Reklama

Reklama

Valencia CF - Atletico Madryt 1-3. Świetna końcówka "Los Colchoneros"

Valencia CF przegrała 1-3 (1-1) z Atletico Madryt w ostatnim niedzielnym meczu 28. kolejki Primera Division. Dzięki wygranej "Los Colchoneros" zachowali zaledwie ośmiopunktową stratę do prowadzącej w tabeli Barcelony.

Trener gości - Diego Simeone dokonał dwóch zmian w składzie "Los Colchoneros", ale postawił na zawodników, którzy otrzymywali do tej pory bardzo mało szans. W środku obrony zameldował się Lucas Hernandez, a na pozycji defensywnego pomocniku, u boku Gabiego, mecz rozpoczął Matias Kranevitter.

Trzech roszad w wyjściowej jedenastce swojej drużyny dokonał Gary Neville. Anglik postawił na Joao Cancelo, Guilherme Siqueirę oraz Enzo Pereza, którzy nie grali od początku przeciwko Maladze (2-1).

Pierwsza szansa na otwarcie wyniku nadeszła po kwadransie. Piłkę, nieco przypadkowo, odbił Koke, a ta trafiła pod nogi Luciano Vietto. Argentyńczyk uderzył potężnie, ale niecelnie.

Reklama

Cztery minuty później,Vietto wystąpił w roli asystenta, który perfekcyjnie zagrał do Antoine'a Griezmanna, ale Francuza fenomenalnie zatrzymał Diego Alves.

W 22. minucie, swoją okazję miała Valencia. Guilherme Siqueira kapitalnie kropnął z woleja, ale jeszcze lepiej spisał się Jan Oblak, który odbił piłkę na linii bramkowej.

Dwie minuty później, po raz kolejny w futbolu sprawdziła się stara zasada, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Piłkę na własnej połowie stracił Jose Luis Gaya, a Griezmann uderzył z dystansu nie zostawiając żadnych szans bramkarzowi gospodarzy na skuteczną interwencję.

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

W 28. minucie, po centrze z lewej strony boiska, zgraniu głową Paco Alcacera, piłkę do bramki "Los Colchoneros" wpakował ulubieniec Gary'ego Neville'a - Denis Czeryszew.

Dziesięć minut później Czeryszew miał kolejną szansę, po zespołowej akcji z udziałem Sofiane'a Feghouliego i Paco Alcacera, ale tym razem Rosjanin chybił.

Po godzinie gry, fantastyczną okazję, aby wrócić na prowadzenie mieli goście z Madrytu. Z okolic wapna kropnął Vietto, a piłkę na poprzeczkę, fenomenalnie sparował Diego Alves. Interwencja ta śmiało będzie mogła rywalizować o miano "parady" sezonu.

W 72. minucie, nawet kapitalnie dysponowany Alves nie był w stanie zatrzymać Fernando Torresa, "El Nino", który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, po zgraniu piłki głową, z okolic trzeciego metra, na wślizgu wpakował piłkę do bramki gospodarzy.

Sześć minut później, "kropkę nad i" mógł postawić Yannick Ferreira-Carrasco, ale Belg minimalnie chybił z dystansu.

W 81. minucie, za faul na Torresie, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Aderlan Santos.

Cztery minuty później Ferreira-Carrasco dopiął swego i wpisał się na listę strzelców. Belg zszedł z prawej strony boiska do środka i wpadł w pole karne, gdzie wiele się nie zastanawiając, kropnął ile sił w nodze, pakując piłkę między nogami Alvesa.

Dzięki wygranej, podopieczni Simeone utrzymali osiem punktów straty do prowadzącej w tabeli Barcelony oraz cztery "oczka" przewagi nad trzecim Realem.

Sprawdź pomeczowy raport!

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy