Reklama

Reklama

Real Madryt - Deportivo Alaves w 35. kolejce Primera Division. Zapowiedź meczu

Real Madryt chce wykonać kolejny ważny krok w kierunku upragnionego mistrzostwa Hiszpanii. W 35. serii gier Primera Division na drodze "Królewskich" stanie ekipa Deportivo Alaves z debiutującym na ławce trenerskiej Juanem Ramonem Lopezem Munizem. Czy fatalnie spisujący się Baskowie zdołają powstrzymać rozpędzony Real? Mecz rozpocznie się w piątek o 22. Transmisja w Canal+ Sport 2.

Piłkarze Realu mają do rozegrania jeszcze cztery spotkania ligowe, z których każde jest jak finał. Celem "Los Blancos" jest rzecz jasna mistrzostwo Hiszpanii, które zdaje się być już o krok.

Po restarcie rozgrywek ekipa "Królewskich" przetransformowała się w niezniszczalną niemal maszynę, która miażdży wszystko, co napotka na drodze. Podopieczni Zinedine'a Zidane'a wygrali siedem ostatnich spotkań. W aż czterech z nich byli lepsi od rywala o zaledwie jedną bramkę, lecz nie o efektowność, a o efektywność tu chodzi.

Perfekcyjna regularność w kompletowaniu zwycięstw pozwoliła stołecznej ekipie odzyskać fotel lidera Primera Division. FC Barcelona jednak, mimo wpadek, wciąż naciska na Real. W środę "Duma Katalonii" pokonała w derbowym starciu Espanyol, zbliżając się do "Los Blancos" na jeden punkt. Na koniec kolejki przewaga "Królewskich" może jednak ponownie wzrosnąć do czterech "oczek". Dodatkowo Real ma korzystny bilans bezpośrednich starć z "Blaugraną", co w przypadku równej liczby punktów da mu wyższe miejsce w tabeli.

Reklama

Mając na względzie kapitalną dyspozycję drużyny Zidane'a można pokusić się o stwierdzenie, że tylko istna katastrofa może odebrać jej tytuł. Władze Madrytu już głowią się nad tym, jak zapobiec tworzeniu się zgromadzeń na terenie miasta, gdy "Królewscy" zapewnią sobie 34. mistrzostwo w historii. Na przedmeczowej konferencji prasowej francuski szkoleniowiec studził jednak nastroje, jak zwykle skupiając się tylko na najbliższym spotkaniu.

- Nie chcę rozmawiać o tym, co się wydarzy. Jutro czeka nas bardzo ciężki mecz, kolejny finał. Pozostały cztery spotkania i to nas napędza. Resztę zobaczymy na koniec - stwierdził Zidane zapytany o to, ile znaczyłby dla niego triumf w lidze.

Pełne skupienie w przypadku Zidane'a jest jednak wskazane. Mimo dość komfortowej sytuacji w tabeli, w szatni Realu nie brakuje problemów. Największym wyzwaniem Francuza na piątkowy wieczór będzie odpowiednie zestawienie linii obrony. Zawieszeni za żółte kartki są Sergio Ramos i Dani Carvajal, natomiast Nacho i Marcelo narzekają na problemy zdrowotne. Oznacza to, że na prawej obronie może wystąpić nominalny skrzydłowy Lucas Vazquez, który ma już za sobą kilka występów na boku defensywy.

Zidane nie może liczyć także na Lukę Jovicia, który jest poddany samoizolacji po kontakcie z przyjacielem zakażonym koronawirusem. Testy na obecność Covid-19 przeszedł w czwartek także Vinicius Junior. Wynik pierwszego badania był błędny, przez co Brazylijczyk nie mógł wciąż udziału w sesji treningowej. Drugie badanie wykazało już jednak, że młody skrzydłowy nie jest zakażony Sars-CoV-2 i Zidane może uwzględniać go w planie meczowym.

W piątkowym spotkaniu może wystąpić także Eden Hazard. Belg przegapił dwie poprzednie potyczki i wciąż narzeka na ból kontuzjowanej wcześniej kostki, lecz - jak przyznał Zidane - już pali się do gry i znalazł się w kadrze meczowej. Zabrakło w niej za to miejsca dla Jamesa Rodrigueza.

Problemów zdrowotnych nie brakuje także w ekipie Deportivo. Ze względu na kontuzję mecz z Realem obejrzą przed telewizorem wychowany w szkółce "Królewskich" golkiper Fernando Pacheco oraz Ruben Duarte.

Wszystkie oczy kibiców przyjezdnych będą skierowane na trenera Muniza, który ma wyciągnąć drużynę z poważnego kryzysu, zastępując na stanowisku zwolnionego Asiera Garitano. Deportivo przegrało pięć ostatnich spotkań, tracąc 12 i strzelając zaledwie jedną bramkę.

Zespół z Kraju Basków wciąż nie może być pewien utrzymania. Po czwartkowym zwycięstwie Mallorki nad Levante (2-0), ekipa z Estadio de Mendizorroza znajduje się tylko trzy punkty nad strefą spadkową.

- Chcę zobaczyć szczęśliwy zespół, który cieszy się grą i jest odważny. Jest nadzieja na dobry finał ligi - podkreśla nowy szkoleniowiec "Babazorros".

W rozgrywanym w strugach deszczu poprzednim starciu obu ekip, Real zwyciężył 2-1 po trafieniach Carvajala i Ramosa, których tym razem zabraknie na murawie. Bramkę honorową dla Deportivo zdobył natomiast Lucas Perez.

Przewidywane składy:

Real Madryt: Courtois - Vazquez, Varane, Militao, Mendy - Kroos, Casemiro, Valverde - Isco - Vinicius Junior, Benzema

Alaves: Jimenez - Navarro, Magallan, Laguardia, Martin - Vidal, Camarasa, Pina, Rioja - Perez, Joselu

Tomasz Brożek

Primera Division - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama