Reklama

Reklama

Real się bawi, ale to nie koniec. Courtois kpi z Barcelony

250 tys ludzi na Plaza de Cibeles w Madrycie świętowało z piłkarzami Carlo Ancelottiego 35. tytuł mistrza Hiszpanii. Okrzykiem "Si, se puede" (tak, można) mobilizowali graczy Realu przed środowym rewanżem półfinału Ligi Mistrzów z Manchesterem City. W fieście nie uczestniczył Gareth Bale.

Jest czas zwyciężania i czas zabawy. Dla najbardziej utytułowanego klubu w Europie, 35. mistrzostwo Hiszpanii nie jest wcale rutyną. Tym razem Real czekał na tytuł w La Liga tylko dwa lata, ale pomógł mu kryzys Barcelony. W ostatnich 32 sezonach Katalończycy byli mistrzem Hiszpanii 16 razy, Królewscy 10. Sukcesy w Lidze Mistrzów to jedno, ale fani Realu oczekują od piłkarzy dominacji także w kraju. W tym sezonie jej zaznali. Drużyna Carlo Ancelottiego wygrała rozgrywki z największą przewagą w historii Primera Division. Ostatniego dnia kwietnia, na miesiąc przed końcem ligi!

Reklama

Real Madryt mistrzem Hiszpanii. Marcelo się żegna z wielką frajdą

Zdjęcie Marcelo stojącego nad posągiem frygijskiej bogini Kybele pozostanie symbolem triumfu zespołu Ancelottiego. Żegnający się z klubem Brazylijczyk zdobył z Realem 24. trofeum, poprawiając rekord zmarłego niedawno Paco Gento (23). W uroczystościach udziału nie wziął inny piłkarz, który opuszcza Santiago Bernabeu. Gareth Bale nie przybył ani na mecz z Espanyolem, ani na Plaza de Cibeles. Z powodu bólu pleców został w domu. W mediach społecznościowych napisał, że mu przykro i życzył dobrej zabawy. Dla kibiców Realu jest czarną owcą i na zawsze już pozostanie.

W obecności 250 tys fanów Królewskich Marcelo zawiązał na głowie bogini Kybele szalik Realu Madryt. W miejscu symbolicznym: fontannę z posągiem budował król Karol III w XVIII wieku. Plac zdobi okazały budynek dawnego gmachu poczty, który jest dziś siedzibą władz miasta z jego burmistrzem. Ancelotti świętował tu "La Decima" - dziesiąty w historii klubu Puchar Europy. I tak jak osiem lat wcześniej, jeszcze raz dorwał się do mikrofonu, by zaśpiewać. Szczęśliwy tłum wtórował.

Kiedy wczoraj o godzinie 20,30 eskortowany przez policję otwarty autokar z piłkarzami Realu wjechał na Plaza de Cibeles, 63-letni trener zatańczył razem z Viniciusem Juniorem. Młody skrzydłowy z Brazylii jest objawieniem tego sezonu. Zdobył 14 goli w La Liga i trzy w Champions League. To dziś gwiazda światowego futbolu.

Real Madryt mistrzem Hiszpanii. Przełamać barierę w Lidze Mistrzów

Tuż po wygranym meczu z Espanyolem 4-0 zapewniającym mistrzostwo Ancelotti pogratulował wszystkim zawodnikom. Z Luką Modriciem wymienił uściski. Wyróżnienie 36-latka jest czymś oczywistym. Mimo upływu czasu Chorwat do wciąż mózg i płuca królewskiej drużyny. 

Wielką indywidualnością był też bramkarz Thibaut Courtois, który po sukcesie nie mógł powstrzymać się od złośliwości pod adresem rywala z Barcelony. - Niektórzy świętowali zwycięstwo nad nami jakby zdobyli trofeum - powiedział nawiązując do ostatniego El Clasico wygranego przez Katalończyków na Santiago Bernabeu 4-0. Porażka zmobilizowała Real, zwycięstwo rozkojarzyło mentalnie drużynę Xaviego Hernandeza.

Tabelę La Liga znajdziesz tutaj!

Największą gwiazdą jest jednak bezdyskusyjnie Karim Benzema najskuteczniejszy piłkarz La Liga i Champions League. Francuz to murowany kandydat do Złotej Piłki, w wieku 34 lat przeżywa apogeum formy. On z Realem zdobył już wszystko (21 trofeów), wciąż jednak nie traci motywacji.

W środę Real ma do wykonania kolejne zadanie. Jeszcze nigdy w historii nie awansował do finału Ligi Mistrzów po przegraniu pierwszego spotkania. Na Etihad Stadium w Manchesterze przegrał z City 3-4. Rewanż za dwa dni na Santiago Bernabeu. "Si, se puede" - wołały dziesiątki tysięcy kibiców zgromadzonych na Plaza de Cibeles. Ancelotti wciąż ma szansę na zdobycie z Realem 14. w historii tytułu najlepszego klubu na kontynencie. Podwójna korona byłaby historycznym wydarzeniem dla drużyny, na którą przed sezonem nikt specjalnie nie liczył. Real miał być znów wielki, kiedy wreszcie trafi do niego Kylian Mbappe z PSG. Już za kilka tygodni?

Dariusz Wołowski

ZOBACZ TEŻ:

Real nokautuję Barcę i Atletico. Dlaczego kręcą nosem na Ancelottiego?

Wielka chwila Realu Madryt. "Meczbola trzeba wykorzystać"

Historyczny wyczyn Ancelottiego. Jedyny taki trener

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL