Reklama

Reklama

  • 1 .Atletico Madryt (44 pkt.)
  • 2 .Real Madryt (37 pkt.)
  • 3 .FC Barcelona (34 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (33 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (33 pkt.)
  • 6 .Real Sociedad San Sebastián (30 pkt.)
  • 7 .Granada CF (28 pkt.)
  • 8 .Real Betis Balompié (26 pkt.)

Real Madryt - Real Saragossa 4-0

Real Madryt nie zachwycił, a mimo tego pokonał Real Saragossa 4-0 i, wykorzystując zaskakującą porażkę Malagi z Rayo Vallecano (1-2), awansował po 10. kolejce Primera Division na trzecią pozycję w tabeli.

Primera Division - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

"Królewscy" rozpoczęli mecz podobnie, jak swój dwie godziny wcześniej prowadząca w tabeli Barcelona - bardzo spokojnie. Mijały kolejne minuty, a gospodarze grali niedokładnie i nie wypracowywali okazji strzeleckich. W końcu w 14. minucie po dobrej wrzutce Angela Di Marii główkował Cristiano Ronaldo, lecz spudłował. Podobnie zresztą, jak trzy minuty później.

W 21. minucie po raz pierwszy musiał wykazać się Iker Casillas - obronił groźny strzał Heldera Postigi z narożnika pola karnego. Na kolejną interwencję musiał czekać aż do... 58. minuty, gdy znakomicie sparował piłkę po strzale Victora.

Real prowadził wtedy 2-0, bo pomiędzy 23. a 25. minutą strzelił dwa gole. Najpierw Di Maria dośrodkował z rzutu rożnego, "główkę" Raula Albiola z wielkim trudem obronił bramkarz, ale wobec dobitki Gonzalo Higuaina był bezradny. Po chwili akcję przeprowadził Ronaldo, a bramkarza Saragossy także na raty pokonał Di Maria.

Zadowoleni z dwubramkowego prowadzenia "Królewscy" nie mieli zamiaru forsować tempa, jednak po przerwie grali jeszcze gorzej i piłkarze Saragossy zaczęli coraz mocniej wierzyć w to, że wcale nie muszą przegrać. Strzał Victora z 58. minuty był pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla Realu. Trzy minuty później Casillas obronił strzał Francisco Montanesa, a po chwili ten sam piłkarz Saragossy trafił w poprzeczkę!

Trudno ocenić, dlaczego arbiter nie uznał gola Postigi w 69. minucie - spalonego nie było, a Portugalczyk nie faulował rywala.

Napór gości jednak stopniowo słabł. W 84. minucie uratował ich bramkarz, który sparował na poprzeczkę piłkę po "bombie" Ronaldo z rzutu wolnego. Dwie minuty przed końcem Real skontrował, świetną asystą błysnął Karim Benzema, a Michael Essien nie pomylił się w sytuacji 1 na 1 z bramkarzem. Saragossa miała już dość, a mistrzowie Hiszpanii przycisnęli i Luka Modrić podwyższył na 4-0.

To setne zwycięstwo Jose Mourinho w roli trenera Realu Madryt.

Real Madryt - Real Saragossa 4-0 (2-0)

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje