• 1 .FC Barcelona (24 pkt.)
  • 2 .Sevilla FC (23 pkt.)
  • 3 .Atletico Madryt (23 pkt.)
  • 4 .Deportivo Alavés (23 pkt.)
  • 5 .Espanyol Barcelona (21 pkt.)
  • 6 .Real Madryt (20 pkt.)
  • 7 .Real Valladolid (17 pkt.)
  • 8 .Levante UD (17 pkt.)

Primera Division: Dziś derby Madrytu Real - Atletico. Kibice chcą zobaczyć Bale'a

Jedno z najważniejszych piłkarskich wydarzeń w Madrycie - derby Realu z Atletico - prawdopodobnie zbiegnie się w czasie z innym wyczekiwanym w Hiszpanii wydarzeniem. W sobotę o 22 na Santiago Bernabeu po raz pierwszy wystąpić może Walijczyk Gareth Bale.

Nieczęsto zdarzało się w ostatnich latach, aby do derbowego meczu Atletico przystępowało na wyższym miejscu w tabeli. Tak było jednak w grudniu 2012 roku, kiedy zwycięstwo Realu 2-0 przybliżyło go tylko w tabeli do lokalnego rywala na pięć punktów. Tak jest też po sześciu kolejkach obecnego sezonu.

Reklama

Tym razem obie ekipy dzielą tylko dwa punkty. Mniej utytułowany stołeczny zespół jest obok Barcelony jedynym, który dotychczas notował wyłącznie zwycięstwa. Real natomiast musiał pogodzić się z remisem w wyjazdowym spotkaniu z beniaminkiem Villarreal (2-2), a do tego był bliski straty kolejnych dwóch punktów w środowym pojedynku z Elche - inną ekipą, która w czerwcu awansowała do ekstraklasy.

Ostatecznie "Królewscy" wygrali 2-1 po rzucie karnym, który w doliczonym czasie wykonał Portugalczyk Cristiano Ronaldo. Decyzja arbitra o podyktowaniu "jedenastki" wywołała w całym kraju burzę, a głos w tej sprawie zabrał nawet przewodniczący komisji sędziów w Hiszpanii Victoriano Sanchez Arminio.

Zasugerował on, że arbiter Cesar Muniz Fernandez "mógł nie być w odpowiednim nastroju psychicznym", aby poprowadzić środowy mecz. - Nie sądzę, że podjął właściwą decyzję - przyznał.

Trener wicemistrzów Hiszpanii Włoch Carlo Ancelotti ma świadomość, że do zwycięstwa w sobotnich derbach potrzebny będzie o wiele lepszy występ.

- Nie jestem zadowolony z przebiegu gry. Było widać, że cierpimy, szczególnie pod koniec spotkania (w 91. minucie padł gol wyrównujący dla Elche - red.). Zespół w ogóle nie kontrolował wydarzeń na boisku. Wynik jest ważny, ale to nie wszystko, musimy być lepsi. W przeciwnym razie trudno będzie o korzystny rezultat z Atletico - wyjaśnił po meczu szkoleniowiec.

Według szacunków, cały skład środowego rywala "Królewskich" wart jest mniej niż połowa sumy, którą zapłacono za Bale'a. Tottenham Hotspur otrzymał za najlepszego piłkarza Premiership ubiegłego sezonu 100 mln euro.

Walijczyk, którego z powodu urazu mięśnia uda zabrakło w Elche, opuścił też wcześniejsze spotkanie w Madrycie z Getafe. Wówczas miał po raz pierwszy zaprezentować się stołecznym kibicom, ale w ostatniej chwili wypadł ze składu.

24-letnego pomocnika czeka w sobotę niełatwe zadanie. Będzie musiał dowieść wymagającej publiczności na Santiago Bernabeu, że wart jest pieniędzy, które na niego wydano, a zadanie utrudni mu na pewno klasa rywala.

Bale i Ancelotti dopiero ugruntowują swoją pozycję w Realu, natomiast w zupełnie innej sytuacji jest szkoleniowiec Atletico Diego Simeone. Argentyńczyk zbudował solidny i zgrany zespół, który w 2012 roku poprowadził do triumfu w Lidze Europejskiej, a w ostatnim sezonie do zdobycia Pucharu Króla.

W finale tych rozgrywek Atletico pokonało Real po dogrywce 2-1 - był to pierwszy w tym stuleciu triumf ekipy z Vicente Calderon nad bogatszym sąsiadem. Na ligową wygraną czeka od 30 października 1999, kiedy na Santiago Bernabeu zwyciężyło 3-1.

Barcelona swój wyjazdowy mecz z Almerią rozegra w sobotę o godzinie 18. "Duma Katalonii" powalczy nie tylko o trzy punkty, ale też o najlepszy w historii start w rozgrywkach - dotychczas żadnemu z jej trenerów nie udało się wygrać siedmiu pierwszych spotkań.

Siódma kolejka zakończy się w poniedziałek, gdy 13. w tabeli Granada podejmie zajmujący szóste miejsce Athletic Bilbao.

Primera Division: wyniki, strzelcy, terminarz, tabela

Dowiedz się więcej na temat: Gareth Bale | Real Madryt | Atletico Madryt | Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje