Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (13 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (11 pkt.)
  • 3 .Valencia Club de Futbol (10 pkt.)
  • 4 .Real Sociedad San Sebastián (10 pkt.)
  • 5 .Athletic Bilbao (9 pkt.)
  • 6 .Sevilla FC (8 pkt.)
  • 7 .CA Osasuna (8 pkt.)
  • 8 .Real Club Deportivo Mallorca (8 pkt.)

Primera Division. Wznowienie rozgrywek w atmosferze niepewności

Hiszpańska ekstraklasa piłkarska w czwartek wznawia rozgrywki w atmosferze niepewności. Znaków zapytania jest wiele - od stanu zdrowia zawodników po kondycję finansową klubów nadwątloną wstrzymaniem sezonu z powodu epidemii koronawirusa oraz nasilającym się kryzysem gospodarczym.

Dużą niewiadomą jest dyspozycja powracających na murawę po trzymiesięcznej pauzie ekip. Zgoda na treningi całych zespołów została bowiem wydana dopiero pod koniec maja.

Dziennik "Marca" przypomina, że dopiero od początku maja piłkarze mogli ćwiczyć indywidualnie, a po dwóch tygodniach hiszpańskie władze sanitarno-epidemiologiczne wyraziły zgodę na zajęcia zawodników w grupach liczących 10 osób, a następnie 14.

Z kolei dziennik "AS" i stacja TVE zastanawiają się, czy po pierwszych meczach w szeregach zespołów La Liga nie zostaną odnotowane przypadki infekcji SARS-CoV-2. Hiszpańska telewizja zauważa, że do wtorkowego wieczora ministerstwo zdrowia Hiszpanii określiło liczbę zachorowań na Covid-19 na prawie 242 tys.

Reklama

Wielką niewiadomą jest także rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa w Hiszpanii, szacowana przez rząd Pedro Sancheza na 27 136. Od maja bowiem podawane przez ministerstwo zdrowia dane dotyczące zgonów i zachorowań są odmienne od szacunków władz regionów.

Dziennik "El Mundo" wskazuje, że choć od niedzieli do wtorku resort zdrowia nie odnotował nowych ofiar śmiertelnych Covid-19, to ministerialnym statystykom przeczą dane służb medycznych poszczególnych wspólnot autonomicznych kraju, które w okresie tym odnotowały prawie 30 zgonów.

Wprawdzie - jak zaznacza madrycka gazeta - wiosenna runda La Liga zostanie "dograna" bez udziału kibiców, ale istnieje ryzyko, że stanowiący część wychodzącego z epidemii hiszpańskiego społeczeństwa działacze, pracownicy stadionów oraz sami piłkarze wciąż dotknięci są Covid-19.

Hiszpańscy komentatorzy nadmieniają, że dzięki trzymiesięcznemu wstrzymaniu rozgrywek większość drużyn będzie mogła wystąpić w swoich optymalnych składach. Przykładem jest lider tabeli - FC Barcelona, do której po wznowieniu powrócą po urazach filary drużyny - Argentyńczyk Lionel Messi oraz Urugwajczyk Luis Suarez.

Inna niewiadomą pozostaje sytuacja finansowa klubów. Ta prawdopodobnie pozostawia wiele do życzenia, czego przykładem są naciski władz uważanej za finansową potęgę Barcelony na obniżanie zarobków swoich graczy. Pod koniec maja odrzucili oni propozycję dyrekcji dotyczącą zgody na kolejne cięcia pensji. Byłaby to druga obniżka, po marcowej - 70-procentowej - redukcji uposażeń na trzy miesiące spowodowanej nadejściem kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa.

Z informacji hiszpańskiej rozgłośni RAC1 wynika, że dyrekcja katalońskiego klubu oczekiwała, że w wyniku drugiej obniżki zarobków budżet klubu miałby zaoszczędzić około 10 mln euro. Z szacunków RAC1 wynika, że dzięki wcześniejszemu porozumieniu z graczami Barcelonie udało się zaoszczędzić ponad 43 mln euro.

Znaki zapytania dotyczące kondycji finansowej klubów utrzymają się w związku z zapowiadanym przez ekonomistów drastycznym pogorszeniem sytuacji gospodarczej obywateli i państwa. Z poniedziałkowych prognoz banku centralnego wynika, że PKB może spaść do końca roku nawet o 15,1 proc., zaś bezrobocie - szacowane obecnie na około 15 proc. - do 23 proc.

Czas pokaże, czy wznowienie rozgrywek poprawi koniunkturę w coraz bardziej ogarniętej kryzysem Hiszpanii. Irene Lozano, szefowa Wyższej Rady Sportu, agendy podległej rządowi Sancheza, uważa, że właśnie "piłka nożna będzie kluczem do odbudowy państwa po epidemii".

Według Lozano rozgrywki piłkarskie w Hiszpanii przed epidemią koronawirusa były odpowiedzialne za 1,34 proc. PKB tego kraju. Dziś wartość całego futbolowego biznesu to kolejna zagadka w kraju, w którym od połowy marca do 4 maja wychodzenie z domów było możliwe jedynie w przypadku udania się do pracy lub na zakupy.

Rozgrywki La Liga zostaną wznowione w czwartek meczem w stolicy Andaluzji, gdzie Sevilla FC zmierzy się z lokalnym rywalem - Betisem. Sezon 2019/20 ma się zakończyć 19 lipca.

Przed 28. kolejką La Liga w tabeli prowadzi FC Barcelona z dorobkiem 58 punktów. “Duma Katalonii" o dwa punkty wyprzedza Real Madryt oraz Sevillę, tracącą do lidera 11 punktów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje