Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (17 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (17 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (14 pkt.)
  • 5 .CA Osasuna (14 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (13 pkt.)
  • 7 .Athletic Bilbao (13 pkt.)
  • 8 .Valencia Club de Futbol (12 pkt.)

Real Mallorca - FC Barcelona 0-4. Pseudokibic wbiegł na murawę, pomimo surowych obostrzeń

Brak kibiców, mierzenie temperatury przy wejściu na stadion, wreszcie obowiązek noszenia maseczek dla większości osób obecnych na stadionie. Wszystkie obostrzenia na meczu Real Mallorca - FC Barcelona (0-4) wzięły w łeb, gdy w drugiej połowie na murawie pojawił się niezapowiedziany intruz.

Była 52. minuta spotkania, gdy piłkarze przerwali grę, bo na placu gry pojawił się mężczyzna w koszulce Argentyny z nazwiskiem Messiego na plecach. Wbiegając na murawę zatrzymał się na chwilę przy Jordim Albie, po czym pobiegł w kierunku Messiego. 

Intruz szybko został pochwycony przez służby porządkowe i siłą usunięty z boiska. Jak to w ogóle możliwe, że znalazł się na stadionie mimo wszystkich szczegółowych kontroli?

Po spotkaniu do samego kibica udało się dotrzeć reporterom radia "Cadena Cope". Jak się okazuje, mężczyzna jest obywatelem Francji, od kilku lat mieszkającym na Majorce. Aby wejść na stadion musiał sforsować dwumetrowe ogrodzenie.

- Planowałem to, od kiedy dowiedziałem się o terminie meczu. Chciałem zrobić sobie zdjęcie z Messim, bo jest moim idolem - twierdzi mężczyzna, który przerwał spotkanie Realu Mallorca z Barceloną.

- Mam zdjęcie, ale nie było zbyt dobre. Do tego policja kazała mi je usunąć - żalił się pseudokibic.

Reklama

Według obszernego protokołu sanitarnego na meczach hiszpańskiej Primera Division może przebywać maksymalnie 229 osób. Zestaw reguł obejmuje tak szczegółowe kwestie, jak sposób wychodzenia piłkarzy na boisko, noszenie rękawiczek i maseczek przez zawodników rezerwowych, a także pozostałych w trakcie drogi z hotelu na stadion.

Hiszpański "AS" twierdzi, że mimo tego kibic dość łatwo dostał się na stadion przez południową trybunę.

- Zatrzymałem się przy Jordim Albie, żeby mu powiedzieć, że idę do Messiego. To było miłe doświadczenie - mówił boiskowy intruz dla "Cadena Cope".

Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje grożą obywatelowi Francji. Samo spotkanie zaś było popisem właśnie Messiego, który zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty, a jego drużyna pokonała Real Mallorca aż 4-0.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje