Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (87 pkt.)
  • 2 .FC Barcelona (82 pkt.)
  • 3 .Atletico Madryt (70 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (70 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (60 pkt.)
  • 6 .Real Sociedad San Sebastián (56 pkt.)
  • 7 .Granada CF (56 pkt.)
  • 8 .Getafe CF (54 pkt.)

Real Mallorca - FC Barcelona 0-4. Pseudokibic wbiegł na murawę, pomimo surowych obostrzeń

Brak kibiców, mierzenie temperatury przy wejściu na stadion, wreszcie obowiązek noszenia maseczek dla większości osób obecnych na stadionie. Wszystkie obostrzenia na meczu Real Mallorca - FC Barcelona (0-4) wzięły w łeb, gdy w drugiej połowie na murawie pojawił się niezapowiedziany intruz.

Była 52. minuta spotkania, gdy piłkarze przerwali grę, bo na placu gry pojawił się mężczyzna w koszulce Argentyny z nazwiskiem Messiego na plecach. Wbiegając na murawę zatrzymał się na chwilę przy Jordim Albie, po czym pobiegł w kierunku Messiego. 

Reklama

Intruz szybko został pochwycony przez służby porządkowe i siłą usunięty z boiska. Jak to w ogóle możliwe, że znalazł się na stadionie mimo wszystkich szczegółowych kontroli?

Po spotkaniu do samego kibica udało się dotrzeć reporterom radia "Cadena Cope". Jak się okazuje, mężczyzna jest obywatelem Francji, od kilku lat mieszkającym na Majorce. Aby wejść na stadion musiał sforsować dwumetrowe ogrodzenie.

- Planowałem to, od kiedy dowiedziałem się o terminie meczu. Chciałem zrobić sobie zdjęcie z Messim, bo jest moim idolem - twierdzi mężczyzna, który przerwał spotkanie Realu Mallorca z Barceloną.

- Mam zdjęcie, ale nie było zbyt dobre. Do tego policja kazała mi je usunąć - żalił się pseudokibic.

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Jordi Alba | Lionel Messi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje