Reklama

Reklama

Real Madryt - FC Barcelona. "Królewscy" nie wygrali ligowego El Clasico od czterech lat

Już po raz 244. staną naprzeciw siebie Real Madryt i FC Barcelona. Pierwsi pod dowództwem młodszego, ale bardziej "ogranego" na tym poziomie 47-letniego Zinedine'a Zidane'a, a drudzy pod wodzą starszego, liczącego 61 wiosen, ale debiutującego w El Clasico Quique Setiena. Pierwszy gwizdek w niedzielę 1 marca o 21.

Zespoły przystępują do spotkania 26. kolejki będąc na dwóch pierwszych miejscach w tabeli Primera Division. Barcelona wyprzedza Real o dwa punkty. Przewaga "Dumy Katalonii" nad kolejnymi zespołami jest już znacząca, bo Atletico Madryt i Sevilla FC tracą po 12 "oczek".

Wygląda więc na to, że walce o mistrzostwo Hiszpanii pozostały dwa kluby. Na trochę większym "musiku" są podopieczni Zidane'a. Porażka w niedzielę będzie oznaczać, że Barcelona odskoczy na pięć punktów i będzie mieć lepszy bilans dwumeczu. Na Camp Nou padł bowiem bezbramkowy remis.

Reklama

"Królewscy" ostatni raz tytuł na krajowym podwórku wywalczyli w sezonie 2016/17, a od rozgrywek 2008/09 cieszyli się z mistrzostwa Hiszpanii tylko dwa razy. Krajowe rozgrywki zdominowali w tym czasie Katalończycy.

Real nie radzi sobie też z Barceloną w bezpośrednich starciach. Nie wygrał od siedmiu meczów, licząc wszystkie rozgrywki, a w Primera Division od kwietnia 2016 roku. Jeszcze gorzej jest w lidze na Santiago Bernabeu, poprzednie zwycięstwo na tym obiekcie zanotował w październiku 2014 roku. Ten bilans trochę ratuje Superpuchar Hiszpanii z sierpnia 2017 roku, kiedy klub z Madrytu triumfował w obu pojedynkach (3-1 na wyjeździe i 2-0 u siebie).

Dzięki lepszej postawie w ostatnich latach "Duma Katalonii" ma lepszy bilans spotkań z "Królewskimi". Odniosła bowiem 96 zwycięstw, a wielki rywal o jedno mniej, padły też 52 remisy.

Przewagą Realu w niedzielę może być osoba trenera. Zidane już po raz drugi pracuje z klubem ze stolicy Hiszpanii i zdobył z nim 10 trofeów, w tym jedno w bieżących rozgrywkach - Superpuchar Hiszpanii.

Natomiast Setien będzie debiutował w takim spotkaniu. I to od razu na terenie rywala.

Obaj szkoleniowcy nie mają komfortowej sytuacji. Trener Barcelony nie będzie mógł w niedzielę skorzystać z usług kontuzjowanych: Sergiego Roberto, Ousmane'a Dembele i Luisa Suareza. Musi więc liczyć przede wszystkim na Lionela Messiego. Argentyńczyk jest najlepszym strzelcem w konfrontacji tych dwóch zespołów, gdzie zanotował 26 trafień.

Z kolei opiekun "Królewskich" musi sobie poradzić bez pauzującego za kartki Rodrygo i również kontuzjowanych Edena Hazarda oraz Marca Asensio. W jego drużynie mamy natomiast rekordzistę pod względem występów w El Clasico. Sergio Ramos zanotował już ich 43. Messi ma jeden mniej.

Początek meczu na Santiago Bernabeu w niedzielę o 21. Transmisje w Canal + i Eleven Sports.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Pawo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL