Reklama

Reklama

Liga hiszpańska - 36. kolejka Primera Division: Levante UD - Rayo Vallecano 4-1 (2-0)

W pojedynku 36. kolejki hiszpańskiej Primera Division, który rozegrany został 4 maja, zespół Levante wygrał z Rayo 4-1 (2-0). Mecz na Estadio Ciudad de Valencia w Walencji obejrzało 19 868 widzów.

W  pojedynku 36. kolejki hiszpańskiej Primera Division, który rozegrany został 4 maja, zespół Levante wygrał  z Rayo  4-1 (2-0). Mecz na Estadio Ciudad de Valencia w Walencji obejrzało 19 868 widzów.

Był to mecz zespołów broniących się przed spadkiem. Spotkała się 16. i 19. drużyna Primera Division.

Dotychczasowa historia spotkań między drużynami jest bardzo bogata. Na 23 starcia zespół Levante wygrał 10 razy i zanotował dziewięć porażek oraz cztery remisy.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. W pierwszych minutach meczu piłkarze Levante nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W 14. minucie bramkę zdobył Campana.

Niedługo później trener Rayo postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 29. minucie na plac gry wszedł Álvaro Medrán, a murawę opuścił Uche Agbo. W 30. minucie karnego dla Levante nie wykorzystał José Morales. Bramkarz wykazał się świetnym refleksem na linii bramkowej.

Reklama

Drużyna gości ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację wykorzystał zespół Levante, zdobywając kolejną bramkę. Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy wynik na 2-0 podwyższył Rúben Vezo. Asystę zanotował Campana.

Na drugą połowę drużyna Rayo wyszła w zmienionym składzie, za Abdoulaye Ba wszedł Javi Guerra. W 58. minucie żółtą kartkę obejrzał Álvaro Medrán z zespołu gości.

W 64. minucie Bebé został zastąpiony przez Álvara Garcíę. Na 24 minuty przed zakończeniem drugiej połowy w drużynie Levante doszło do zmiany. Rubén Rochina wszedł za Nikolę Vukcevica. W 68. minucie arbiter pokazał żółtą kartkę Mariowi Suárezowi, zawodnikowi Rayo.

W końcu rozwiązał się worek z bramkami. Widzowie mieli powody do zadowolenia. Na 19 minut przed zakończeniem drugiej połowy na listę strzelców wpisał się Álvaro García. Przy zdobyciu bramki asystował Javi Guerra.

W 78. minucie sędzia wręczył żółtą kartkę Adriemu Embarbie z Rayo. Kibice Levante nie mogli już doczekać się wprowadzenia Mosesa Simona. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy dziewięć razy i ma na koncie jednego strzelonego gola. Murawę musiał opuścić Borja Mayoral. To była dobra decyzja, ponieważ jego drużynie udało się strzelić kolejną bramkę. Na osiem minut przed zakończeniem pojedynku czerwoną kartkę po drugiej żółtej dostał Adri Embarba z Rayo i musiał opuścić boisko. Pierwszą żółtą kartkę dostał ten piłkarz w 78. minucie.

W 85. minucie żółtą kartkę dostał Campana, piłkarz gospodarzy.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Levante w 85. minucie spotkania, gdy Jason strzelił trzeciego gola. To pierwsza bramka tego piłkarza w bieżącym sezonie, dla napastnika, to nie jest dobry rezultat. Bramka padła po podaniu Campany.

Na dwie minuty przed zakończeniem spotkania w drużynie Levante doszło do zmiany. Sergio Postigo wszedł za José Moralesa.

W ostatnich minutach spotkania na murawie stadionu kibice domagali się kolejnych bramek. W 90. minucie wynik ustalił Enis Bardhi. Asystę przy golu zaliczył Moses Simon.

Do końca starcia wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 4-1.

Przewaga zespołu Rayo w posiadaniu piłki była ogromna (61 procent), niestety, pomimo takiej przewagi piłkarze przegrali mecz.

Zawodnicy gości otrzymali w meczu trzy żółte kartki oraz jedną czerwoną, a ich przeciwnicy jedną żółtą.

Oba zespoły wykorzystały wszystkie zmiany.

12 maja drużyna Rayo rozegra kolejny mecz u siebie. Jej rywalem będzie Real Valladolid CF. Tego samego dnia Girona FC będzie gościć drużynę Levante.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL