Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (23 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (20 pkt.)
  • 3 .Villarreal CF (19 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 5 .Cádiz CF (14 pkt.)
  • 6 .Granada CF (14 pkt.)
  • 7 .Sevilla FC (13 pkt.)
  • 8 .Valencia Club de Futbol (12 pkt.)

Real Mallorca - FC Barcelona 0-4 w 28. kolejce Primera Division

FC Barcelona w swoim pierwszym spotkaniu po wznowieniu rozgrywek pokonała 4-0 Real Mallorca. Koncert gry dał Lionel Messi, który strzelił bramkę i zaliczył dwie asysty. Mecz w drugiej połowie został przerwany po wtargnięciu na boisko pseudokibica, choć mecz był rozgrywany... bez udziału kibiców.

Primera Division: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Liga hiszpańska wróciła do gry czwartkowymi derbami Sewilli, w których Sevilla CF pokonała 2-0 Betis. 

Dziś do gry wróciła "Duma Katalonii", jeden z najpopularniejszych klubów piłkarskich na całym świecie. Dzięki wygranej Barcelona powiększyła przewagę nad Realem Madryt do pięciu punktów. "Królewscy" swoje spotkanie rozegrają jutro.

Zaledwie 66 sekund potrzebowała Barcelona do zdobycia bramki! Jordi Alba dośrodkował z lewej strony w pole karne, a rozpędzony Arturo Vidal mocnym strzałem głową pokonał bramkarza Mallorki!

W kolejnych minutach napór gości nie słabł, a Mallorca rzadko opuszczała swoją połowę boiska. Przed kolejną szansą stanął Vidal, a także Braithwaite, ale obaj tym razem pudłowali.

Braithwaite zrehabilitował się za to w 37. minucie, podwyższając wynik spotkania na 2-0. Po zamieszaniu w polu karnym Messi zgrał piłkę głową do Duńczyka, a ten uderzył mocno pod poprzeczkę. Dla Braithwaite'a był to pierwszy gol w czwartym występie dla Barcelony.

W przerwie spotkania trener Barcelony zdecydował się na przeprowadzenie pierwszej zmiany. Boisko opuścił aktywny przez przerwą Vidal, a pojawił się na nim Ivan Rakitić.

Niedługo później na boisku w miejsce Antoine'a Griezmanna pojawił się Luis Suarez, wracając po poważnej kontuzji. Urugwajczyk zagrał w lidze po raz pierwszy od 4 stycznia.

W drugiej połowie meczu doszło do absurdalnej sytuacji. Mimo tego, że mecz odbywał się bez udziału kibiców, to spotkanie musiało zostać przerwane, gdy na boisku pojawił się intruz w koszulce Argentyny, żeby... zrobić sobie selfie z Jordim Albą.

To właśnie Alba 12 minut przed końcem spotkania podwyższył wynik na 3-0 po podaniu Lionela Messiego. Hiszpański obrońca strzałem w kierunku bliższego słupka wykorzystał sytuację sam na sam.

W doliczonym czasie gry swoją cegiełkę do koncertu Barcelony (do wcześniejszych dwóch asyst) dorzucił Lionel Messi. Argentyńczyk sfinalizował akcję mocnym strzałem pod poprzeczkę po podaniu Suareza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje