Reklama

Reklama

  • 1 .Real Madryt (36 pkt.)
  • 2 .Atletico Madryt (29 pkt.)
  • 3 .Real Sociedad San Sebastián (29 pkt.)
  • 4 .Sevilla FC (28 pkt.)
  • 5 .Real Betis Balompié (27 pkt.)
  • 6 .Rayo Vallecano (24 pkt.)
  • 7 .FC Barcelona (23 pkt.)
  • 8 .Athletic Bilbao (20 pkt.)

Mecz Real Madryt - FC Barcelona. Oto 10 najlepszych spotkań XXI wieku

Do pierwszego w sezonie Gran Derbi Europa pozostało już bardzo niewiele czasu. Real i Barca zmierzą się dziś o godzinie 18:15 na Estadio Santiago Bernabeu. Z tej okazji przypominamy dziesięć najlepszych "El Clasico" w XXI wieku.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

W tworzeniu rankingu pomagali trzej najwięksi eksperci ligi hiszpańskiej w naszym kraju. Dariusz Wołowski z "Gazety Wyborczej", dziennikarz tygodnika "Piłka Nożna" i komentator nc+ - Leszek Orłowski oraz redaktor portalu "Weszło" i komentator Eleven Tomasz Ćwiąkała.

W obecnym stuleciu, dwaj najwięksi rywale z ligi hiszpańskiej zmierzyli się oficjalnie: 43 razy. Szesnaście meczów wygrała Barcelona, czternaście spotkań Real, a 13 razy był remis.

Reklama

Miejsca w rankingu uzależnione są od emocji, jakie towarzyszyły danemu spotkaniu rywali z Madrytu i Barcelony oraz od tego, co było pokłosiem tych rezultatów. Przekonacie się, że Gran Derbi to naprawdę coś więcej niż mecz. Gotowi? Oto najlepsze potyczki Barcelony i Realu ostatnich piętnastu lat.

10. 20/04/2011 Copa del Rey - FINAŁ:
FC Barcelona - Real Madryt po dogrywce 0-1

To było siódme Gran Derbi Pepa Guardioli w roli trenera Barcelony. Kibice katalońskiej drużyny nie brali pod uwagę innego scenariusza niż szóste zwycięstwo i kolejne trofeum do klubowej gabloty.

Finałowy mecz Pucharu Króla odbył się na Estadio Mestalla w Walencji i zakończyła go dopiero dogrywka, w której zwycięską bramkę zdobył Cristiano Ronaldo. Piłkarze i fani "Blaugrany" mieli dużo uwag do pracy sędziego, który ich zdaniem powinien ukarać czerwoną kartką Alvaro Arbeloą za faul na Davidzie Villi, a także uznać bramkę autorstwa Pedro Rodrigueza, która padła przy stanie 0-0.

Triumf "Królewskich" przyniósł pierwszy puchar wygrany przez zespół za kadencji Jose Mourinho. Barcelona porażkę w Pucharze Króla odbiła sobie w rozgrywkach ligowych, a także w Lidze Mistrzów, kończąc sezon 2010-2011 z dubletem w dorobku.

9. 20/11/2004 Primera Division - 12. kolejka:
FC Barcelona - Real Madryt 3-0

Listopad 2004 roku, pierwsze Gran Derbi Franka Rijkaarda. Holenderski trener miał szczęście, trafił na okres, w którym trenerem Realu był Mariano Garcia Remon, a w osiemnastce meczowej mieścili się tacy zawodnicy jak Francisco Pavon, Albert Celades, Santiago Solari czy Alvaro Mejia.

Po 28. minutach na Camp Nou było jednak 0-0, wszak takie spotkania rządzą się swoimi sprawami. Wówczas ogromne nieporozumienie Roberto Carlosa i Ikera Casillasa, wykorzystał Samuel Eto’o. Kameruńczyk przejął piłkę na linii pola karnego gości, minął bramkarza Realu i wyprowadził Barcelonę na prowadzenie. Trzy minuty przed przerwą gospodarze powiększyli przewagę. Po pięknej akcji na listę strzelców wpisał się Giovanni Van Bronckhorst. Kwadrans przed końcem meczu "Blaugrana" postawiła "kropkę nad i". Bramkę z rzutu karnego zdobył Ronaldinho.

Sezon 2004/2005 Barcelona zakończyła na pierwszym miejscu w ligowej tabeli. Drugi Real wyprzedziła o cztery "oczka". Gdyby nie zwycięstwo na Camp Nou, tytuł mógł trafić do stolicy Hiszpanii.

8. 19/11/2005 Primera Division - 12. kolejka:
Real Madryt - FC Barcelona 0-3

Po jedenastu rozegranych spotkaniach sezonu 2005/2006, Barcelona miała na koncie 22 "oczka". Największemu rywalowi o punkt ustępował Real. W przypadku zwycięstwa, ekipa Vanderleia Luxemburgo mogła zasiąść w fotelu lidera ligowej tabeli.

Bardzo szybko okazało się jednak, że ten wieczór nie będzie należał do gospodarzy. W 14. minucie po indywidualnej akcji, 19-letniego wówczas Lionela Messiego, do bramki Ikera Casillasa trafił Samuel Eto’o. Kiedy wydawało się, że Real może wrócić do gry o zwycięstwo, swoją obecność na boisku zaznaczył Ronaldinho. Brazylijczyk minął dwóch rywali, a następnie zaskoczył bramkarza "Królewskich". Trzynaście minut przed końcem spotkania reprezentant "Canarinhos" powtórzył swój wyczyn. Ponownie mijając rywali niczym tyczki, niemal wjechał z piłką do bramki Realu, ustalając wynik na 3-0 dla gości.

- Abstrahując od tych niesamowitych wyczynów w erze Pepa Guardioli, to chyba najlepszy występ Barcelony w "El Clasico" w XXI wieku. Ronaldinho zaprezentował niesamowity kunszt i niech świadczy o tym fakt tych owacji, od zdawałoby się wrogo nastawionych fanów Realu - mówi w rozmowie z Interią, dziennikarz "Gazety Wyborczej" Dariusz Wołowski.

- Czy Neymara stać na to, aby powtórzyć wyczyn Ronaldinho? Brazylijczyk znacznie się rozwinął, wciąż pozostaje wirtuozem, ale zaczął grać dla drużyny i stawiać dobro zespołu ponad sobą. Moim zdaniem, wdrapał się na szczyt, osiągając najwyższy poziom. Nie wydaje mi się jednak, aby Real Rafy Beniteza pozwolił się rozpędzić komukolwiek, jak wtedy "Królewscy" pozwolili rozwinąć skrzydła Ronaldinho - twierdzi w rozmowie z Interią, dziennikarz "Piłki Nożnej" i komentator nc+ Leszek Orłowski.

W historii Estadio Santiago Bernabeu nieczęsto zdarzało się, że kibice "Królewskich" oklaskiwali zawodnika rywali. Nigdy, aż do listopadowego wieczoru w 2005 roku, nie zdarzyło się, aby owacja na stojąco spotkała na piłkarza znienawidzonej przez Madryt Barcelony. Jednak tego wieczoru nawet fani Realu potrafili docenić kunszt Brazylijczyka Ronaldinho, który niemal w pojedynkę ograł "Los Blancos". "Blaugrana" zakończyła sezon z mistrzostwem z przewagą 12 punktów nad drugim Realem, dokładając Puchar Europy.

7. 23/04/2002 Liga Mistrzów - 1. mecz półfinałowy:
FC Barcelona - Real Madryt 0-2

W sezonie 2001/2002 dwa największe hiszpańskie kluby trafiły do półfinału Ligi Mistrzów. Los chciał, że zamiast w wielkim finale, zmierzyły się one w półfinałowym dwumeczu. Sukces w Europie mógł uratować Barcelonie przegrany sezon, "Królewscy" celowali z kolei w swój dziewiąty Puchar Europy.

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, jednak już dziesięć minut po wznowieniu gry, goście wyszli na prowadzenie. Bramkę dla Realu zdobył Zinedine Zidane. Francuz otrzymał kapitalne podanie od Luisa Figo i strzałem z okolic linii pola karnego przelobował Roberto Bonano. Rozpaczliwie szukającą wyrównania Barcelonę, w doliczonym czasie gry dobił rezerwowy Steve McManaman.

- Dla kibiców Realu to chyba jedno z najprzyjemniejszych wspomnień w tym stuleciu związanych z pojedynkami z Barceloną - ocenia w rozmowie z Interią, Dariusz Wołowski.

W rewanżu na Estadio Santiago Bernabeu padł remis 1-1, po którym "Królewscy" awansowali do finału Champions League. W spotkaniu o Puchar Europy ograli Bayer Leverkusen i po raz dziewiąty wygrali najważniejsze klubowe rozgrywki na świecie.

6. 29/11/2010 Primera Division - 13. kolejka:
FC Barcelona - Real Madryt 5-0

Jeżeli w XXI wieku, któryś z zespołów zagrał mecz idealny podczas Gran Derbi, to po stronie Barcelony było to spotkanie 13. kolejki Primera Division w sezonie 2010/2011. Słynna "La Manita" była jednym z czynników, który zapewnił "Blaugranie" mistrzowski tytuł.

- To była po prostu demolka. Nikt się tego nie spodziewał, a obrazek Gerarda Pique unoszącego dłoń w geście triumfu do góry pozostaje w pamięci kibiców obu zespołów do dzisiaj. To chyba jeden z najbardziej pamiętnych klasyków. Wydaje mi się niemożliwe, aby taki wynik, w którąkolwiek stronę, powtórzył się w najbliższym meczu - mówi w rozmowie z Interią, dziennikarz portalu Weszło.com i komentator Eleven Tomasz Ćwiąkała.

Wszystko zaczęło się niewinnie. W 10. minucie bramkę zdobył Xavi Hernandez. Siedem minut później kibice gości mogli już odczuwać dyskomfort, bo przewagę Barcelony powiększyło trafienie Pedro Rodrigueza. W drugiej połowie dwie bramki zdobył David Villa, a "kropkę nad i" w doliczonym czasie gry postawił Jeffren Suarez. Prowadzący spotkanie sędzia Eduardo Iturralde Gonzalez pokazał w nim aż trzynaście żółtych i jedną czerwoną kartkę.

- Ten mecz z pewnością podobał się fanom Barcelony. Drużyna Guardioli ocierała się o perfekcję, a dodatkowo udało się upokorzyć największego rywala - twierdzi w rozmowie z Interią, Leszek Orłowski.

Pokłosiem listopadowej potyczki były wzajemne pretensje piłkarzy obu klubów podczas zgrupowań reprezentacji Hiszpanii. Zwaśnione strony pogodzili wspólnie kapitanowie Barcelony i Realu - Xavi Hernandez i Iker Casillas, przy sporym udziale selekcjonera Vicente del Bosque.

5. 27/04/2011 Liga Mistrzów - 1. mecz półfinałowy:
Real Madryt - FC Barcelona 0-2

Tydzień po porażce Barcelony w finale Copa del Rey, eksperci spodziewali się kolejnego zwycięstwa Realu. Jose Mourinho postawił na dziewięciu tych samych zawodników, którzy ograli największego rywala w Walencji i liczył na podobny efekt.

Do przerwy był bezbramkowy remis, a najciekawszym momentem była czerwona kartka dla rezerwowego bramkarza gości - Jose Manuela Pinto, który omal nie pobił schodzącego do szatni na przerwę Alvaro Arbeloi. Drugą część lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy uzyskali nawet przewagę sytuacji. W 61. minucie marzenia kibiców Realu legły w gruzach, po tym jak za ostre wejście w Daniego Alvesa, czerwoną kartką ukarany został Pepe. Chwilę później swój koncert w Madrycie rozpoczął Lionel Messi. W 76. minucie, wykorzystał dobre dogranie Ibrahima Afellaya i wpisał się na listę strzelców, a jedenaście minut później przeprowadził trzydziestometrowy rajd, po którym trafił do bramki Casillasa po raz drugi. Końcówkę meczu z trybun oglądał Mourinho, którego z ławki wyrzucił arbiter Wolfgang Stark.

- Spotkanie to wspominam bardzo dobrze z uwagi na absolutny majstersztyk Messiego przy bramce na 2-0. To było niesamowite i ciężko, interesując się tymi rywalizacjami, nie pamiętać tego gola - ocenia w rozmowie z Interią, Dariusz Wołowski.

To właśnie po tym spotkaniu odbyła się słynna konferencja prasowa z udziałem portugalskiego szkoleniowca, który retorycznie pytał, czemu sędziowie krzywdzą jego zespół, używają hiszpańskiego "Por que?". Rewanż był formalnością, po remisie 1-1 Barcelona awansowała do finału Ligi Mistrzów i sięgnęła po drugi Puchar Europy pod wodzą Pepa Guardioli.

4. 23/03/2014 Primera Division - 29. kolejka:
Real Madryt - FC Barcelona 3-4

Pod koniec marca 2014 roku ligowa sytuacja broniącej tytułu Barcelony nie była najlepsza. Katalończycy tracili cztery "oczka" do Realu i w przypadku porażki w Madrycie, przewaga "Królewskich" mogła wzrosnąć do siedmiu punktów.

Prowadzeni przez Gerardo Martino goście od początku ruszyli na bramkę rywala. Już w siódmej minucie, Lionel Messi dograł do Andresa Iniesty, a ten pięknym uderzeniem wpisał się na listę strzelców. Rezultat spotkania o 180 stopni, w odstępie zaledwie czterech minut odwrócił Karim Benzema, który dwukrotnie pokonał Victora Valdesa. Trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania, Messi wymienił piłkę z Neymarem i doprowadził do wyrównania.

Druga połowa wcale nie odstawała poziomem od pierwszej. W 55. minucie, Dani Alves sfaulował Cristiano Ronaldo, a sędzia Alberto Undiano Mallenco wskazał na "wapno". Na bramkę, karnego zamienił sam poszkodowany. Dziesięć minut później, sam na sam z Diego Lopezem stanął Neymar, ale zanim Brazylijczyk zdążył uderzyć, faulem zatrzymał go Sergio Ramos. Hiszpan wyleciał z boiska z czerwoną kartką, a rzut karny na gola zamienił Messi. Argentyńczyk trafił jeszcze kwadrans przed końcem spotkania, z kolejnej "jedenastki", podyktowanej za faul na Inieście. Jak się później okazało, siódmy gol wyczerpał limit bramek na to Gran Derbi.

- Wydaje mi się, że taki mecz może powtórzyć się 21 listopada. Benitezowi przydałby się taki otwarty mecz, bo on musi się ciągle borykać z pytaniami o grę defensywną. Po drugiej stronie mamy z kolei Neymara i Suareza, którzy z pewnością zadbają o dorobek Barcelony na Estadio Santiago Bernabeu - twierdzi w rozmowie z Interią, Tomasz Ćwiąkała.

O takich spotkaniach Hiszpanie mówią "partidazo". Tego dnia w Madrycie nie zabrakło niczego, wynik trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Jeden z najbardziej znanych hiszpańskich dziennikarzy Alexis Tamayo powiedział nawet, że nigdy nie widział tak wspaniałego Gran Derbi. Aż dziw bierze, że żaden z zespołów nie zakończył sezonu 2013/2014 z mistrzowskim tytułem, po które sensacyjnie sięgnęło Atletico.

3. 21/04/2012 Primera Division - 35. kolejka:
FC Barcelona - Real Madryt 1-2

Na pięć kolejek przed końcem sezonu prowadzący w tabeli Real miał cztery punkty przewagi nad swoim największym rywalem. Aby marzyć o czwartym z rzędu tytule mistrza Hiszpanii Barcelona musiała pokonać "Królewskich" przed własną publicznością i liczyć na to, że zespół prowadzony przez Jose Mourinho potknie się w końcówce sezonu.

Marzenia Katalończyków szybko zostały rozwiane. W 17. minucie goście egzekwowali rzut rożny. Po dośrodkowaniu Angela Di Marii, piłkę do bramki Barcelony, w dużym zamieszaniu, wpakował Sami Khedira.  Drużyna Pepa Guardioli doprowadziła do remisu w 70. minucie, kiedy trafił Alexis Sanchez. Chilijczyk, dość przypadkowo, wpisał się na listę strzelców po zaledwie kilkudziesięciu sekundach obecności na boisku. Los szybko zwrócił jednak Realowi to co zabrał wcześniej. W 73. minucie zespół Mourinho wyprowadził kontratak niemal idealny. Po pięknym podaniu Mesuta Oezila, Victora Valdesa pokonał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk zwieńczył w ten sposób jeden ze swoich najlepszych wieczorów, jakie spędził na stadionie największego rywala.

Przewaga "Królewskich" powiększyła się do siedmiu "oczek" i jedenaście dni później Real  świętował ostatnie, jak do tej pory, mistrzostwo Hiszpanii.

2. 02/05/2009 Primera Division - 34. kolejka:
Real Madryt - FC Barcelona 2-6

Cztery punkty, tyle dzieliło oba zespoły w ligowej tabeli na pięć meczów przed końcem sezonu. W przypadku zwycięstwa "Królewscy" mogli zmniejszyć stratę do lidera z Katalonii do zaledwie jednego "oczka".

Dla Pepa Guardioli było to pierwsze w roli trenera, Gran Derbi na Estadio Santiago Bernabeu. Piłkarze sprawili swojemu trenerowi nie lada przyjemność, upokarzając największego rywala na oczach jego kibiców. Wszystko zaczęło się jednak lepiej dla Realu. W 14. minucie, Victora Valdesa zaskoczył Gonzalo Higuain, ale już cztery minuty później wyrównującego gola zdobył Thierry Henry. Po kolejnych dwóch minutach, na liście strzelców był już także Carles Puyol, a w 36. minucie prowadzenie gości podwyższył Lionel Messi. Wizyta w szatni lepiej podziałała na zawodników Realu Madryt. Efektem była bramka Sergio Ramosa, który zmniejszył przewagę gości. Trzy minuty później na gola "Królewskich", trafieniem odpowiedział Henry.

W ostatnim kwadransie Barcelona ograniczyła się do kontrataków, które przyniosły kolejne dwie bramki. W 75. minucie, po raz drugi trafił Messi,  a osiem minut później wynik meczu ustalił Gerard Pique.

- Upokorzyć rywala w jego świątyni to zawsze smakuje wyśmienicie, dlatego wydaje mi się, że to mecz, który najlepiej wspominają kibice Barcelony. Rozpędzona maszyna Pepa Guardioli przejechała się po Realu, niczym walec. To jedno  z najlepszych Gran Derbi ostatnich lat, chociaż wydaje mi się, że kibice "Królewskich" by się ze mną nie zgodzili - uważa w rozmowie z Interią, Dariusz Wołowski.

Kompletnie rozbity Real przegrał wszystkie mecze do końca sezonu, a Barcelona pomimo kilku potknięć sięgnęła po pierwsze mistrzostwo za kadencji Pepa Guardioli, kończąc sezon z przewagą dziewięciu "oczek" nad madryckim rywalem.

1. 10/03/2007 Primera Division - 26. kolejka:
FC Barcelona - Real Madryt 3-3

Sezon 2006/2007 był trzecim, w którym Lionel Messi był członkiem pierwszego zespołu "Dumy Katalonii". Był jednak pierwszym, w którym Argentyńczyk zdołał przekroczyć barierę dziesięciu bramek w Primera Division. Trzy z nich zdobył w Gran Derbi na Camp Nou.

- To chyba ten mecz, który ja wspominam jako najlepsze, z obu stron, Gran Derbi ostatnich lat. Perfekcyjny Messi i Real, który potrafił stawić mu czoła. W tym meczu, było niemal wszystko i kibice obu klubów mogli być zadowoleni - mówi w rozmowie z Interią, Dariusz Wołowski.

Tego marcowego wieczoru Argentyńczykowi wychodziło niemal wszystko, ale niewiele gorzej, po drugiej stronie, spisywał się Ruud Van Nistelrooy. Holender otworzył wynik już w piątej minucie rywalizacji, kiedy to uderzeniem zza pola karnego zaskoczył Victora Valdesa. Odpowiedź gospodarzy nadeszła po pięciu minutach. Lionelowi Messiemu asystował Samuel Eto’o. 120 sekund później, Oleguer faulował we własnym polu karnym Gutiego, a z "wapna" nie pomylił się Van Nistelrooy.

Tym razem "Królewscy" cieszyli się prowadzeniem... kwadrans. Fenomenalny Messi wpakował piłkę do bramki Ikera Casillasa, dobijając strzał Ronaldinho. Na koleje bramki kibice czekali do ostatnich dwudziestu minut rywalizacji. W 72. minucie po centrze Gutiego, ustawiony tyłem do bramki Sergio Ramos dał prowadzenie gościom, uderzając głową. "Blaugrana" wyrównała jednak rzutem na taśmę. Genialnym podaniem popisał się Ronaldinho, a szans Casillasowi ponownie nie dał Argentyńczyk.  

- Miałem okazję komentować ten mecz. Wielki popis Leo Messiego, ale widowisko mogło podobać się kibicom obu stron. Sytuacja zmieniała się raz za razem, emocje trwały do samego końca - opowiada w rozmowie z Interią, Leszek Orłowski.

Rozgrywki w 2007 roku Real i Barca zakończyły z taką samą ilością punktów. O tytule mistrzowskim zadecydowały bezpośrednie pojedynki. Z uwagi na remis na Camp Nou i zwycięstwo u siebie, w całych rozgrywkach triumfowali "Królewscy".

Liczymy na to, że sobotnie Gran Derbi będzie tak emocjonujące, że w przyszłości także znajdzie swoje miejsce w podobnym rankingu.

Autor: Kamil Kania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy