Reklama

Reklama

  • 1 .Real Sociedad San Sebastián (24 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (23 pkt.)
  • 3 .Villarreal CF (20 pkt.)
  • 4 .Real Madryt (17 pkt.)
  • 5 .Sevilla FC (16 pkt.)
  • 6 .Cádiz CF (15 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (14 pkt.)
  • 8 .Granada CF (14 pkt.)

Messi może odejść z FC Barcelony już tej zimy. Przypominamy mecze, o których kibice będą jeszcze długo pamiętać

Lionel Messi może pożegnać się z FC Barceloną. Wraca temat transferu 33-latka do Manchesteru City. Anglicy mają chęć sprowadzić Argentyńczyka już w zimowym oknie transferowym, tak by ubiec podchody innych drużyn marzących o podpisaniu kontraktu z Messim. Nawet jeśli Leo ostatecznie odejdzie z klubu, to już na zawsze pozostanie legendą Barcelony. Wiele spotkań z jego udziałem urosło do miana kultowych. Część z nich jest niezwykle ważna także dla samego Messiego.

Jeśli nie zimą, to zapewne latem

Leo Messi miał opuścić klub już w tym roku, jednak nie był skory do wszczęcia wojny na dokumenty między prawnikami swoimi i FC Barcelony. Argentyńczyk został w klubie, choć co chwilę pokazuje, że ma ogromny żal do prezydenta Bartomeu i kilku innych osób zasiadających w klubowych gabinetach.

Reklama

Messiemu został niespełna rok kontraktu i po sezonie 2020/2021 będzie mógł odejść za darmo. Jednak spekuluje się, że już zimą może dołączyć do dobrego znajomego - Pepa Guardioli, w Manchesterze City. Marzący o powrocie na tron w Premier League oraz wygraniu Ligi Mistrzów właściciele The Citizens, będą zmobilizowani by wyrwać Messiego jak najwcześniej i wdrożyć go w swój system gry. Będą chcieli też uprzedzić m.in. PSG, Juventus, Inter, Chelsea czy Manchester United, które także przewijają się w kontekście transferu Argentyńczyka.

Transfer do Serie A mógłby być również ciekawym ruchem dla Leo. Znów spotkałby się w jednej lidze z Cristiano Ronaldo, ponadto prawo podatkowe we Włoszech jest niezwykle korzystne dla piłkarzy. PSG także wydaje się kierunkiem kuszącym - klub już w ostatnim sezonie był bliski spełnienia marzeń o triumfie w Champions League, a być może Messi jest brakującym ogniwem by te marzenia spełnić.

Messi. Legenda z Rosario

Póki co Leo Messi nadal jest piłkarzem FC Barcelony, który często nie potrafi już ukryć frustracji. Od początku swojej przygody w klubie Messi wygrał z Barceloną ponad 30 trofeów w piłce klubowej! Do tego dołożył wiele wyróżnień indywidualnych. Ostatnie miesiące pokazują jednak, że złote lata dobiegają końca. Choć Argentyńczyk śrubuje kolejne rekordy - dopiero co został pierwszym piłkarzem, który strzelał gole w 16. edycjach Ligi Mistrzów z rzędu - to już wkrótce może go na Camp Nou zabraknąć. Zostaną po nim jednak niesamowite wspomnienia.

Wielkie Mecze Leo Messiego w Barcelonie

Jest sobota, 17. października 2020 roku. Sędzia Cesar Soto Grado kończy mecz na stadionie Alfonso Pereza. Getafe wygrywa 1-0 z FC Barceloną. Leo Messi łapie się za głowę, nie po raz pierwszy w ostatnich miesiącach. Zdjęcie zdenerwowanego ale i bezradnego piłkarza obiega światowe media. To zdjęcie - obok kilku innych z tego roku - może stać się symbolem rozstania Messiego z Blaugraną.

Nie z tego zostanie jednak zapamiętany. Wielkie mecze, piękne gole - Messi w Barcelonie rozegrał co najmniej kilkadziesiąt spotkań wybitnych, wiele symbolicznych. Jakie były te najważniejsze dla niego i Barcelony?

16 listopada 2003, FC Porto - FC Barcelona

Tego dnia wszystko się rozpoczęło. Messi mając zaledwie 16 lat i 145 dni debiutuje w pierwszym zespole FC Barcelony. Mecz towarzyski na nowym Estadio do Dragao w Porto jego klub przegrał 2:0, a samo spotkanie zapisało się na kartach historii głównie z dwóch powodów. Inauguracji stadionu, który później był jedną z aren Euro 2004, a po latach także z powodu debiutu jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu w zespole Dumy Katalonii.

Messi już wtedy określany był jako ogromny talent, co potwierdzał w młodzieżowych zespołach. Nikt nie mógł jednak przypuszczać, że niespełna 17-letni wówczas piłkarz zrobi taką karierę.

16 października 2004, Espanyol - FC Barcelona

Derbowy mecz z Espanyolem był kolejnym debiutem dla Argentyńczyka. Tym razem Messi po raz pierwszy zagrał w meczu o stawkę, i to od razu w prestiżowym starciu z lokalnym rywalem. Leo na murawie pojawił się niespełna 10 minut przed końcem meczu, zmieniając Deco. Portugalczyk wcześniej strzelił jedyną bramkę w tym spotkaniu.

Leo Messi jako młody piłkarz nie grał wówczas ze swoją "10" na plecach. Na boisku pojawił się z nr "30".

1 maja 2005, FC Barcelona - Albacete

Zanim Messi został najlepszym strzelcem w historii FC Barcelony musiał strzelić pierwszego gola. Już jego premierowe trafienie w oficjalnym meczu było niezwykłej urody i po latach nadal można je wspominać ze sporym uznaniem. Messi otrzymał podanie z głębi pola. Mimo skromnych warunków fizycznych przy asyście rywala zdołał zgrać sobie piłkę i się przy niej utrzymać, a następnie odegrał futbolówkę do Ronaldinho. Brazylijczyk przerzucił ją nad rywalem a Messi po odbiciu piłki od ziemi uderzył bez przyjęcia, lobując bramkarza Albacete. Dwóch magików futbolu, magiczny gol.

Co ciekawe, Messi mógł już wcześniej cieszyć się z bramki. Dwójkowa, podobna akcja między nim a Ronaldinho rozegrała się kilkadziesiąt sekund po wejściu Messiego na murawę. Wówczas także Brazylijczyk przerzucił piłkę nad obroną Albacete a Messi przelobował bramkarza. Piłka wpadła do siatki, w tej sytuacji sędzia dopatrzył się jednak spalonego. Barcelona mecz wygrała 2:0.

10 marca 2007, FC Barcelona - Real Madryt

Lionel Messi to najskuteczniejszy piłkarz w historii El Clasico. W sumie gracz Barcelony strzelał Realowi Madryt 26 bramek, a w meczu z 2007 roku zdobył aż 3. Real za każdym razem obejmował prowadzenie na Camp Nou, ale Messi nie pozwalał go utrzymać. Ruud van Nistelrooy w 5., Messi w 11. minucie. Holender ponownie w 13. a Messi w 28. Po golu Sergio Ramosa w 73. minucie spotkania wydało się, że jest po meczu. Messi do wyrównania doprowadził w doliczonym czasie gry. To jedno z tych spotkań, które pokazało jak wielkim piłkarzem jest Lionel Messi.

18 kwietnia 2007, FC Barcelona - Getafe

Łatwa wygrana 5:2 w Copa del Rey. Jednak właśnie po tym meczu Leo Messi został porównany do Diego Maradony. Jest 29. minuta spotkania, a Messi przejmuje piłkę na połowie boiska. Rywali mija jak tyczki, przebiega kilkadziesiąt metrów i trafia do siatki po spektakularnym rajdzie. Eksperci od razu dokonują porównań z golem Maradony przeciwko Anglii. Bramka niemal identyczna, perfekcyjna, po indywidualnej akcji.

2 maja 2009, Real Madryt - FC Barcelona

Za "kadencji" Messiego Barcelona lubowała się w upokarzaniu Realu Madryt. Wynik 2:6 na Santiago Bernabeu to jedna z najbardziej spektakularnych wygranych Barcy na terenie rywala. Wcześniej Duma Katalonii wygrała ligowy bój u siebie 2:0. Messi strzelał w obu spotkaniach. Na Camp Nou zdobył jednego gola, na boisku rywala trafił dwukrotnie.

27 maja 2009, FC Barcelona - Manchester United

Z powodu kontuzji Messi opuścił wygrany finał Ligi Mistrzów z Arsenalem w sezonie 2005/2006. Starcie z United na Stadio Olimpico w Rzymie było zatem pierwszym finałem Argentyńczyka w rozgrywkach. Barcelona wygrała 2:0 po golach Samuela Eto’o i samego Leo.

Wcześniej w tej edycji Ligi Mistrzów Barcelona mierzyła się w półfinałowym dwumeczu z Chelsea. To właśnie wtedy Jose Mourinho miał ogromne pretensje do sędziego Ovrebo, którego obwiniał o porażkę ekipy The Blues.

19 grudnia 2009, FC Barcelona - Estudiantes de La Plata

Ten mecz był zwieńczeniem roku idealnego. FC Barcelona wygrała w 2009 wszystko co tylko mogła. Potrójna korona, dwa Superpuchary i Klubowe Mistrzostwo Świata. Dzięki temu zespół pod wodzą Pepa Guardioli, a z Messim na boisku, określono jako jedną z najlepszych klubowych drużyn w historii futbolu.

Messi od 2009 roku przez cztery kolejne lata wygrywał Złotą Piłkę. Był to zatem również świetny czas z perspektywy indywidualnych osiągnięć Argentyńczyka. Z Estudiantes Barcelona wygrała w finale KMŚ 2:1, choć do 89. minuty przegrywała. Wyrównał Pedro, a w 110. minucie triumf zapewnił Lionel Messi.

27 kwietnia 2011, Real Madryt - FC Barcelona

Na wiosnę 2011 roku kibice byli świadkami czterech meczów El Clasico w 18 dni (!). Zaczęło się od ligowego remisu na Camp Nou (1:1), potem Real wygrał w finale Pucharu Króla i na koniec przyszedł czas na półfinałowy dwumecz w Lidze Mistrzów.

Jeśli fani Realu liczyli, że uda im się pokonać Barcelonę, to z pewnością humory popsuł im... Leo Messi. Do 75. minuty pierwszego meczu na Santiago Bernabeu był bezbramkowy remis. Potem wszystko co najlepsze pokazał Argentyńczyk. W 76. minucie trafił po raz pierwszy, w 87. podwyższył wynik spotkania. Wynik 0:2 dał Barcelonie awans, bowiem w rewanżu padł remis 1:1.

28 maja 2011, FC Barcelona - Manchester United

Drugi finał Ligi Mistrzów w karierze Messiego. Ponownie rywalem był Manchester United. Mecz odbywał się na Wembley, a więc w teorii stadionie bliższym United. Jednak Messi i spółka nic sobie z tego nie robili. Do przerwy było 1:1 po golach Pedro i Wayne’a Rooneya. Po przerwie prowadzenie dał Leo Messi a wynik meczu na 3:1 ustalił David Villa.

7 marca 2012, FC Barcelona - Bayer Leverkusen

Rewanżowy mecz 1/8 Ligi Mistrzów. Dla Barcelony raczej formalność, bo na wyjeździe padł wynik 1:3 i mało prawdopodobne było by Bayer na Camp Nou mógł odwrócić losy rywalizacji. Jednak nokautu 7:1 chyba nikt się nie spodziewał.

Messi w tym meczu strzelił 5 bramek. Był to absolutny rekord w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Wynik ten w 2014 roku powtórzył Luiz Adriano, ale na zawsze to wyczyn Leo Messiego pozostanie pierwszym.

9 grudnia 2012, Betis - FC Barcelona

FC Barcelona udała się na wyjazdowy mecz z Betisem Sevilla. Nie było do końca wiadomo czy Leo Messi w tym meczu zagra, bowiem kilka dni wcześniej zaliczył mocne zderzeniem z bramkarzem Benfici Lizbona. Jednak ostatecznie Barca na trudnym terenie zameldowała się w najsilniejszym składzie, z Argentyńczykiem w roli głównej. Blaugrana wygrała 1:2. Messi strzelił w tym spotkaniu obie bramki dla Barcelony i tym samym pobił żelazny rekord Gerda Mullera z 1972 roku w liczbie strzelonych goli w roku kalendarzowym.

Gwiazdor Barcelony strzelając 86. gola w roku dokonał rzeczy niemal niemożliwej. Jednak na tym nie poprzestał i ostatecznie rok 2012 zakończył z dorobkiem 91. trafień.

22 listopada 2014, FC Barcelona - Sevilla

Barcelona dość gładko pokonała Sevillę 5:1. Ten mecz był teatrem jednego aktora, którym był oczywiście Messi. Do siatki rywali trafiał trzykrotnie i tym samym został najskuteczniejszym piłkarzem w historii Primiera Division. Ostatnie trafienie Messiego w tym meczu było 253. ligowym golem Argentyńczyka.

To było w roku 2014, a patrząc na obecną klasyfikację strzelców nadal Messi zajmowałby w niej drugie miejsce, za Cristiano Ronaldo - 311 goli. Jednak gracz Barcelony nie przestał strzelać i zbliża się już do 450 ligowych bramek w La Liga. Absolutna dominacja.

6 maja 2015, FC Barcelona - Bayern Monachium

Złośliwi twierdzą, że jeszcze kilka godzin po meczu trzeba było wykręcać z murawy Camp Nou Jerome’a Boatenga. Messi i spółka nie mieli łatwej przeprawy z Bawarczykami i worek z bramki rozwiązali dopiero w 77. minucie spotkania. Strzałem tuż zza szesnastki popisał się Messi. Trzy minuty później przedryblował Boatenga tak, że ten upadł jak rażony piorunem na murawę a Argentyńczyk trafił do siatki. Wynik na 3:0 ustalił Neymar w doliczonym czasie gry.

Sam Messi mecz podsumował skromnie: "Kiedy zbliżałem się do Boatenga myślałem tylko o tym, aby podejść bliżej bramki. Nie było to nic innego nadzwyczajnego w porównaniu do innych zagrań czy meczów. Dopiero kiedy zobaczyłem komentarze w Internecie zdałem sobie sprawę, jak dobrze zagraliśmy". Proste? Wydaje się, że dla Messiego na boisku wszystko takie jest.

6 czerwca 2015, Juventus - FC Barcelona

Czwarty triumf w Lidze Mistrzów, trzeci finał. Tym razem Messi bramki nie zdobył ale na Stadionie Olimpijskim w Berlinie znów cieszył się z trofeum po wygranej 3:1. FC Barcelona w tym sezonie po raz drugi z Messim w składzie sięgnęła po potrójną koronę - Mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Hiszpanii i Ligę Mistrzów.

Znów warto oddać głos zawodnikowi: "Uniesienie pucharu Ligi Mistrzów jest niezwykłe. W takich momentach nie zdajesz sobie sprawy z tego, co właśnie osiągnąłeś. Nawet w Berlinie nie przeszło nam przez głowę, że zdobyliśmy tryplet". Jednak Messiemu się to udało. I to po raz drugi w karierze.

23 kwietnia 2017, Real Madryt - FC Barcelona

Real przegrał u siebie 2:3. Messi w tym meczu strzelił dwa gole, a ten decydujący padł w doliczonym czasie gry uciszając trybuny. Zazwyczaj uśmiechnięty Argentyńczyk tym razem zamanifestował zwycięskiego gola zdejmując koszulkę i pokazując ją kibicom na Santiago Bernabeu. Kolejny ikoniczny moment w karierze. I kolejny ważny gol.

27 czerwca 2020, Celta Vigo - FC Barcelona

Rok 2020 to więcej goryczy niż chwały. Wyjazdowy remis 2:2 z Celtą Vigo wytrącił Barcelonie argumenty w walce o Mistrzostwo Hiszpanii. W przerwie na uzupełnienie płynów sfrustrowany Messi ostentacyjnie zignorował Edera Sarabię, asystenta trenera Quique Setiena. Świat dobitnie zobaczył, że Messi jest zły na sytuację w klubie.

Kilka tygodni później przyjdzie bolesna porażka z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Te obrazki nie pasują do całego przekroju kariery Messiego w barwach FC Barcelony. Jednak wiele wskazuje na to, że mogą być zapamiętane na równi z wielkimi meczami Argentyńczyka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje