Reklama

Reklama

  • 1 .Granada CF (6 pkt.)
  • 2 .Real Betis Balompié (6 pkt.)
  • 3 .Villarreal CF (4 pkt.)
  • 4 .Celta Vigo (4 pkt.)
  • 5 .Valencia CF (3 pkt.)
  • 6 .CA Osasuna (3 pkt.)
  • 7 .Getafe CF (3 pkt.)
  • 8 .Cádiz CF (3 pkt.)

Primera Division: Real Sociedad San Sebastian - Barcelona 1-0

Piłkarze Barcelony nie wykorzystali potknięcia Realu Madryt. "Duma Katalonii" niespodziewanie przegrała na wyjeździe z Realem Sociedad San Sebastian 0-1 (0-1) w meczu 17. kolejki Primera Division.

Po porażce Realu Madryt z Valencią (1-2), Barcelona miała okazję przeskoczyć w tabeli odwiecznego rywala. Potrzebne do tego było zwycięstwo na Estadio Municipal de Anoeta w starciu z Realem Sociedad.

Trener "Dumy Katalonii" Luis Enrique postanowił, że jego zespół rozpocznie spotkanie bez Lionela Messiego i Neymara w podstawowym składzie. Obaj wrócili niedawno do Barcelony po świąteczno-noworocznej przerwie.

Mecz rozpoczął się pechowo dla Barcelony. Już w 2. minucie Claudio Bravo musiał wyciągać piłkę z siatki po niefortunnej interwencji Jordiego Alby, który pokonał własnego bramkarza. Goście starali się w miarę szybko doprowadzić do wyrównania. Gra Barcelony przypominała jednak bicie głową w mur. Podopieczni Davida Moyesa umiejętnie się bronili, a jak nadarzyła się okazja starali się ruszyć z kontrą.

Barca tradycyjnie długo utrzymywała się przy piłce, miała optyczną przewagę. Problem w tym, że niewiele z tego wynikało. W 22. minucie Xavi ładnie uderzył z rzutu wolnego, ale strzał okazał się niecelny.

Reklama

W 36. minucie znakomitą okazję do podwyższenia prowadzenia mieli gospodarze. Sergio Canales "zakręcił" w polu karnym Martinem Montoyą i huknął z prawej strony pola karnego. Claudio Bravo z trudem sparował piłkę na rzut rożny. Pod koniec pierwszej połowy na uderzenie z dystansu zdecydował się Pedro. Geronimo Rulli interweniował niezbyt pewnie jednak bez poważnych konsekwencji.

Luis Enrique widząc, że jego podopieczni mają duże problemy, postanowił od początku drugiej połowy posłać w bój swojego asa Lionela Messiego. Po wejściu Argentyńczyka obraz gry nie uległ zbyt dużej zmianie, więc szkoleniowiec Barcy wpuścił na plac gry Neymara. W 61. minucie to jednak gospodarze mogli strzelić gola. Claudio Bravo źle obliczył lot piłki. Nie wykorzystał tego Xabier Prieto, którego "główka" była niecelna.

Messi z Neymarem "rozkręcali" się coraz bardziej. W 63. minucie dziurę w defensywie Realu Sociedad chciał wykorzystać snajper Barcy, ale w ostatniej chwili został zablokowany. Chwilę później Argentyńczyk niewiele pomylił się uderzając bezpośrednio z rzutu wolnego z 25 metrów. Neymar również starał się, jak mógł, ale wynik nie ulegał zmianie.

Barcelona przycisnęła w końcówce. W 85. minucie znakomitym podaniem popisał się Xavi i w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Luis Suarez. Geronimo Rulli wyszedł obronną ręką z tego pojedynku.

Gospodarze "dowieźli" korzystny wynik do końca i niespodzianka stała się faktem.

Real Sociedad San Sebastian - Barcelona 1-0 (1-0)



Bramka: Jordi Alba (2. - gol samobójczy)

Wyniki, terminarz i tabela Primera Division



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje