Reklama

Reklama

Mourinho wściekły na władze ligi, faworyzują Barcelonę?

Wyjazdowa porażka Realu Madryt z Realem Betis może znacznie utrudnić "Królewskim" obronę mistrzowskiego tytułu. W sobotni wieczór podopieczni Jose Mourinho ponieśli klęskę na Estadio Benito Villamarin z zespołem, który dotąd był raczej dostarczycielem punktów dla ligowej czołówki.

Przed starciem z "Królewskimi" Betis przegrał aż pięć z dwunastu spotkań. Szczególnie dotkliwe były porażki z Atletico Madryt (2-4), Malagą (0-4) i Sevillą FC w ostatniej kolejce (1-5). Zdecydowanym faworytem meczu był Real. Mistrzowie Hiszpanii od remisu 2-2 z Barceloną w Gran Derbi wygrali pięć kolejnych spotkań, aplikując rywalom aż 18 bramek.

W sobotę świetna seria Realu dobiegła końca. Podopieczni Mourinho grali słabo i nie potrafili odpowiedzieć na trafienie Benata Extebarrii z 17. minuty spotkania. Szkoleniowiec "Królewskich" uznał klasę rywala, ale w swoim stylu znalazł wytłumaczenie gorszej dyspozycji swoich piłkarzy.

Reklama

"Staram się być uczciwy kiedy mój zespół przegrywa i nie szukać wymówek, ale to oczywiste, że zespół, który gra w środę w Lidze Mistrzów nie powinien grać w sobotę" - grzmi Portugalczyk, który ma pretensje o to, że włodarze Primera Division faworyzują inne zespoły przy ustalaniu terminarza spotkań.

"Faktem jest, że inne drużyny mają kontrolę nad kalendarzem rozgrywek, której my nie mamy" - dodaje Mourinho.  

Na potwierdzenie słów szkoleniowca dodajmy, że Barcelona swój mecz rozegra dopiero w niedzielny wieczór (o godzinie 21 z Levante). Czy uważacie, że jest coś na rzeczy i władze ligi w skandaliczny sposób faworyzują Barcę, czy też "The Special One" znalazł sobie jedynie usprawiedliwienie słabego meczu i porażki Realu?

Zobacz wyniki, terminarz, strzelców bramek i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama