Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (24 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (23 pkt.)
  • 3 .Villarreal CF (20 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 5 .Sevilla FC (16 pkt.)
  • 6 .Cádiz CF (15 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (14 pkt.)
  • 8 .Granada CF (14 pkt.)

Real Madryt - Atletico Madryt wydarzeniem 26. kolejki Primera Division

Derby Madrytu Real - Atletico to wydarzenie numer jeden 26. kolejki Primera Division. - Zagramy z twardymi rywalami, którzy świetnie się bronią - powiedział as "Królewskich" Cristiano Ronaldo. Prowadząca w tabeli Barcelona podejmie w niedzielę Sevillę Grzegorza Krychowiaka. Polaka na Camp Nou raczej zabraknie, bo jeszcze nie jest gotowy do gry po kontuzji.

Do składu Realu ma wrócić Karim Benzema. Francuz opuścił starcie z Malagą w ubiegłym tygodniu (1-1) z powodu kontuzji biodra, ale szkoleniowiec Zinedine Zidane, rodak piłkarza, zamierza wystawić go w wyjściowym składzie przeciwko Atletico.

Reklama

Benzema ma najlepszy w La Liga stosunek liczby bramek do liczby rozegranych minut - średnio trafia do siatki co 75 minut. Wpisał się też na listę strzelców w październiku, w pierwszym meczu ligowym z Atletico w tym sezonie (1-1).

Real, który w sobotę wystąpi w roli gospodarza, zgromadził 54 punkty i jest trzeci, a wicelider Atletico ma 55. Prowadzi broniąca tytułu Barcelona - 63.

"To bardzo ważny mecz przed naszymi kibicami. Zagramy z twardymi rywalami, którzy świetnie się bronią. Musimy wygrać. Sytuacja w tabeli jest skomplikowana, ale walczymy do końca" - zapowiedział największy gwiazdor Realu Portugalczyk Cristiano Ronaldo, cytowany na stronie internetowej klubu.

Zidane, który nie zaznał jeszcze goryczy porażki, od kiedy przejął "Królewskich" w styczniu, zapowiedział wystawienie najmocniejszego składu. Zabraknie jedynie Walijczyka Garetha Bale'a, który wciąż zmaga się z kontuzją.

Real zdobył najwięcej goli w tym sezonie ekstraklasy - 71. Jednak Atletico ma najlepszą defensywę, która w 25 kolejkach pozwoliła rywalom strzelić zaledwie 11 bramek. W trzech ostatnich meczach mniej utytułowany stołeczny klub zachował czyste konto, ale też trafił tylko raz do siatki rywali.

"Nie ulega wątpliwości, że zdobywanie bramek przychodzi nam zbyt trudno" - powiedział brazylijski obrońca Atletico Filipe Luis po środowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z PSV Eindhoven, zakończonym bezbramkowym remisem. Wynik 0-0 padł też w poprzedniej kolejce La Liga, gdy stołeczni gościli Villarreal.

Mecz na Santiago Bernabeu zaplanowano na godzinę 16. W niedzielę o 20.30 przewagę nad jednym lub obydwoma rywalami postara się powiększyć Barcelona, która podejmie Sevillę.

Gospodarze nie przegrali żadnego z ostatnich 33 spotkań, od października 2015 roku. W tym czasie odnieśli 27 zwycięstw i strzelili 100 bramek. We wtorek Katalończycy pokonali w Londynie Arsenal 2-0 w Champions League, a obie bramki uzyskał Argentyńczyk Lionel Messi.

W składzie gości prawdopodobnie zabraknie Grzegorza Krychowiaka. Polak niedawno wznowił treningi po kontuzji, ale jego powrót na boisko zapowiadany jest dopiero na początek lub połowę marca.

Czwarty Villarreal (49 pkt) w niedzielę o 12 podejmie Levante. Będzie to szczególne spotkanie dla napastnika gości Giuseppe Rossiego, który spędził większą część dotychczasowej kariery właśnie w ekipie "Żółtej Łodzi Podwodnej". Grał tam w latach 2007-2013 i był bardzo obiecującym piłkarzem, ale później zaczęły go prześladować kontuzje, m.in. trzykrotnie zerwał więzadła w kolanie.

"Nigdy nie sądziłem, że tu wrócę. To będzie dla mnie szczególny mecz, mam wiele pięknych wspomnień z tego stadionu i tej miejscowości. Zawsze będę wdzięczny tej publiczności" - powiedział na konferencji prasowej Włoch, wypożyczony do Levante z Fiorentiny.

Wyniki, terminarz i tabela Primera Division


Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Atletico Madryt | FC Barcelona | FC Sevilla | Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje