Reklama

Reklama

Luis Suarez: Myślałem, że zrujnowałem swoją karierę

Nowy as Barcelony Luis Suarez przyznał, że po tym, jak został ukarany za ugryzienie Giorgia Chielliniego na MŚ, sądził, że zrujnował swoją karierę. Zdradził też, że rozpłakał się, gdy jego agent Pere Guardiola powiedział mu o transferze do Barcelony.

Urugwajczyk miał niesamowity miniony sezon w Liverpoolu, co zaowocowało transferem do Barcelony. "Duma Katalonii" wyłożyła za niego 81 mln euro, choć piłkarz został surowo ukarany za wybryk podczas MŚ.

W meczu z Włochami ugryzł Giorgia Chielliniego, a ponieważ był to trzeci jego podobny atak w ciągu ostatnich czterech lat, FIFA zabroniła Urugwajczykowi jakiejkolwiek działalności piłkarskiej przez cztery miesiące. Po apelacji zezwolono zawodnikowi na treningi i grę w meczach towarzyskich. Kara Suareza zakończy się tuż przed meczem z Realem Madryt (sobota 18.00).

Reklama

W szczerym wywiadzie dla hiszpańskiej TV3 Suarez opowiedział, jak trudny był to dla niego okres.

"Na początku nie chciałem niczego nikomu mówić. Zamknąłem się z rodziną z dala od świata, ale po refleksji, poprosiłem o wybaczenie i poczułem ulgę. Kiedy Pere (Guardiola, agent piłkarza - przyp. red.) zadzwonił do mnie i powiedział, że transfer do Barcelony stał się faktem, rozpłakałem się, bo poczułem wsparcie, jakiego udzieliła mi Barcelona. Czułem się tak szczęśliwy dzięki zaangażowaniu, jakie okazał klub" - zdradził Suarez.

"Obawiałem się, że Barcelona wycofa się z powodu konsekwencji incydentu. Byłem świadomy, że może to nastąpić" - przyznał Urugwajczyk.

Suarez zapewnił, że w pełni przyjął odpowiedzialność i pogodził się z krytyką za swój wybryk, choć nie było to łatwe. "Zacząłem trenować w siłowni, unikałem kamer i paparazzi. To był trudny okres dla mnie, bo nie czułem się jak profesjonalista. Miałem uczucie, że ukrywam się, robię coś, czego nie powinienem, ale to wszystko było efektem błędu, jaki wcześniej popełniłem" - powiedział.

Teraz Suarez może już myśleć o przygotowaniach do sobotniego starcia z Realem Madryt. Debiut w takim spotkaniu byłby dla niego spełnieniem marzeń, ale zapewnia, że nie ma zamiaru wywierać presji na trenerze, aby ten wstawił go do składu.

"Nie śmiałbym powiedzieć Luisowi Enrique, że chcę zagrać na Bernabeu" - przekonywał, dodając że nie będzie zły, jeśli nie otrzyma takiej szansy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL