Reklama

Reklama

  • 1 .Atletico Madryt (44 pkt.)
  • 2 .Real Madryt (40 pkt.)
  • 3 .Sevilla FC (36 pkt.)
  • 4 .FC Barcelona (34 pkt.)
  • 5 .Villarreal CF (34 pkt.)
  • 6 .Real Sociedad San Sebastián (31 pkt.)
  • 7 .Granada CF (28 pkt.)
  • 8 .Real Betis Balompié (27 pkt.)

Real Madryt - Athletic Bilbao 1-2 w półfinale Superpucharu Hiszpanii

Real Madryt nie obroni tytułu triumfatora Superpucharu Hiszpanii! W półfinałowym starciu "Królewscy" przegrali 1-2 z Athletikiem Bilbao i to drużyna z Baskonii zmierzy się w wielkim finale z FC Barcelona.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania kibice Realu Madryt mieli powody do niepokoju. Podczas rozgrzewki Sergio Ramos miał drobne problemy z kolanem i gotowy do zastąpienia 34-latka był Nacho Fernandez. Ostatecznie jednak kapitan "Królewskich" poprowadził drużynę do boju.

Reklama

Nawet Ramos nie zdołał jednak uchronić drużyny przed katastrofą, do której doszło w pierwszej połowie. W 18. minucie Dani Garcia przejął na połowie Realu piłkę niedokładnie zagraną przez Lucasa Vazqueza i zagrał prostopadle do Raula Garcii, który wbiegł w pole karne i z zimną krwią pokonał bramkarza.

20 minut później 34-latek cieszył się z drugiego gola i ponownie pomógł mu Vazquez, który dopuścił się faulu we własnym polu karnym. Garcia pewnie egzekwował "jedenastkę", a próbujący ratować sytuację Thibaut Courtois został kompletnie zmylony.

Garcia zrehabilitował się w ten sposób za to, co zrobił w grudniu w meczu ligowym z Realem. Wyleciał wówczas z boiska po 13 minutach, oglądając dwie żółte kartki. Baskowie przegrali 1-3, a 34-latek został antybohaterem. Tym razem poprowadził drużynę do triumfu.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Tuż po przerwie na murawie zameldował się Nacho. Nie zastąpił jednak Ramosa, a Raphaela Varane'a, "Królewscy" próbowali odrabiać straty, lecz robili to nieudolnie. Największe zagrożenie stwarzał nieustannie szukający szans na oddanie strzału Marco Asensio. Najpierw Hiszpan posłał piłkę tuż nad poprzeczką, a w 62. minucie obił słupek. Kilka minut później ponownie złapał się za głowę, po tym jak kopnięta przez niego piłka wylądowała na poprzeczce.

W 73. minucie piłkarzom Realu w końcu dopisało szczęście. Casemiro zgrał piłkę głową przed bramkę, co wykorzystał Karim Benzema, posyłając futbolówkę do siatki. Do akcji wkroczył jeszcze system VAR. Po analizie trafienie Francuza zostało uznane.

Po kilku chwilach Benzema był bliski tego, by celebrować skompletowanie dubletu. Po skutecznym strzale snajpera "Los Blancos" arbiter momentalnie podniósł jednak rękę, odgwizdując spalonego.

Real zawiódł oczekiwania kibiców i poległ 1-2. W finale nie dojdzie więc do wielkiego starcia "Królewskich" z Barceloną. O trofeum zagrają piłkarze z Kraju Basków.

TB


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje