Reklama

Reklama

  • 1 .Atletico Madryt (59 pkt.)
  • 2 .FC Barcelona (56 pkt.)
  • 3 .Real Madryt (54 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (48 pkt.)
  • 5 .Real Sociedad San Sebastián (45 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (39 pkt.)
  • 7 .Villarreal CF (37 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (33 pkt.)

Real padnie ofiarą Krychowiaka? Barcelonę już pokonał

Od kiedy Grzegorz Krychowiak pojawił się w Sevilli, jego drużyna jeszcze ani razu nie pokonała Realu Madryt. Chociaż "Sevillistas" w tym sezonie nie mają najlepszego początku, to na konto zdążyli już zapisać historyczną wygraną z Barceloną. Z Realem też się w końcu przełamią?

Sevilla ma na koncie zaledwie trzy ligowe zwycięstwa i po 10 kolejkach była dopiero 11. w tabeli. W siódmej kolejce o "Sevillistas" było jednak bardzo głośno, bo po raz pierwszy od pięciu lat zwyciężyli z Barceloną. Podopieczni Unaia Emery’ego wygrali 2-1, a Krychowiak spędził na boisku 90 minut i zaliczył bardzo dobry mecz.

Reklama

Z Realem Sevilla ma nieco lepsze statystyki, ale tylko na własnym stadionie. Na Bernabeu "Sevillistas" nie potrafią wygrać od  siedmiu lat. U siebie ostatni raz zwyciężyli  z "Królewskimi" w marcu ubiegłego roku. Krychowiaka jednak jeszcze w tej drużynie nie było. Od kiedy pojawił się w klubie zespół nie zanotował z Realem nawet remisu. W ostatnich 37 spotkaniach Sevilla zdołała wygrać tylko 12 razy. W niedzielę możemy jednak spodziewać się zaciętego meczu, bo w ostatnich starciach tych ekip tylko dwa razy padł remis, nigdy bezbramkowy.

- Jestem w stanie wyobrazić sobie, że Real ten mecz przegrywa. Oni mają świadomość, jak ciężko im się grało ostatni raz w Sewilli w lidze. Strzelili wtedy gola w sytuacji, gdy Grzegorz Krychowiak z rozbitą głową leżał poza boiskiem - mówi w rozmowie z Interią ekspert od ligi hiszpańskiej w nc+ Piotr Laboga.

Z najlepszymi nie pęka

Krychowiak jest ulubieńcem kibiców Sevilli, którzy są pod wrażeniem jego twardej i nieustępliwej gry. Polak słynie z tego, że nogi nie odstawia, nawet w starciach z najlepszymi. Dowód może stanowić chociażby poniższy filmik, który swego czasu był hitem internetu. Tak Polski reprezentant zatrzymał samego Messiego.

W niedzielę Krychowiak będzie musiał stawić czoło kolejnym wielkim gwiazdom. Tym razem przyjdzie mu mierzyć się m.in. z Cristianem Ronaldem. Jemu jednak też zdążył już pokazać swój twardy charakter, ale będzie się musiał mieć na baczności. W ostatnim meczu z "Królewskimi" to właśnie CR7 zdobył wszystkie trzy gole dla Realu i zapewnił drużynie wygraną z Sevillą.

Podopieczni Emery’ego przed meczem z Realem mają nieco lepszą sytuację w drużynie od rywala. W Realu kontuzjowanych jest czterech kluczowych zawodników. Z kontuzjami zmagają się Marcelo, Bale, Keylor Navas i Benzema. Ten ostatni może jednak zagrać z Sevillą, bo po policyjnej aferze we Francji wrócił do Hiszpanii i wziął udział w treningu. W ekipie Sevilli większych absencji za to nie ma i na mecz z Realem wszyscy podstawowi zawodnicy powinni być gotowi.

Stawka idzie w górę

W piątek Sevilla podpisała z Grzegorzem Krychowiakiem nowy kontrakt. Kwota 45 milionów euro odstępnego tylko może potwierdzać, jak duży postęp zrobił Polak w trakcie swojego pobytu w Hiszpanii. Odgrywa kluczową rolę zarówno w Sevilli, jak i reprezentacji Polski. Wielkie kluby już upominały się o Polaka, ale ten postanowił kontynuować swoją karierę w Andaluzji. Mówiło się o zainteresowaniu takich zespołów jak Arsenal, Manchester City czy Real Madryt. Teraz ten kto zechce wyciągnąć rękę po Krychowiaka będzie musiał zapłacić duże pieniądze.

- Grzegorz jest w tej chwili piłkarzem wysokiej klasy, ale do tej światowej czołówki mu trochę brakuje. To pokazują zwłaszcza mecze Ligi Mistrzów, gdzie gra się z najlepszymi. Te 45 milionów przy ewentualnym dynamicznym rozwoju Grześka, a jest na to cały czas duża szansa, bo pracuje z wybitnym trenerem, są jednak możliwe do zapłacenia. Zmiana klubu przez Krychowiaka na pewno wiązać się będzie z podpisaniem kontraktu z topową drużyną, bo tylko takie zespoły są w stanie zapłacić aż tyle pieniędzy  - twierdzi Piotr Laboga.

W Hiszpanii Polaka okrzyknięto jedną z największych niespodzianek ubiegłego sezonu.  Krychowiak ciągle jednak szlifuje swoją formę. To tytan pracy. Jak określono go kiedyś w Hiszpanii "una maquina perfecta" - maszyna perfekcyjna. Trening i regeneracja to dla niego świętość. Jego dziewczyna Celia Jaunat mówiła już w niejednym wywiadzie, że w domu z Krychowiaka nie ma pożytku, bo albo śpi, albo trenuje. Poza tym trzyma dietę, nie imprezuje i nie pije alkoholu. To po prostu profesjonalista w każdym calu. Efekty tego sportowego rygoru można zobaczyć w jego grze na boisku. Wciąż jednak ma nad czym pracować.

- W tych najlepszych zespołach na świecie poszukują piłkarzy na jego pozycję, którzy poza odbiorem piłki, czyszczeniem pola, asekuracją obrońców, takim prostym wstępnym rozegraniem piłki, potrafią przede wszystkim kreować grę. Grzesiek natomiast, przy całym szacunku do jego osoby, nie ma jeszcze tej umiejętności, a na pewno nie na poziomie światowym. Musi się tego nauczyć. W Sevilli ma do tego idealne warunki - podkreśla Piotr Laboga.

W Sevilli Grzegorz Krychowiak jest obdarzony wielkim zaufaniem zarówno ze strony trenera, jak i kolegów z zespołu. W ostatnim meczu z Manchesterem City, schodzący z boiska Coke przekazał kapitańską opaskę właśnie Polakowi. To tylko potwierdza, jak silną pozycję ma on w zespole. Jeśli nadal będzie rozwijał się w takim tempie, to na pewno za jakiś czas zobaczymy go w barwach jednej z najlepszych drużyn na świecie.

Adrianna Kmak

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje