Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (33 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (29 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (28 pkt.)
  • 5 .Real Betis Balompié (27 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (24 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (23 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (20 pkt.)

Puchar Króla: Atletico Madryt - FC Barcelona 1-2. Wspaniały spektakl

Mecz godny finału Pucharu Króla oczarował publiczność na Estadio Vicente Calderon! Atletico Madryt przegrało 1-2 (0-2) z Barceloną w półfinale Copa del Rey, ale wola walki, jaką podopieczni "Cholo" Simeone zaprezentowali w drugiej połowie, pozwala kibicom wierzyć, że straty będzie można odrobić w rewanżu na Camp Nou.

Puchar Króla - sprawdź terminarz i wyniki!

Półfinałowe spotkanie na Estadio Vicente Calderon w Madrycie nieprzypadkowo zostało okrzyknięte przedwczesnym finałem Copa del Rey. - To będzie najlepsza reklama rozgrywek - powiedział przed meczem szkoleniowiec Barcelony, Luis Enrique. Trener "Blaugrany" miał przed meczem niemały ból głowy, bo nie mógł skorzystać z kontuzjowanych pomocników - Sergio Busquetsa i Andresa Iniesty.

Pełnego wyboru nie miał również Diego Simeone. "Cholo" nie mógł postawić na Jose Marię Gimeneza, który zmagał się z urazem. "Los Colchoneros" zaczęli z impetem, ale tylko rozwścieczyli w ten sposób katalońskiego byka. W 7. minucie, Luis Suarez otrzymał piłkę tuż za linią środkową, a następnie, niczym Diego Maradona, pokonał niemal połowę boiska i zaskoczył Miguela Angela Moyę w sytuacji sam.

Reklama

Kilkanaście minut później, indywidualną akcją popisał Neymar, który wpadł w pole karne, ale dobrze ustawiony bramkarz Atletico nie miał problemów z jego próbą. W 28. minucie, tercet MSN przekombinował. Napastnicy "Blaugrany" wbiegli w pole karne "Los Colchoneros", ale żaden z nich nie chciał spróbować szczęścia. Suarez zagrał do Neymara, a Brazylijczyk chciał oddać piłkę Lionelowi Messiemu. Problem w tym, że Argentyńczyk nie doszedł do zagrania.

Jedenaście minut przed przerwą, Messi postanowił wziąć udział w konkursie na najładniejszego gola meczu. Po zagraniu od Ivana Rakiticia, przymierzył zza pola karnego i posłał wspaniałą "bombę", po której odbita od słupka piłka zatrzepotała w siatce bramki gospodarzy. Atletico odpowiedziało techniczną próbą Koke, który również uderzył z okolic linii pola karnego i przeniósł piłkę minimalnie ponad poprzeczką bramki Jaspera Cillessena.

Początek drugiej połowy należał do Atletico. Z dystansu minimalnie chybił Gabi, ale kilka minut później Estadio Vicente Calderon oszalało. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Diego Godin zgrał piłkę do Antoine'a Griezmanna, a Francuz pokonał bramkarza "Dumy Katalonii". Piłkarze gości mieli uzasadnione pretensje do sędziego, bo w tej samej akcji, Luis Suarez był faulowany przez Koke.

"Los Colchoneros" uwierzyli, że mogą jeszcze coś ugrać. Po wrzutce Filipe Luisa, Griezmann z trzeciego metra trafił wprost w stojącego na linii bramkowej Cillessena. Kwadrans przed końcem, fenomenalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Messi. Piłka leciała w samo okienko madryckiej bramki, ale kapitalną robinsonadą popisał się Moya.

W 82. minucie, Filipe Luis dograł piłkę do Fernando Torresa, a zmiennik w drużynie gospodarzy minimalnie chybił. Sześć minut później, Brazylijczyk sam spróbował szczęścia i niewiele brakło, a zaskoczyłby Cillessena. Holender był w dużych opałach, ale obronił strzał defensora Atletico.

Na czwartek zaplanowano drugi mecz półfinałowy, w którym Celta Vigo zagra z Deportivo Alaves. Rewanżowa potyczka Barcelony i Atletico odbędzie się na Camp Nou 7 lutego o godzinie 21:00.

Atletico Madryt - FC Barcelona 1-2 (0-2)

0-1 Luis Suarez (7.)

0-2 Lionel Messi (34.)

1-2 Antoine Griezmann (60.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje