Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (20 pkt.)
  • 2 .CA Osasuna (18 pkt.)
  • 3 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (17 pkt.)
  • 5 .Atletico Madryt (17 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (16 pkt.)
  • 7 .Athletic Bilbao (16 pkt.)
  • 8 .FC Barcelona (15 pkt.)

Prezes Barcelony: Wchodzimy w okres gruntownych zmian

Barcelonę czekają "gruntowne zmiany", które zapowiedział jej prezes Josep Bartomeu. "Duma Katalonii" po raz pierwszy od sześciu lat nie wywalczyła żadnego poważnego trofeum. Zapłacił za to trener Gerardo Martino.

Argentyńczyk pożegnał się już z klubem, do którego trafił przed sezonem. Rozpoczął on pracę nawet udanie, bo od wywalczenia Superpucharu Hiszpanii, ale potem już nie było tak różowo. 

Mimo słabszej ostatnio postawy Barcelona do końca liczyła się w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Wystarczyłoby, żeby w sobotę pokonała na Camp Nou Atletico Madryt i to w Katalonii cieszono by się z tytułu. Padł jednak remis 1-1 i to "Los Colchoneros" wygrali Primera Division. 

Atletico zamknęło też, już w ćwierćfinale, drogę "Dumie Katalonii" do wygrania Ligi Mistrzów, natomiast Real Madryt okazał się lepszy w finale Pucharu Króla. Biorąc pod uwagę takie rezultaty nie dziwi rezygnacja Martina, którego kontrakt obowiązywał jeszcze przez rok.

Reklama

"Nie osiągnęliśmy naszych celów, nie możemy być zadowoleni" - mówił Bartomeu, prezes Barcelony, w wywiadzie dla hiszpańskiej telewizji. 

"Wchodzimy w okres gruntownych zmian. Jest kilku piłkarzy, z którymi się pożegnamy, ale nie zmienimy naszej filozofii. Przed nami decyzje do podjęcia, o których poinformujemy w ciągu najbliższych dni" - dodał. 

Zachowanie filozofii Barcelony ma gwarantować Luis Enrique, który zrezygnował właśnie z prowadzenia Celty Vigo. To były piłkarz "Blaugrany", który w 2008 roku przejął z rąk Josepa Guardioli rezerwy "Dumy Katalonii". Guardiola poprowadził pierwszy zespół Barcelony do wielkich sukcesów, a Luis Enrique terminował jeszcze w AS Roma, natomiast w kończącym się sezonie zasiadał za sterami Celty, tworząc w Vigo drużynę grającą bardzo atrakcyjny futbol.

W zeszłym tygodniu hiszpańska telewizja sfilmowała Luisa Enrique podczas spotkania z Andonim Zubizarretą, dyrektorem sportowym Barcelony, i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to on będzie odpowiadał za rekonstrukcję zespołu. 

"Pewien cykl się zakończył, a rzeczywistość jest taka, że musimy dokonać zmian" - mówił Javier Mascherano na antenie klubowej telewizji. 

"Klub podejmie odpowiednie decyzje i stworzymy ekipę groźna dla wszystkich. To jednak koniec wyjątkowej ery. Ponieważ nigdy nie chce się, aby dobre rzeczy się kończyły, boli to tak bardzo" - dodał argentyński obrońca "Dumy Katalonii", który w reprezentacji występuje w pomocy.

Zobacz tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama