Reklama

Reklama

​Primera Division. Ansu Fati może kosztować 400 mln euro!

Manchester United był gotów zapłacić za Ansu Fatiego 150 mln euro. Barcelona odrzuciła jednak tę ofertę. Wkrótce 17-latek może kosztować aż 400 mln euro.

 

Fati uchodzi obecnie za piłkarza o największej skali talentu wśród nastolatków. W zgodnej opinii ekspertów na Camp Nou ma zostać następcą Lionela Messiego. Nie należy się zatem dziwić, że pozyskanie tego zawodnika wiązać się musi z finansowym heroizmem, by nie rzec - szaleństwem.

Jak donosi "The Times", w ostatnich dniach Manchester United złożył kolejną ofertę kupna skrzydłowego. Pierwsza, sprzed paru tygodni, opiewała na 100 mln euro. Ta ostatnia wynosiła już 150 mln euro, co - jak na realia kryzysu wywołanego pandemią - wydaje się kwotą iście astronomiczną.

Reklama

Tymczasem Barcelona obie oferty bez wahania odrzuciła. Nie stanął na przeszkodzie fakt, że klub z Katalonii sam potrzebuje pilnie pieniędzy - choćby na sprowadzenie Neymara z PSG. Gradacja priorytetów wydaje się jednak klarowna i nienaruszalna.

Sęk w tym, że zawarta w kontrakcie Fatiego klauzula odstępnego może się okazać dla "Barcy" pułapką. Widnieje tam kwota 170 mln euro, a więc nieznacznie wyższa niż ta oferowana przez MU. Jeśli Anglikom nie zabraknie determinacji, znakomitego nastolatka będą mogli mieć u siebie jeszcze w tym roku.

W Barcelonie są tego świadomi. Podjęto już działania, by wspomniana klauzula stanowiła dla potencjalnych kupców skuteczną zaporę. Wedle nieoficjalnych jeszcze informacji kwota odstępnego ma wzrosnąć aż do 400 mln euro, jeśli tylko Fati zdecyduje się na podpisanie profesjonalnego kontraktu.      

Obecnie najdroższym piłkarzem w historii pozostaje Neymar. Latem 2017 roku przeniósł się z FCB do PSG za 222 mln euro. Nic nie wskazuje na to, by w niedalekiej przyszłości ten rekord mógł zostać pobity. 

UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL