Reklama

Reklama

  • 1 .Valencia CF (3 pkt.)
  • 2 .CA Osasuna (3 pkt.)
  • 3 .Granada CF (3 pkt.)
  • 4 .Real Betis Balompié (3 pkt.)
  • 5 .Real Sociedad San Sebastián (1 pkt.)
  • 6 .Real Valladolid (1 pkt.)
  • 7 .SD Huesca (1 pkt.)
  • 8 .Villarreal CF (1 pkt.)

Primera Division. Sevilla - Real Madryt 3-0

Piłkarze Realu Madryt nie lubią grać w Sewilli. W 6. kolejce Primera Division "Królewscy" przegrali 0-3 i stracili szansę wyprzedzenia prowadzącej Barcelony, która wcześniej uległa Leganes 1-2.

"Królewskim" zupełnie nie wiedzie się ostatnio na stadionie Ramon Sanchez Pizjuan. Poprzednie cztery wizyty na tym obiekcie kończyły się dwukrotnie zwycięstwami gospodarzy 3-2, raz 2-1 i raz remisem 3-3 (ten ostatni wynik - w Pucharze Króla).

Reklama

W tych czterech występach w stolicy Andaluzji Real stracił zatem aż 11 bramek i w środę nie zrobił nic, aby poprawić tę statystykę.

Gospodarze wyprowadzili skuteczne kontrataki w 17. i 21. minucie, a akcje dwukrotnie wykończył Portugalczyk Andre Silva. W 39. na listę strzelców wpisał się Francuz Wissam Ben Yedder, zdobywając - jak się okazało - ostatnią bramkę w tym meczu.

W drugiej połowie do siatki gospodarzy trafił wybrany niedawno najlepszym piłkarzem roku na świecie Luka Modrić, ale gol został anulowany, po konsultacji arbitra głównego z VAR, ze względu na pozycję spaloną Chorwata.

Dzięki porażce "Królewskich" pierwsze miejsce w tabeli utrzymała Barcelona, mimo że wcześniej przegrała na wyjeździe z ostatnim przed tą kolejką Leganes 1-2.

Goście objęli prowadzenie w 12. minucie, kiedy Brazylijczyk Philippe Coutinho źle przyjął piłkę, ale zamiast próbować ją opanować uderzył z powietrza z dystansu i zaskoczył bramkarza rywali.

Jednak niedługo po przerwie Barcelona straciła dwa gole w ciągu kilkudziesięciu sekund. Najpierw na listę strzelców wpisał się Marokańczyk Nabil El Zhar (52.), a tuż po nim Oscar Rodriguez (53.).

- To wypadek przy pracy. Taki jest futbol i takie rzeczy się zdarzają. Mieliśmy mecz pod kontrolą, ale wymknął nam się z rąk w ciągu minuty - ubolewał trener "Blaugrany" Ernesto Valverde.

To pierwsza porażka Barcelony w tym sezonie, ale drugi kolejny ligowy mecz bez zwycięstwa. W niedzielę "Duma Katalonii" zremisowała przed własną publicznością z Gironą 2:2.

- W ciągu trzech dni straciliśmy pięć punktów i trudno to wyjaśnić, biorąc pod uwagę przebieg obu meczów. Trzeba teraz zatrzeć to złe wrażenie - dodał szkoleniowiec.

Barcelona ma 13 punktów i wciąż wyprzedza Real dzięki lepszemu bilansowi bramek. Na trzecią pozycję awansowało Atletico Madryt, które we wtorek wygrało z Huescą 3-0 i ma 11 "oczek".

Zespół Leganes dzięki zwycięstwu wydostał się tymczasowo ze strefy spadkowej. To jego pierwsza wygrana w tym sezonie.

Primera Division: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | FC Sevilla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje