Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (39 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (31 pkt.)
  • 3 .Real Betis Balompié (30 pkt.)
  • 4 .Atletico Madryt (29 pkt.)
  • 5 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (27 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (23 pkt.)
  • 8 .Valencia Club de Futbol (22 pkt.)

Primera Division. Real straci fotel lidera?

Słabsza forma Realu Madryt i bardzo dobra dyspozycja Sevilli mogą sprawić, że w weekend nastąpi zmiana na fotelu lidera hiszpańskiej Primera Division. "Królewskich" może wyprzedzić ekipa Jorge Sampaolego.

Primera Division - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Przed rozpoczęciem sezonu niewielu było takich, którzy wierzyli, że Jorge Sampaoli może nawiązać do sukcesów Unaia Emery'ego, z którym Sevilli wiodło się znakomicie. Argentyńczyk nie pracował wcześniej w Europie i nawet w Andaluzji nie brakowało głosów, że może nie poradzić sobie na Starym Kontynencie.

Początki nie były łatwe, a miejsce w szeregu, Sampaolemu i jego podopiecznym pokazały Real (w Superpucharze Europy) i Barcelona (w Superpucharze Hiszpanii). Z meczu na mecz było jednak coraz lepiej, a Andaluzyjczycy nie tylko regularnie punktowali w lidze, ale i wywalczyli awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów - co w poprzednich sezonach nie udawało się nawet Emery'emu.

Reklama

Apogeum formy Sevilli przypadło na ostatni weekend, w którym Andaluzyjczycy pokonali u siebie Real Madryt, minimalizując stratę w tabeli do jednego "oczka" ("Królewscy" mają w zanadrzu jeszcze zaległy mecz z Valencią).

Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan radość może być jeszcze większa, bo już w niedzielę, Sevilla może zostać liderem hiszpańskiej ligi. Wystarczy pokonać Osasunę i liczyć na to, że punkty zgubi Real.

Coś, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się niemożliwe (Real zanotował rekordowe 40 meczów bez porażki), teraz wydaje się realne. "Królewscy" potknęli się w lidze, a w środę przegrali w Pucharze Króla z Celtą Vigo. Najbliższym rywalem Realu będzie Malaga, która w poprzednim sezonie ani razu nie dała się pokonać drużynie z Estadio Santiago Bernabeu.

Trzecia w tabeli jest Barcelona, której nie czeka trudne zadanie. Podopieczni Luisa Enrique zmierzą się na wyjeździe z SD Eibar. Ekipa z Katalonii przyjedzie do Kraju Basków bez Andresa Iniesty, który doznał kontuzji w meczu pucharowym z Realem Sociedad.

Za najbardziej wyrównane pojedynki 19. kolejki wypada uznać mecze, które odbędą się na Estadio de la Ceramica i San Mames Barria. Pierwszy obiekt nie musi mówić zbyt wiele fanom hiszpańskiego futbolu, bo obiekt Villarrealu nosi tę nazwę od zaledwie kilkunastu dni. "Żółta Łódź Podwodna" zagra z Valencią, z którą nieoczekiwanie rozstał Cesare Prandelli. Włoch ekspresowo zrezygnował z pracy, której podjął się raptem trzy miesiące temu. Powodem rozstania trenera z klubem miały być nieporozumienia ws. zimowych transferów.

Athletic Bilbao zagra z Atletico Madryt. Baskowie zajmują 7. miejsce w tabeli, ale celują dużo wyżej. Drużyna z Bilbao tradycyjnie jest bardzo groźna przed własną publicznością. "Atleti" też musi gonić czołówkę, bo znajduje się na 4. miejscu, tracąc do trzeciej Barcelony aż cztery "oczka".

Tradycyjnie nie zabraknie również polskiego "rodzynka". Przemysław Tytoń z Deportivo La Coruna poleci na Wyspy Kanaryjskie, gdzie zagra z UD Las Palmas.

19. kolejka Primera Division:

piątek, 20 stycznia:

20:45, UD Las Palmas - Deportivo La Coruna

sobota, 21 stycznia:

13:00, Espanyol Barcelona - Granada CF

16:15, Real Madryt - Malaga CF

18:30, Deportivo Alaves - CD Leganes

20:45, Villarreal CF - Valencia CF

niedziela, 22 stycznia:

12:00, Osasuna Pampeluna - Sevilla FC

16:15, Athletic Bilbao - Atletico Madryt

18:30, Betis Sewilla - Sporting Gijon

18:30, Real Sociedad - Celta Vigo

20:45, SD Eibar - FC Barcelona   

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL