Reklama

Reklama

Primera Division. Real Madryt bije klubowy rekord i imponuje grą w obronie

Widowiskowe akcje, szybkie kontrataki i piorunująca siła ofensywna - tym imponował w ostatnich latach Real Madryt. W bieżącym sezonie siłą "Królewskich" jest jednak dobra obrona - najlepsza w historii startów w Primera Division.

Jeszcze w poprzednim sezonie to Atletico Madryt mogło pochwalić się najszczelniejszą defensywą na Półwyspie Iberyjskim. Teraz schedę po swoich lokalnych rywalach przejęli jednak podopieczni Zinedine'a Zidane'a którzy postawili przed swoim polu karnym mur niemal nie do przejścia.

W 22 ligowych kolejkach defensywa "Królewskich" kapitulowała tylko trzynastokrotnie, co stanowi najlepszy wynik w historii klubu na tym etapie rozgrywek. Jest to także najlepszy rezultat spośród wszystkich drużyn z pięciu najsilniejszych lig europejskich.

Jak wyliczyli statystycy OptaJose, "Los Blancos" pozwolili swoim rywalom z krajowego podwórka oddać tylko 56 strzałów na bramkę, co także stawia ich na pierwszym miejscu wśród czołowych ekip Starego Kontynentu.

Reklama

Jest to dość zaskakujące, zważywszy na to, co działo się na początku bieżącego sezonu. Jeszcze w letnim oknie transferowym stolicę Hiszpanii opuścił Keylor Navas, co zakończyło ostatecznie debatę na temat obsady bramki Realu. Niekwestionowanym numerem jeden został Thibaut Courtois, a jego zmiennikiem wypożyczony z PSG Alphonse Areola.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że - delikatnie rzecz ujmując - Courtois nie imponował pewnością siebie. Symbolem jego słabej formy był mecz Ligi Mistrzów z Club Brugge, w którym Belg skapitulował w absurdalnych wręcz okolicznościach.

W pierwszych czterech kolejkach Primera Division Real stracił sześć bramek - o jedną mniej niż w 18 następnych meczach razem wziętych. To obrazuje transformację, jaką przeszła w ostatnim czasie ekipa "Królewskich", ze swoim bramkarzem na czele.

Jest to zasługą nie tylko samego "Zizou". Spory wkład do drużyny wnosi także trener przygotowania fizycznego Gregory Dupont, którego początkowo obwiniano za wysyp kontuzji mięśniowych w drużynie. Teraz problemy zdrowotne zdają się opuszczać stolicę Hiszpanii, a piłkarze Realu są niemal nie do zdarcia.

Znakomity przykład stanowi tu jeden z letnich nabytków Ferland Mendy. Francuz imponuje swoją muskulaturą oraz wybieganiem i choć w ofensywnych poczynaniach można mu sporo zarzucić, pod własnym polem karnym spisuje się wyśmienicie.

Dzięki szczelnej defensywie Real znajduje się na szczycie ligowej tabeli. W poprzednim sezonie po 22 kolejkach tracił już osiem punktów do liderującej Barcelony, a w kampanii 17/18 różnica ta wynosiła aż 16 "oczek".

Teraz "Królewscy" są na dobrej drodze, by odzyskać upragniony tytuł mistrza Hiszpanii i mają wszelkie argumenty, by przerwać dwuletnią dominację Barcelony.

TB

Primera Division - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL