Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (30 pkt.)
  • 2 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 3 .Sevilla FC (28 pkt.)
  • 4 .Atletico Madryt (26 pkt.)
  • 5 .Rayo Vallecano (24 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (24 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (23 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (20 pkt.)

Primera Division. "Wielka czwórka" gra o mistrzostwo

To może być decydujący weekend w rozgrywkach o piłkarskie mistrzostwo Hiszpanii. W 35. kolejce ekstraklasy dojdzie do bezpośrednich meczów "wielkiej czwórki": w sobotę liderujące Atletico Madryt zagra na wyjeździe z Barceloną, a w niedzielę Real Madryt z Sevillą.

W tabeli prowadzi Atletico - 76 punktów, przed broniącym tytułu Realem i Barceloną - po 74 oraz Sevillą - 70. Daleko za nimi są: Real Sociedad San Sebastian - 53, Villarreal - 52 i Betis Sewilla - 51.

To najbardziej zacięta rywalizacja o tytuł od lat. Eksperci podkreślają m.in. bardzo dobrą skuteczność Barcelony - 80 bramek, przy 61 Atletico, 58 "Królewskich" i 49 Sevilli, ale z drugiej strony "Duma Katalonii" straciła 33 gole, zdecydowanie więcej od trzech najgroźniejszych rywali (Atletico 22, Real 24, Sevilla 27).

W pewnym momencie Atletico miał już dwucyfrową przewagę, ale zaczęła się ona szybko zmniejszać. Gdyby nie potknięcia potentatów - Realu i Barcelony - ten zespół nie byłby już liderem La Ligi.

Reklama

Po trudach przystosowania się do nowego trenera Ronalda Koemana, Barcelona była niepokonana w 19 meczach, ale później przegrała z Realem Madryt i Granadą, dlatego nie objęła przodownictwa w walce o mistrza Hiszpanii.

W sobotę Barca podejmie Atletico. Trener gości Diego Simeone wie, jak radzić sobie w wielkich meczach przeciwko Barcelonie. W 2014 roku, w ostatniej kolejce, stołeczny zespół zremisował w stolicy Katalonii 1:1 i sięgnął po mistrzostwo. Simeone jest szkoleniowcem Atletico od grudnia 2011 roku, czyli od niemal dekady.

“Każde z ostatnich czterech spotkań tego sezonu potraktujemy jak finał. Musimy zacząć od zdobycia trzech punktów w Barcelonie" - przyznał napastnik Atletico Angel Correa.

Być może wystąpi on od pierwszej minuty u boku Luisa Suareza, który we wrześniu 2020 roku przeniósł się z Barcelony do Atletico. Ale jeszcze nie grał w barwach nowej drużyny przeciwko “Dumie Katalonii".

Na ławce trenerskiej zabraknie Koemana, zawieszonego na dwa ligowe spotkania po czerwonej kartce w trakcie meczu z Granadą (1:2). Ponownie zastąpi go asystent Alfred Schreuder.

Po niepowodzeniu w półfinale Ligi Mistrzów (1:1 i 0:2 z Chelsea Londyn), Real Madryt czeka w niedzielę rywalizacja z Sevillą. Przyjezdni ostatnio przegrali u siebie z Athletic Bilbao 0:1 i w ten sposób skończyła się ich seria pięciu zwycięstw.

"Skupiam się na zdobyciu tytułu" - przekonuje trener "Królewskich" Zindedine Zidane, ale w mediach - powołujących się na słowa zawodników - jest coraz więcej informacji, że Francuz "dogra" ten sezon i odejdzie z Madrytu.

Z kolei o Sevilli mówi się, że drużyna Julena Lopetegui musi wygrać w Madrycie, aby podtrzymać swoje nadzieje na zdobycie drugiego tytułu mistrzowskiego; wygrała ligę w 1946 roku.

“Ten weekend jest dla nas kluczowy, aby zachować szansę na zrobienie czegoś wspaniałego" - podkreślił pomocnik Sevilla FC Joan Jordan.

Kibice w Hiszpanii chętnie mówią też o zespole Villarreal, który wyeliminował Arsenal Londyn (2:1, 0:0) i zagra 26 maja w Gdańsku w finale Ligi Europy przeciwko Manchesterowi United. W ekstraklasie swojego kraju Villarreal spotka się w niedzielę z zajmującą 10. miejsce Celtą Vigo.

Następna, 36. kolejka w hiszpańskiej elicie zostanie rozegrana od wtorku do czwartku (11-13 maja).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama