Reklama

Reklama

  • 1 .Atletico Madryt (66 pkt.)
  • 2 .FC Barcelona (65 pkt.)
  • 3 .Real Madryt (63 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (58 pkt.)
  • 5 .Real Sociedad San Sebastián (46 pkt.)
  • 6 .Real Betis Balompié (46 pkt.)
  • 7 .Villarreal CF (46 pkt.)
  • 8 .Real Club Celta de Vigo (37 pkt.)

Primera Division. Blaski i cienie wielkiej trójki

Na kilka dni przed derbami z Realem, Atletico Madryt przerwało złą serię. Czy znów jest liderem z prawdziwego zdarzenia?

Dziś przed północą po meczu z Realem Sociedad "Królewscy" mogą zmniejszyć stratę do trzech punktów. 7 marca oba madryckie kluby zmierzą się w hicie ligi hiszpańskiej na Wanda Metropolitano. Kolejna wygrana Realu dałaby mu powrót na pozycję lidera - teoretycznie, bo Atletico będzie miało jeden mecz mniej rozegrany.

Reklama

A przecież tak niedawno przewaga drużyny Diego Simeone była bezpieczna (dwucyfrowa). Atletico zaczynało zbierać gratulacje za powrót na hiszpański tron po siedmiu latach. Pandemia uderzyła jednak w drużynę plagą zakażeń. Simeone stracił panowanie nad sytuacją. Do tego doszła dyskwalifikacja na 10 tygodni Anglika Kierana Trippiera. Bocznego obrońcę zastępowało aż pięciu innych graczy. Bez powodzenia.

W czterech meczach ligowych drużyna z Wanda Metropolitano straciła siedem punktów. Najgorsze stało się jednak w Lidze Mistrzów. Porażka u siebie, choć mecz grano w Bukareszcie, z Chelsea 0-1 stawia pod znakiem zapytania europejskie ambicje czołowej drużyny w Hiszpanii.

Dlatego niedzielne starcie z Villarreal było tak ważne. Drużyna Simeone wygrała 2-0. Gola zdobył w końcu najdroższy piłkarz w historii klubu Joao Felix, którego rozwój nie przebiega tak szybko jakby chcieli kibice. 127 mln euro wydane na Portugalczyka wciąż szokuje, choć piłkarz zapewnia, że dawno o tym zapomniał i mu to w ogóle nie ciąży.

Tak jak Atletico zareagowała Barcelona. Katalończycy przeżyli traumę w Lidze Mistrzów przegrywając na Camp Nou w pierwszym meczu 1/8 finału z PSG 1-4. Nie podnieśli się na Cadiz - zremisowali z nim u siebie, ale potem wygrali dwa razy. Wyjazdowe zwycięstwo nad Sevillą 2-0 było impulsem dla drużyny będącej w bardzo ciężkiej sytuacji. Wciąż tli się nadzieja na tytuł. Bohaterem meczu w Sewilli byli Ousmane Dembele i Leo Messi. Antoine Griezmann patrzył z ławki jak Argentyńczyk asystuje przy golu jego rodaka. A w końcówce sam trafia na 2-0.

Real też ma kłopoty - dziewięciu kontuzjowanych graczy. Ale w Lidze Mistrzów jako jedyna hiszpańska drużyna wygrał pierwszy mecz 1/8 finału. Na wyjeździe z Atalantą 1-0, co pozwala "Królewskim" marzyć, że ich europejska przygoda potrwa tym razem dłużej. W poprzednich dwóch latach odpadali na tym etapie. 

Wielką radość "Królewskim" sprawił w miniony weekend ich najlepiej opłacany piłkarz Gareth Bale. Klub chce się pozbyć Walijczyka, który za siedzenie na ławce pobiera 15 mln euro za sezon. Wypożyczono go do Tottenhamu, gdzie Bale grał słabiutko aż do starcia z Burnley, w którym zdobył dwa gole i zaliczył asystę. Może znajdzie się chętny, by go zatrudnić w nowym sezonie? Inaczej wróci na Santiago Bernabeu i będzie grał w golfa. Jego kontrakt z Realem wygasa w czerwcu 2022 roku. 

Wyniki, terminarz i tabelę Primera Division znajdziesz tutaj!

Trzy najlepsze drużyny La Liga walczą w tym sezonie z własnymi słabościami. Dlatego rozgrywki są pasjonujące. Atletico, Real i Barcelona miały okresy lepszej gry i kryzysy. Primera Division stała się nieprzewidywalna. Trójka liderów poniosła w sumie 10 porażek w lidze. Tymczasem w Anglii, gdzie rozgrywki uchodzą za najbardziej wyrównane, Manchester City ma aż 12 pkt przewagi nad Manchesterem United. Broniący tytułu Liverpool traci do lidera 19 pkt i może się skupić na Lidze Mistrzów.

Dariusz Wołowski



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje