Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (16 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (14 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (13 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (11 pkt.)
  • 5 .Valencia Club de Futbol (10 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (10 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (9 pkt.)
  • 8 .Real Betis Balompié (9 pkt.)

Superpuchar Hiszpanii. FC Barcelona - Atletico Madryt 2-3. Derby w finale

Atletico Madryt, po szalonym meczu, pokonało 3-2 FC Barcelona w półfinale Superpucharu Hiszpanii i wywalczyło awans do finału. W decydującym o losach tytułu starciu "Los Colchoneros" zmierzą się ze swoim lokalnym rywalem - Realem Madryt. "Królewscy"w środę bez większych problemów ograli 3-1 Valencię.

Pierwsze kilkanaście minut upłynęło pod znakiem ostrych starć w polu karnym. Najpierw wychodzący z bramki, na co dzień rezerwowy, golkiper "Blaugrany" Neto powalił walczącego o piłkę Angela Correę, później bramkarz Atletico Jan Oblak ucierpiał w starciu z Luisem Suarezem. Obaj, po interwencji sztabów medycznych, byli w stanie kontynuować grę.

Pierwsza warta odnotowania sytuacja bramkowa, to pokaz możliwości Lionela Messiego. Argentyńczyk błyskawicznie wymienił piłkę z Jordim Albą, wpadł w "szesnastkę" i uderzył z ostrego kąta. W ten sposób nie mógł jednak pokonać Oblaka, który uchodzi za jednego z najwybitniejszych specjalistów na swojej pozycji.

Reklama

Sporo było w pierwszej połowie nieczystych zagrań. Nie zabrakło i elementy humorystycznego, gdy Suarez domagał się rzutu karnego za zagranie ręką, po tym jak trafił rywala piłką prosto w plecy.

Barcelona miała optyczną przewagę i była w stanie zagrozić bramce stołecznej ekipy. Najbliżsi szczęścia byli: eks-piłkarz "Atleti" Antoine Griezmann oraz Suarez. Obaj polegli jednak w starciu z Oblakiem.

Nerwowo zrobiło się tuż przed przerwą, po utarczce Alby i Joao Feliksa. Portugalczyk odtrącił dłoń Hiszpana, gdy ten wymierzył palcem wskazującym wprost w jego twarz. Na to zajście natychmiast zareagowali piłkarze obu ekip. Felix urządził sobie jeszcze dość nerwową pogawędkę z Messim, a stający w obronie kolegów Stefan Savić i Suarez obejrzeli żółte kartki.

Ta sytuacja podziałała na byłego piłkarze Benfiki motywująco. To on błysnął w pierwszych sekundach po zmianie stron i po ograniu rywala podał do Correi, który asystował przy trafieniu Koke. 28-letni pomocnik świetnie odnalazł się w polu karnym i posłał piłkę tuż przy słupku.

Z podobną precyzją uderzał pięć minut później Messi, wykorzystując zgranie Suareza. Geniusz z Rosario nic sobie nie robił z bliskiej obecności kilku przeciwników, przedarł się na wolne pole i przymierzył nie do obrony.

Po chwili Argentyńczyk celebrował dublet, lecz jego radość była przedwczesna. Sędzia, po skorzystaniu z systemu VAR, stwierdził bowiem, że Messi pomagał sobie ręką przy ograniu Saula Nigueza.

Podrażniona "Blaugrana" natychmiast zdobyła kolejną bramkę - tym razem zgodnie z przepisami. Najpierw Suarez uderzał głową po dokładnym dośrodkowaniu Alby, lecz genialną paradą zatrzymał go Oblak. Słoweński golkiper nie mógł jednak nic zrobić przy dobitce Griezmanna. Było to pierwsze trafienie Francuza w barwach Barcelony w starciu z byłą ekipą.

W 76. minucie było już 3-1, lecz tylko przez chwilę. Arbiter po raz kolejny anulował gola Barcelony, tym razem dopatrując się spalonego Artura Vidala, który wślizgiem podawał do Gerarda Pique. Później go głosu doszło Atletico.

Najpierw Alvaro Morata wykorzystał rzut karny, po tym jak Neto faulował Vitola, a następnie do siatki trafił Correa, stawiając pieczęć na awansie "Los Colchoneros".

FC Barcelona - Atletico Madryt 2-3

Bramki: 0-1 Koke (46.), 1-1 Messi (51.), 2-1 Griezmann (62.), 2-2 Morata (81. karny), 2-3 Correa (86.)

TB

Primera Division - wyniki, terminarz, tabela

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama