Reklama

Reklama

Real i Barcelona odpierają oskarżenia Brukseli

Real Madryt i FC Barcelona są zaskoczone decyzją Komisji Europejskiej, która w środę otworzyła śledztwo w sprawie domniemanego nielegalnego wsparcia publicznymi pieniędzmi tych dwóch klubów, a także pięciu innych z ligi hiszpańskiej.

Komisja chce m.in. ustalić, czy Real, Barcelona, Athletic Bilbao oraz Osasuna Pampeluna, kluby należące do ich kibiców ("socios") i korzystające dzięki temu z możliwości zapłaty podatku dochodowego od stowarzyszeń (25 proc. zamiast 30 proc.), nie nadużywały zwolnień z opłat podatkowych.

"Uważam, że jest prowadzona brudna kampania przeciwko futbolowi hiszpańskiemu. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zapłaciliśmy fiskusowi o 13 milionów euro więcej niż moglibyśmy. Nie skorzystaliśmy z możliwości odliczeń reinwestycji" - oświadczył prezes Realu Florentino Perez.

Reklama

"Barcelona nie otrzymała żadnej pomocy ze strony oficjalnych czynników" - zapewnił z kolei prezes klubu katalońskiego Sandro Rosell.

Dwaj giganci futbolu hiszpańskiego, a także Osasuna, Athletic Bilbao, Valencia, Elche oraz drugoligowy Hercules Alicante otrzymały wsparcie ze strony sekretarza stanu ds. sportu Miguela Cardenala.

"Niemądre jest przypuszczenie, że doszło do pomocy państwa" - przekonywał Cardenal podczas zorganizowanego przez Real Madryt spotkania z dziennikarzami.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy