Reklama

Reklama

Marlon Satnos z Barcelony nie poleciał do Manchesteru. Zapomniał paszportu

FC Barcelona w ten poniedziałek wylatywała do Manchesteru na mecz w Lidze Mistrzów. Wśród powołanych na to spotkanie znalazł się młody obrońca Marlon Santos. Piłkarz nie poleciał jednak z resztą drużyny, bo zapomniał paszportu.

Dla Brazylijczyka, który na co dzień gra w rezerwach "Barcy", wyjazd na mecz z Manchesterem City, to bez wątpienia duże wydarzenie. 21-latek zapomniał jednak wziąć ze sobą paszportu i utknął na lotnisku. Nie mógł oczywiście polecieć z resztą zespołu. Do ekipy ma dołączyć późniejszym lotem.

Marlon został powołany do pierwszej drużyny w ostatnim, ligowym meczu z Granadą (1-0). Z powodu plagi kontuzji w obronie "Blaugrany", Luis Enrique zdecydował się go także zabrać na spotkanie Ligi Mistrzów z Manchesterem City. 

Reklama

Barcelona w pierwszym meczu z "The Citizens" pewnie rozbiła podopiecznych Pepa Guardioli 4-0. W tej edycji Ligi Mistrzów "Duma Katalonii" nie przegrała jeszcze żadnego spotkania.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL