Reklama

Reklama

Pierwsza przeszkoda na drodze Lewandowskiego. Co ich łączy z Barceloną?

Robert Lewandowski i spółka szykują się do inauguracji sezonu La Liga na Camp Nou. W sobotę ich pierwszym rywalem będzie Rayo Vallecano. Zespół ten, podobnie, jak sama FC Barcelona, przeżywa ostatnio spore problemy.

Wprawdzie pierwszy występ na Camp Nou Robert Lewandowski ma już za sobą, bo w ostatnią niedzielę zagrał w Pucharze Gampera, ale teraz nadchodzi dla Polaka inny ważny moment - debiut w barwach Barcelony w meczu o punkty. Nastąpi to już w najbliższą sobotę, 13 sierpnia, przeciwko Rayo Vallecano (godz. 21). 

Czy poziom trudności będzie większy, niż w starciu z UNAM Pumas w Pucharze Gampera? Teoretycznie presja w meczu o ligową stawkę będzie większa, a Rayo też ma w swoim składzie graczy doświadczonych. Jak choćby Radamela Falcao. 36-letni kolumbijski napastnik to przecież były gracz Chelsea czy Manchesteru United. Jeśli obaj z Lewandowskim wybiegną od pierwszych minut na plac gry, to zapowiada się ciekawy korespondencyjny pojedynek "dziewiątek".

Reklama

Rayo Vallecano, najbliższy rywal FC Barcelony, też ma poważne problemy

 Co ciekawe, jak informują hiszpańskie media, Rayo i Barcelona pod jednym względem mogą sobie ostatnio "podać rękę". Otóż sobotni rywal Barcy też ma ostatnio na pieńku z La Ligą i jej szefem Javierem Tebasem. Przyczyny są jednak inne, niż w przypadku Barcelony. W przypadku Rayo chodzi o problemy finansowo-organizacyjne. Jak pisze "El Mundo Deportivo", klub zobowiązał się swego czasu, że spełni pewne wymagania, m.in. dotyczące infrastruktury, by otrzymać pieniądze z funduszu CVC. Jednak otrzymano tylko pierwszą transzę wypłat, a reszta stoi pod znakiem zapytania. Wszystko dlatego, że klub nie realizuje odpowiedniego planu rozwoju, nie spełnia wspomnianych wymagań i grożą mu teraz poważne kary - z utratą części punktów włącznie. To jednak najbardziej czarny scenariusz. 

Z kolei Barcelona cały czas walczy o możliwość zarejestrowania na czas - czyli przed inauguracyjnym meczem z Rayo - wszystkich nowych piłkarzy. 

Na ten moment teoretycznie Robert Lewandowski nie może być jeszcze w stu procentach pewien występu przeciwko Rayo, bo nie jest przesądzone, czy Barcelona zdąży go zarejestrować - podobnie, jak innych nowych graczy - do sobotniego poranka. Jednak hiszpańscy dziennikarze, z którymi rozmawiała Interia są przekonani, że w praktyce uda się wszystko załatwić na czas i że nie powinno to spędzać snu z powiek Polakowi. 

Czytaj także: Czy trener Lewandowskiego podoła? "W Barcelonie nie wystarczy wygrywać"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL