Reklama

Reklama

Prezydent Barcelony: Próbują zdestabilizować sytuację w klubie

Prezydent Barcelony Josep Maria Bartomeu stanowczo zaprzeczył pojawiającym się plotkom, że Luisa Enrique zastąpi obecny trener Realu Madryt Carlo Ancelotti.

Luis Enrique wykonał świetną pracę w swoim debiutanckim sezonie na Camp Nou. Pod jego wodzą "Duma Katalonii" zdobyła mistrzostwo Hiszpanii i ma jeszcze szanse na dwa trofea. Lionel Messi i spółka zagrają w finale Pucharu Króla i finale Ligi Mistrzów.

45-letni trener jeszcze nie potwierdził, czy zostanie na przyszły sezon. Media w Hiszpanii sugerują, że Ancelotti - którego przyszłość w Realu Madryt wisi na włosku - może zastąpić Luisa Enrique.

Bartomeu, który jest przekonany, że Luis Enrique zostanie w klubie, jest wściekły, że takimi plotkami niektóre media próbują wywołać niepokój w "Dumie Katalonii".

"Chciałbym przekazać członkom klubu, że spekulacje o Ancelottim nie są prawdą" - stwierdził prezydent Barcelony. "Potrzebujemy spokoju, bo przed nami finał Pucharu Króla i Ligi Mistrzów, a wygląda to na próbę destabilizacji sytuacji. Nie ma żadnej listy potencjalnych następców Luisa Enrique. Ariedo Braida i Carles Rexach szukają dla nas piłkarzy" - dodał.

Bartomeu ogłosił również, że klub nie zmieni oferty dla Daniego Alvesa w sprawie przedłużenia umowy.

"Barcelona zaproponowała Daniemu Alvesowi najlepszą ofertę. On podejmie decyzję. Nie wiem, czy zostanie, czy odejdzie" - zaznaczył prezydent "Dumy Katalonii".

"Barcelona może podpisywać kontrakty z nowymi zawodnikami od 1 stycznia 2016, ale już teraz rozglądamy się na rynku" - podkreślił.

Zakaz transferowy to efekt kary nałożonej przez FIFA za nieprawidłowości przy pozyskiwaniu nieletnich zawodników w latach 2009 - 2013.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL