Reklama

Reklama

  • 1 .Atletico Madryt (55 pkt.)
  • 2 .Real Madryt (52 pkt.)
  • 3 .FC Barcelona (50 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (48 pkt.)
  • 5 .Real Sociedad San Sebastián (41 pkt.)
  • 6 .Villarreal CF (37 pkt.)
  • 7 .Real Betis Balompié (36 pkt.)
  • 8 .Levante UD (32 pkt.)

Primera Division. Rabiot bardzo blisko Barcelony. Porozumienie za 10 mln euro?

Jeśli nic nie zmieni się w ostatniej chwili, Adrien Rabiot zostanie nowym piłkarzem Barcelony, ale zagra tam dopiero od przyszłego sezonu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że doszło właśnie do ostatecznego porozumienia.

Mistrzowie Hiszpanii nie będą musieli nic płacić PSG, dlatego, że Francuzowi kończy się kontrakt w czerwcu i formalnie od stycznia mógł zacząć negocjacje z nowym klubem. O tym, że będzie to Barcelona, mówiło się od dawna, potem Katalończycy potwierdzili, że są zainteresowani francuskim pomocnikiem, wreszcie pojawiły się nieoficjalne informacje w ostatnich dniach, że z władzami klubu rozmawiała Veronique Rabiot, mama i jednocześnie menedżer zawodnika.

Reklama

Wiele wskazuje na to, że efekt tych rozmów to ustalenie kontraktu na poziomie 10 mln euro rocznie oraz premia za podpis, w takiej samej wysokości.

Transfer Rabiota będzie w najbliższym czasie jednym z najgorętszych, a na pewno wzbudzającym wiele emocji. Wszystko przez niezwykle napięte relacje między władzami obydwu klubów. Próba "wrogiego" przejęcia przez Katalończyków Marco Verrattiego była jasnym sygnałem pogorszenia stosunków. Zresztą, prezes PSG reagował wtedy bardzo nerwowo. Włocha udało się przekonać do pozostania w Paryżu, a nawet zmuszono go do zmiany wieloletniego agenta i publicznego pokajania się w tej sprawie. Potem była słynna remontada, zakończona wysokim zwycięstwem Barcelony, a jeszcze później rekordowy transfer Neymara, tak naprawdę za plecami mistrzów Hiszpanii.

"Odwet" Barcelony

Dlatego dzisiaj porozumienie z Rabiotem, wychowankiem PSG i zawodnikiem, który miał być symbolem tego klubu przez najbliższe lata, jest uznawane za "odwet" Katalończyków. Nie doszłoby jednak do niego, gdyby wcześniej przedłużono w Paryżu kontrakt z 24-latkiem. Rozmowy się jednak przeciągały, a o ich niepowodzeniu zdecydowały też niespodziewane wydarzenia. Po tym, jak Rabiot spóźnił się kilka minut na odprawę przed ważnym meczem z Marsylią (bo chciał oglądnąć do końca pierwszą połowę spotkania... Barcelony z Realem), został odstawiony od podstawowego składu, a relacje z trenerem uległy gwałtownemu pogorszeniu, które z czasem przybrało jeszcze ostrzejsze formy. Francuscy dziennikarze donosili, że obydwaj praktycznie ze sobą nie rozmawiali, mimo że od początku sezonu do października francuski pomocnik był jednym z najczęściej wykorzystywanych zawodników przez Thomasa Tuchela.

Na końcu napięcie było już tak duże, że szanse na porozumienie stopniały do zera, a dyrektor sportowy PSG Antero Henrique zapowiedział, iż skoro Rabiot nie przedłuży kontraktu i nie odejdzie w styczniu (aby klub mógł zarobić jeszcze parę milionów), to spędzi całą rundę na ławce albo wręcz poza składem.

Czy porozumienie z Barceloną kończy sprawę? Niekoniecznie. A jeśli Rabiot nie pogodzi się z odstawieniem go od drużyny i będzie domagał się swoich praw? To prawdopodobne, choć na razie wykonuje ruchy przeciwne - nie chce jechać z ekipą na krótkie zgrupowanie do Kataru.

RP

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Ligue 1

Dowiedz się więcej na temat: Adrien Rabiot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje