Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (23 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (20 pkt.)
  • 3 .Villarreal CF (19 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 5 .Cádiz CF (14 pkt.)
  • 6 .Granada CF (14 pkt.)
  • 7 .Sevilla FC (13 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (12 pkt.)

Real Madryt - Sevilla FC 7-3

Real Madryt rozgromił na Santiago Bernabeu 7-3 Sevillę w meczu 11. kolejki Primera Division.

Real Madryt - Sevilla kliknij po szczegóły

Reklama

Co ciekawe, 10 goli zdobyło zaledwie pięciu piłkarzy: Gareth Bale (dwa, do tego dwie asysty), Cristiano Ronaldo (trzy), Karim Benzema (dwa), Ivan Rakitić (dwa) i Carlos Bacca (jeden).

"Królewscy" rozpoczęli mecz z animuszem i już w 4. minucie mogli objąć prowadzenie. Karim Benzema świetnie zagrał w pole karne do Isco, który jednak minimalnie przestrzelił. Real mocno atakował i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 14. minucie podopieczni Carla Ancelottiego przeprowadzili koronkową akcję. Isco podał do Benzemy, a ten wypatrzył Garetha Bale'a. Walijczyk huknął lewą nogą nie do obrony.

Później przypomniał o sobie Cristiano Ronaldo, ale jego strzał z dystansu pewnie obronił Antonio Beto. W 27. minucie Real prowadził 2-0 i znów w roli głównej wystąpił Bale. Tym razem Walijczykowi dopisało trochę szczęście. Po jego strzale z rzutu wolnego piłka odbiła się od jednego z zawodników w murze i kompletnie zmyliła bramkarza Sevilli.

W 31. minucie Fernando Navarro faulował w polu karnym Isco. Sędzia Teixeira Vitienes wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Cristiano Ronaldo.

Wysokie prowadzenie uśpiło piłkarzy Realu, a zwłaszcza obrońców. W 38. minucie Sergio Ramos nieprzepisowo zatrzymał Diogo Figueirasa i arbiter podyktował rzut karny. Ivan Rakitić nie dał żadnych szans Diego Lopezowi.

Sevilla poszła za ciosem i chwilę później strzeliła drugiego gola. Znakomitą akcję gości zakończył skutecznym strzałem Bacca. Niesamowity zwrot akcji w końcówce pierwszej części spotkania zapowiadał spore emocje w drugiej połowie.

W 53. minucie na listę strzelców wpisał się Benzema.

Kanonada trwała najlepsze. Kolejne gole zdobywali głównie "Królewscy", ale przy stanie 6-3 przyjezdni mogli znowu zanotować powrót do walki, gdyby Rakitić nie strzelił Panu Bogu w okno z rzutu karnego. Zresztą sprawiedliwości stało się zadość, gdyż "jedenastka" podyktowana po interwencji Cristiana Ronalda była "z kapelusza". Portugalczyk trafił w piłkę, zatrzymując rywala, który przewrócił się dopiero później o nogi CR7.

W ostatnim kwadransie Sevilla musiała się bronić w "dziesiątkę", gdyż czerwoną kartkę dostał Stephane Mbia. Nie udało jej się obronić. Za moment Karim Benzema, po ładnej centrze Marcelo, trafił głową do siatki i zrobiło się już 7-3. Taki wynik byłby uznany za bardzo wysoki w hokeju na lodzie, a co dopiero w futbolu!

Real Madryt - Sevilla - sprawdź strzelców!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje