Reklama

Reklama

Obniżki dla kapitanów w martwym punkcie. Barca musi sprzedawać piłkarzy

"Rozmowy z kapitanami Barcelony Sergio Busquetsem i Gerardem Pique, na temat obniżenia zarobków, utknęły w martwym punkcie. Sprawa jest zdecydowanie bardziej złożona niż się wydawało" - pisze "El Mundo Deportivo". I dodaje, że władze klubu z Camp Nou zrozumiały, że do osiągnięcia finansowego fair play muszą sprzedać piłkarzy. Barca cały czas nie jest w stanie zgłosić do rozgrywek kupionego z Sevilli za 50 mln euro obrońcy Julesa Kounde.

Na rynku transferowym są czterej gracze klubu z Camp Nou: Frenkie de JongPierre-Emerick AubameyangSergino Dest i Memphis Depay. Ale tylko transfer tego ostatniego do Juventusu Turyn jest bliski finalizacji.

Reklama

Busquets i Pique mają inne plany

Barcelona próbuje osiągnąć finansowe fair play dwoma drogami: obniżając pensje piłkarzy, lub pozbywaniem się ich. Dwaj kapitanowie Busquets i Pique trzykrotnie zgadzali się już na obniżenie pensji, żeby pomóc klubowi. Zgodzili się też po raz czwarty, ale negocjacje o konkretach w tej sprawie stanęły w martwym punkcie. "Stanowiska obu stron są trudne do pogodzenia" - pisze "El Mundo Deportivo".

Barcelona zaproponowała Busquetsowi przedłużenie kontraktu o sezon lub dwa, by rozłożyć jego pensję w czasie. Obecny kontrakt kapitana kończy się w czerwcu 2023 roku. Tyle, że Busquets nie chce go przedłużać. Myśli o tym, by przenieść się do MLS, gdzie miałby się jeszcze raz spotkać z Leo Messim.

Pique zgodził się na obniżkę zarobków przed poprzednim sezonem, żeby klub mógł zgłosić do rozgrywek Memphisa Depay’aErica Garcię. Teraz negocjacje w sprawie kolejnej obniżki są znacznie trudniejsze i daleko do ich zakończenia.

Władze La Liga podejrzliwie patrzą na Barcelonę

Stopień zawiłości nowych umów dla Pique i Busquetsa powiększa podejrzliwość działaczy La Liga, którzy bardzo dokładnie chcą prześwietlić sprawę zarobków kapitanów Barcelony ponieważ podejrzewają władze klubu o działania pozorowane, lub niezgodne z przepisami.

Barcelona wciąż nie może zgłosić do rozgrywek kupionego za 50 mln euro z Sevilli Julesa Kounde. Według "El Mundo Deportivo" klub zdał sobie sprawę, że najłatwiej będzie mu osiągnąć finansowe fair play sprzedając piłkarzy. Negocjacje z kapitanami mogą potrwać długo, a okno transferowe kończy się już za dwa tygodnie.

ZOBACZ TEŻ:

Lewandowski zdradza przyczyny swojego transferu. Wreszcie zabrał głos

Barcelona porównała Lewandowskiego z legendą. Bezlitosna reakcja kibiców

Kolejne negocjacje Barcelony. Zaporowa cena za obrońcę

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL