Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (46 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (38 pkt.)
  • 3 .Real Betis Balompié (33 pkt.)
  • 4 .Rayo Vallecano (30 pkt.)
  • 5 .Atletico Madryt (29 pkt.)
  • 6 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (28 pkt.)
  • 8 .Valencia Club de Futbol (28 pkt.)

Primera Division. James Rodriguez o krok od Atletico Madryt

Nie Napoli, a Atletico Madryt może zostać wkrótce nowym klubem Jamesa Rodrigueza. Kolumbijczyk może zostać bohaterem kolejnego transferu pomiędzy dwoma klubami ze stolicy Hiszpanii.

James wrócił do Realu po dwuletnim wypożyczeniu do Bayernu Monachium - mistrzowie Niemiec nie zdecydowali się na wykupienie zawodnika. Dla Kolumbijczyka nie ma jednak przyszłości w Realu, bo w składzie drużyny nie widzi go trener Zinedine Zidane.

Faworytem do sprowadzenia ofensywnego pomocnika było Napoli, ale negocjacje między klubami się przedłużają. Niezadowolenia z tego powodu nie kryje Aurelio De Laurentiis, prezes klubu z południa Włoch.

- Nie rozumiem, dlaczego Real zgodził się wypożyczyć go do Bayernu, a teraz domaga się od nas 42 milionów euro. Gdybyśmy mogli wypożyczyć Jamesa, na pewno byśmy nie odmówili, bo w ten sposób później moglibyśmy pozwolić sobie na sprowadzenie jeszcze jednego piłkarza - twierdzi De Laurentiis.

Według włoskich mediów rozmowy pomiędzy "Królewskimi" a neapolitańczykami utknęły jednak w martwym punkcie. Kolumbijczyk ma być coraz bliżej transferu do Atletico, bo James chętnie pozostałby w Madrycie. Tyle że wciąż nie wiadomo, czy Florentino Perez, prezes Realu, zdecyduje się oddać jedną z gwiazd lokalnemu rywalowi.

Dwa największe madryckie kluby przez lata ze sobą nie handlowały. Niedawno "Królewscy" sprzedali jednak do Atletico Marcosa Llorente - to był pierwszy taki transfer od 2006 r. "Rojiblancos" zapłacili za defensywnego pomocnika 30 mln euro. Teraz Atletico znów chce się wzmocnić kosztem największego przeciwnika.

Primera Division: sprawdź szczegóły

DG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy