Reklama

Reklama

  • 1 .Granada CF (6 pkt.)
  • 2 .Real Betis Balompié (6 pkt.)
  • 3 .Villarreal CF (4 pkt.)
  • 4 .Celta Vigo (4 pkt.)
  • 5 .Valencia CF (3 pkt.)
  • 6 .CA Osasuna (3 pkt.)
  • 7 .Getafe CF (3 pkt.)
  • 8 .Cádiz CF (3 pkt.)

Primera Division. Kapitan Realu Betis Joaquin przeprasza za obrażanie Viniciusa Juniora

W 12. kolejce Primera Division Real Madryt zremisował z Betisem 0-0. Patrząc na wynik można by stwierdzić, że był to mecz bez żadnej historii. To jednak nieprawda. Kontrowersję wywołała najpierw decyzja sędziego, który nie odgwizdał karnego po zagraniu ręką Zouhaira Feddala, co wzburzyło piłkarzy "Królewskich". Później kamery wyłapały, jak rozgrzewający się przy linii kapitan ekipy z Sewilli Joaquin deprecjonował umiejętności młodej gwiazdy Realu - Viniciusa Juniora

Joaquin stał obok murawy wraz z jednym z trenerów. Gdy zobaczył atakującego na bramkę przyjezdnych Viniciusa, powiedział: "Jest bardzo słaby". Chwilę potem Brazylijczyk upadł w polu karnym, mimo braku wyraźnego kontaktu z rywalem. Rozgrzewający się kapitan "Beticos" tylko machnął ręką.

Reklama

Hiszpańskie media zareagowały nieco bardziej emocjonalnie, krytykując obrażanie rywala przez Joaquina. 38-latek zdecydował się więc wytłumaczyć swoje zachowanie, łagodząc sytuację.

- To była tylko krótka uwaga, którą rzucasz w gorących momentach - nigdy nie powinienem tego mówić. Stwierdzenie, że Vinicius nie jest dobry przed bramką przeciwnika nie jest czymś, co wymyśliłem sam. Nie mówię, że to słaby piłkarz. Gdyby tak było, nie grałby w Realu Madryt. To był tylko komentarz, który przyszedł mi do głowy i którym podzieliłem z trenerem od przygotowania fizycznego - mówił Joaquin dziennikarzom stacji Canal Sur.

W wyjaśnianiu zajścia doświadczony pomocnik dał także próbkę swojego poczucia humoru i dystansu do siebie, z czego jest znany.

- Kim jestem, by krytykować? Przed bramką rywala jestem tak groźny, jak Rom bez obstawy - zażartował Joaquin. - Szczerze, czuję się źle z powodu tego, co powiedziałem i chciałbym publicznie przeprosić, ponieważ on ma dopiero 19 lat, więc jeśli ja mówię takie rzeczy... Mam nadzieję że wiecie, że nie jestem taki. To bardzo dobry piłkarz, a przed nim świetlana przyszłość. Moją intencją nie było zaatakowanie go - dodał dużo bardziej poważnie Joaquin.

Vinicius trafił do Madrytu latem 2018 roku i natychmiast zachwycił fanów na Bernabeu swoją dynamiką, dryblingiem i odważną grą. Z czasem jednak zaczął irytować podejmowaniem nieodpowiednich decyzji w polu karnym rywala, a także fatalną skutecznością. Jego strzały najczęściej trafiały wprost w golkipera lub były bardzo niecelne.

Na ten moment dużo lepiej od Viniciusa spisuje się jego młodszy rodak - Rodrygo Goes. 18-latek już w swoim debiucie w barwach "Los Blancos" zdobył bramkę, a w środę popisał się hat-trickiem w meczu Ligi Mistrzów z Galatasaray i stał się drugim najmłodszym zawodnikiem w historii, który dokonał tej sztuki. To on zdaje się w tej chwili być bliżej pierwszego składu Realu, niż Vinicius.

TB

Primera Division - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Joaquin | Vinicius Junior

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje