 pkt.)
  • 5 .Valencia CF (4 pkt.)
  • 6 .Real Madryt (4 pkt.)
  • 7 .Getafe CF (4 pkt.)
  • 8 .Villarreal CF (4 pkt.)

Valencia CF - FC Barcelona. Mecz na szczycie La Liga

Tylko trzy zespoły Primera Division nie poznały jeszcze smaku porażki w tym sezonie. Dwa z nich, lider oraz wicelider tabeli, zagrają w niedzielę w meczu na szczycie. Czy znakomita Valencia zatrzyma zabójczo skuteczną Barcelonę?

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Młodszym kibicom Valencia może kojarzyć się z zespołem, który zwyczajowo pląta się w pierwszej połowie tabeli i w zależności od sezonu kwalifikuje się do Ligi Europejskiej lub nie. Starsi pamiętają jednak, że "Nietoperze" na przełomie XX i XXI wieku zaliczano do ścisłej europejskiej czołówki.

W 2000 roku drużyna z Santiago Canizaresem, Gaizką Mendietą, Adrianem Ilie, Claudio Lopezem i Miguelem Angulo dotarła do finału Ligi Mistrzów, gdzie przegrała z Realem Madryt. Sukces powtórzyła wzmocniona o takich zawodników jak Didier Deschamps czy Roberto Ayala zaledwie rok później - po serii rzutów karnych bój o Puchar Europy przegrała z Bayernem Monachium.

W 2002 roku nie występowała w Champions League, ale zdominowała rozgrywki krajowe, zdobywając mistrzostwo Hiszpanii. Jeszcze bardziej udany był rok 2004 roku, w którym "Nietoperze" z Estadio Mestalla świętowali dublet - mistrzostwo i triumf w Pucharze UEFA.

Od tamtej pory Valencia zdobyła zaledwie jedno trofeum - wygrała Puchar Króla w 2008 roku, a nawiązać do złotych czasów próbowali m.in. Ronald Koeman, Unai Emery, Ernesto Valverde czy Cesare Prandelli. Przez klub przewinęli się tacy piłkarze jak - David Villa, David Silva czy Juan Mata.

Latem 2017 roku Valencia sięgnęła jednak po Marcelino Garcię Torala. Trenera, który przywrócił blask Villarrealowi, a w 2016 roku był wymieniany jako kandydat do stanowiska selekcjonera reprezentacji Hiszpanii.

Znacząco zmieniono także skład, w którym pojawili się m.in. Neto, Goncalo Guedes, Geoffrey Kondogbia, Fabian Orellana, Andreas Perreira czy Simone Zaza.

Nawet najwięksi optymiści z Estadio Mestalla nie przypuszczali jednak, że efekty rewolucji przyjdą tak szybko. Valencia po 13 kolejkach jest jedynym, obok Barcelony i Atletico, zespołem, który nie doznał jeszcze porażki.

"Nietoperze" zdążyli w tym czasie m.in. zremisować z Realem oraz Atletico, ale także rozbić 4-0 Sevillę czy pokonać Basków z Bilbao (3-2) oraz San Sebastian (3-2). 30 punktów złożyło się na tytuł wicelidera La Liga.

Madryt murem za Valencią

Prawdziwym egzaminem dojrzałości dla zespołu Marcelino będzie jednak pojedynek z Barceloną. Valencia dawno nie uczestniczyła już w meczach na szczycie, ale nawet w słabszych sezonach znajdowała sposób na Barcelonę.

"Nietoperze" wygrywali z Katalończykami w 2016 i 2014 roku, ale spotkania te rozgrywano na Camp Nou. Przed własną publicznością nie wygrali od w lidze od 2007 roku.

Na Estadio Mestalla, chociaż zazwyczaj różnicą jednej bramki, ostatnio częściej wygrywała Barcelona. W poprzednim sezonie "Blaugrana" wygrała 3-2, a zwycięskiego gola strzeliła w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.

W niedzielę kciuki za gospodarzy zaciskać będzie cały Madryt. Zarówno Real, jak i Atletico, tracą do Barcelony po 10 punktów i jeśli marzą o zdobyciu mistrzostwa - muszą liczyć, że drużyna Valverde zacznie tracić punkty.

Barcelona w tym sezonie jest jednak zabójczo skuteczna. Od porażki w Superpucharze Hiszpanii rozegrała 17 spotkań, wygrywając aż 14 z nich. Nawet jeśli nie zachwyca grą, to i tak w kluczowym momencie potrafi zdobyć bramkę i zainkasować komplet punktów.

Marcelino na trybunach, bolączka Valverde

Wielki hit będzie miał kilku nieobecnych. Z trybun spotkanie obejrzy szkoleniowiec Valencii, który został wyrzucony na trybuny w ostatnim meczu z Espanyolem i mimo odwołania "Nietoperzy", otrzymał jeden mecz zawieszenia.

Z powodu kontuzji nie zagra środkowy obrońca zespołu z Estadio Mestalla - Jeison Murillo.

Pod znakiem zapytania stoi również występ wicelidera klasyfikacji strzelców Primera Division - Simone Zazy. Snajpera "Los Che", który strzelił w tym sezonie już dziewięć goli (trafia średnio raz na 95 minut), czeka operacja kolana, ale w poprzedniej kolejce, pomimo oficjalnej diagnozy, Włoch siedział na ławce rezerwowych.

Dyskomfort przy ustalaniu składu będzie towarzyszył również Valverde. Szkoleniowiec Barcelony nie będzie mógł skorzystać z Gerarda Pique, który będzie pauzować za kartki oraz Javiera Mascherano, który wrócił z kontuzją ze zgrupowania reprezentacji.

Bask będzie musiał szukać partnera dla Samuela Umtitiego na środku obrony lub wybrać wariant z trójką obrońców. W pierwszym wypadku realnymi wyborami są Thomas Vermaelen (przez trzy i pół roku w Barcelonie rozegrał zaledwie 11 ligowych meczów) oraz Sergio Busquets (grał już kilka razy na środku obrony - m.in. za kadencji Pepa Guardioli).

Mecz Valencia CF - FC Barcelona odbędzie się w niedzielę o godzinie 20:45. Transmisja telewizyjna w Eleven Sports 1.

Kamil Kania

Dowiedz się więcej na temat: Valencia CF | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje